Kontrola prewencyjna zamiast podpisu. Nawrocki kieruje podatek paliwowy do Trybunału

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: Kontrola prewencyjna zamiast podpisu. Nawrocki kieruje podatek paliwowy do Trybunału


Zamiast podpisać albo zawetować ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, prezydent Karol Nawrocki skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. To znaczy, iż danina nie wejdzie w życie, dopóki sędziowie nie zbadają jej zgodności z ustawą zasadniczą. Donald Tusk uznał ten ruch za obronę koncernów, prezydent za obronę zasady, iż prawo nie działa wstecz.

Nie weto, ale Trybunał

Prezydent miał trzy drogi: podpisać ustawę, odesłać ją do Sejmu z wetem albo skierować do Trybunału Konstytucyjnego przed złożeniem podpisu. Wybrał to ostatnie, czyli kontrolę prewencyjną przewidzianą w art. 122 konstytucji. Różnica jest zasadnicza. Weto Sejm może odrzucić większością trzech piątych głosów, natomiast dopóki trwa badanie w Trybunale, ustawa pozostaje zamrożona, a prezydent nie może jej podpisać, jeżeli sędziowie uznają ją za niezgodną z ustawą zasadniczą. W praktyce oznacza to, iż los podatku paliwowego przeniósł się z Sejmu do sali rozpraw.

Trzy zarzuty z wniosku prezydenta

Jak wynika z informacji serwisu Prawo.pl, we wniosku Nawrockiego pojawiły się trzy grupy zarzutów. Pierwszy dotyczy trybu prac nad ustawą i domniemanego naruszenia zasady trzech czytań, opisanej w art. 119 i 123 konstytucji. Drugi odnosi się do równości wobec prawa i ochrony własności, ponieważ danina obejmuje wyłącznie sektor paliwowy. Trzeci, najmocniej eksponowany, to naruszenie zasady demokratycznego państwa prawnego z art. 2, a konkretnie reguły, iż prawo nie działa wstecz. Tryb prewencyjny oznacza, iż prezydent nie kwestionuje pojedynczego przepisu, ale prosi o zbadanie zgodności całej ustawy z konstytucją, zanim jeszcze zacznie ona obowiązywać.

Sedno sporu: podatek od marca, ustawa od sierpnia

Prezydent tłumaczył swoją decyzję prosto. „Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną” – argumentował Nawrocki. Dodawał, iż w demokratycznym państwie prawnym przedsiębiorca musi znać przepisy w chwili podejmowania decyzji, a nie dowiadywać się o nich po fakcie. Zastrzeżenia co do działania prawa wstecz zgłaszali też doradcy podatkowi; Tomasz Jankowski wskazywał, iż objęcie daniną dochodów od 1 marca, przy wejściu ustawy w życie w sierpniu, może budzić poważne wątpliwości.

Rząd widzi w tym obronę koncernów

Obóz rządowy odczytał ten sam ruch zupełnie inaczej. Donald Tusk napisał o „szokującej decyzji” prezydenta, a minister finansów Andrzej Domański policzył, iż skierowanie ustawy do Trybunału blokuje około 4 mld zł, które miały zasilić program osłonowy przy cenach paliw. W tej narracji spór o daty i artykuły konstytucji jest tylko parawanem dla obrony zysków paliwowych spółek. Prezydencki obóz odpowiada, iż nie broni koncernów, ale standardu stanowienia prawa.

Trybunał rozstrzygnie, budżet czeka

Do momentu wyroku ustawa nie obowiązuje, a przewidziane w niej miliardy nie trafią do budżetu. Termin rozstrzygnięcia zależy od Trybunału i bywa liczony w miesiącach, co samo w sobie odsuwa pobór daniny na później. Dla Polski to spór szerszy niż jedna ustawa podatkowa: chodzi o to, czy państwo może sięgać po dochody osiągnięte, zanim nowy podatek w ogóle wszedł w życie. Gdyby prezydent sięgnął po weto, spór wróciłby do polityków i mógł zostać przełamany większością w Sejmie; kierując ustawę do Trybunału, oddał rozstrzygnięcie w ręce sędziów. Odpowiedź, jaką wyda Trybunał, wyznaczy granicę, po której obie strony będą musiały się poruszać przy kolejnych daninach.

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью