Minister spraw zagranicznych Korei Południowej Czo Hjun potwierdził w piątek, iż Seul i Waszyngton prowadzą rozmowy na temat przekierowania na potrzeby wojny z Iranem części amerykańskiego sprzętu wojskowego z Półwyspu Koreańskiego, w tym systemów rakietowych Patriot.
Czo przyznał podczas przesłuchania w parlamencie, iż wojskowi z obu państw ściśle współpracują w kwestii zarządzania zasobami strategicznymi.
– To prawda – odpowiedział krótko minister, dopytywany przez opozycyjnego deputowanego o to, czy toczą się negocjacje w sprawie relokacji uzbrojenia. Odmówił jednak podania szczegółów operacyjnych, podkreślając, iż decyzje będą podejmowane indywidualnie dla wszystkich przypadku.
Koreański dziennik „DongA Ilbo” ujawnił wczoraj, iż Waszyngton rozważa przemieszczenie systemów obrony powietrznej, w tym THAAD i Patriot, na Bliski Wschód w obliczu eskalacji konfliktu z Teheranem.
Dowództwo sił USA w Korei (USFK) odmówiło komentarza na temat ruchów wojsk, zapewniając jedynie o „niezachwianym zaangażowaniu” w obronę Korei Południowej przed zagrożeniem z Północy.
– Operacje sił USA (stacjonujących) w Korei Południowej są przedmiotem ścisłych konsultacji między władzami wojskowymi obu państw – zapewnił szef południowokoreańskiego resortu dyplomacji, cytowany przez portal dziennika „Czosun Ilbo” („Chosun Ilbo”). Poinformował jednocześnie, iż Waszyngton nie wystąpił dotychczas z prośbą o bezpośrednie wsparcie wojskowe ze strony armii południowokoreańskiej.
W Korei Południowej stacjonuje na stałe około 27 tys. amerykańskich żołnierzy. Najważniejszym celem tej misji jest odstraszanie reżimu w Pjongjangu.
APW, PAP












