Krok w stronę pokoju

polska-zbrojna.pl 2 часы назад

Trwałe i natychmiastowe zawieszenie broni na wszystkich frontach, odblokowanie cieśniny Ormuz, wstrzymanie sankcji nałożonych na Teheran – to tylko część zapisów porozumienia, które ma stanowić wstęp do zakończenia wojny pomiędzy USA a Iranem. Dokument zostanie podpisany w najbliższy piątek. Przyszłość tego regionu świata przez cały czas jednak pozostaje dalece niepewna.

„Umowa z Islamską Republiką Iranu została zawarta. Gratulacje dla wszystkich! (…) Okręty świata uruchomcie silniki. Niech ropa popłynie!” – ogłosił na platformie Truth Social prezydent USA, Donald Trump. Wiadomość ukazała się w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu środkowoeuropejskiego. Mniej więcej w tym samym czasie informację o porozumieniu podał też Shehbaz Sharif, premier Pakistanu, który pośredniczył w rozmowach.

Według irańskiej Mehr News Agency dokument określany mianem „memorandum of understanding” składa się z 14 punktów. Strony zobowiązują się między innymi do natychmiastowego i trwałego zawieszenia broni na wszystkich frontach – także w Libanie. W ciągu 30 dni powinna zostać zniesiona blokada cieśniny Ormuz, zaś Amerykanie w odpowiedzi mają wycofać swoje wojska z obszarów otaczających Iran.

REKLAMA

Rząd w Teheranie uzyskał obietnicę wstrzymania amerykańskich sankcji na handel ropą naftową i produktami petrochemicznymi. W umowie znalazł się także zapis o przedstawieniu przez USA planu odbudowy Iranu. W grę wchodzi tutaj kwota 300 mld dolarów.

Dokument zostanie podpisany w najbliższy piątek. Dojdzie do tego w Szwajcarii. W myśl poczynionych uzgodnień, będzie on obowiązywał przez 60 dni. W tym czasie przedstawiciele Waszyngtonu i Teheranu mają prowadzić rozmowy na temat przyszłości irańskiego programu jądrowego. Jak wynika z informacji Mehr News Agency, ajatollahowie wyrazili gotowość do oficjalnego potwierdzenia wcześniejszych deklaracji, iż nie zamierzają produkować broni jądrowej. Ostateczne ustalenia powinny zostać zwieńczone rezolucjami Rady Bezpieczeństwa ONZ i Rady Zarządzającej MAEA, czyli Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.

Po ogłoszeniu wstępnego porozumienia, na rynkach zapanował entuzjazm. Ceny ropy naftowej gwałtownie spadły. Wiadomość była szeroko komentowana przez światowych przywódców. – To niezwykle istotny krok w stronę zakończenia wojny, przywrócenia stabilności w regionie i ponownego otwarcia cieśniny Ormuz – oświadczył premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. W podobnym tonie wypowiadał się francuski prezydent Emmanuel Macron. „Z zadowoleniem przyjąłem porozumienie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. To wynik wysiłków dyplomatycznych, w które zaangażowało się wielu partnerów. Wzywam do szybkiego i pełnego wdrożenia umowy przez wszystkie strony konfliktu” – podkreślał w mediach społecznościowych.

Jednocześnie przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Włoch we wspólnym oświadczeniu zadeklarowali, iż ich państwa są gotowe do ścisłej współpracy z USA, Iranem i MAEA w celu możliwie szybkiego wypracowania warunków trwałego pokoju.

Tymczasem napięcie na Bliskim Wschodzie wyraźnie zmalało, ale nie opadło do zera. Przedstawiciele USA i Iranu zgodnie przyznają, iż w razie niewywiązania się przez drugą stronę z uzgodnień, wojna może rozgorzeć na nowo. Wokół porozumienia panuje też swego rodzaju szum informacyjny. Można odnieść wrażenie, iż Waszyngton i Teheran nieco inaczej interpretują niektóre jego punkty.

Przykład? Prezydent Trump w Truth Social podkreślał, iż przejście przez cieśninę Ormuz będzie dla statków w pełni wolne i bezpłatne. Z kolei według irańskiej agencji Ears, Teheran rości sobie prawa do sprawowania kontroli nad tamtejszymi szlakami żeglugowymi. Działania Teheranu miałyby być koordynowane z sąsiednim Omanem.

Ale ewentualne rozbieżności pomiędzy USA a Iranem to nie jedyny problem. Już kilka dni temu od porozumienia zdystansował się Izrael. Dziś rano tamtejszy minister obrony Israel Kac oświadczył, iż podległa mu armia pozostanie w Libii, Syrii i Strefie Gazy. Dodał przy tym, iż Izrael odpowie na każdy atak ze strony Iranu. Tak więc radość, która zapanowała po ogłoszeniu porozumienia, przyprawiona jest dużą dozą niepewności.

Wojna pomiędzy USA i Izraelem a Iranem wybuchła pod koniec lutego. Amerykanie wespół z sojusznikami zbombardowali szereg celów na terytorium przeciwnika. W odpowiedzi Iran zaatakował amerykańskie bazy i cywilne lotniska w sąsiednich państwach. Jednocześnie irańska armia zablokowała cieśninę Ormuz, strategiczny przesmyk, przez który transportowana jest znacząca część ropy z Bliskiego Wschodu. Amerykanie założyli swoją blokadę wymierzoną w irańskie porty.

Łukasz Zalesiński
Читать всю статью