Kontrcła i baza handlowa – scenariusze odwetu przeciwko Trumpowi

manager24.pl 13 часы назад

Eskalacja konfliktu na Grenlandii była dominującym tematem weekendu. Centralne pytanie brzmiało: Jak zareagować? Po tym, jak prezydent USA Donald Trump (79) ogłosił w sobotę cła karne, Niemcy i siedem innych krajów, których to dotyczy, początkowo w niedzielę odrzuciły roszczenia Trumpa do arktycznej wyspy Grenlandii, należącej do Danii. „Jesteśmy zdeterminowani, by bronić naszej suwerenności” – oświadczyły Niemcy, Dania, Finlandia, Francja, Holandia, Norwegia, Szwecja i Wielka Brytania we wspólnym oświadczeniu. Wyrażają one „pełną solidarność z Królestwem Danii i narodem Grenlandii”. Ostro skrytykowały one grożące Trumpowi specjalne cła: „Groźby wprowadzenia ceł podważają stosunki transatlantyckie i niosą ze sobą ryzyko eskalacji”.

Wieczorem przedstawiciele państw członkowskich UE spotkali się na szczeblu ambasadorów na nadzwyczajnym spotkaniu. Szczyt UE spodziewany jest w czwartek.

Jakie konkretne groźby wygłasza Donald Trump?

W bezprecedensowym posunięciu Trump ogłosił w sobotę cła za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych . Od 1 lutego na import z Niemiec, Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii i Finlandii zostanie nałożone dodatkowe cło w wysokości 10%. jeżeli te kraje – wszyscy sojusznicy NATO – nie wycofają się ze sprzeciwu wobec planów USA dotyczących aneksji Grenlandii, stawka celna wzrośnie do 25% od 1 czerwca.

Jaki wpływ miałyby takie karne cła?

Podczas gdy Niemcy, według wstępnych obliczeń Kilońskiego Instytutu Gospodarki Światowej, odnotują umiarkowany, krótkoterminowy spadek wzrostu gospodarczego o 0,08 punktu procentowego, Norwegia ma odnotować spadek o 0,28 punktu procentowego. Ekonomiści z Berenberg Bank uważają, iż ta nowa niepewność może kosztować Europę od 0,1 do 0,2 punktu procentowego wzrostu gospodarczego.

Przedstawiciele branży podnieśli jednak alarm w niedzielę. Zapowiedziane cła po raz kolejny pokazały, jak nieprzewidywalna stała się polityka handlowa USA, ostrzegł Volker Treier, dyrektor ds. handlu zagranicznego w Niemieckiej Izbie Przemysłowo-Handlowej (DIHK) . „Prawie dziesięcioprocentowy spadek niemieckiego eksportu do USA w 2025 roku będzie zatem dopiero początkiem”. Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA) mówiło o ogromnych dodatkowych kosztach.

Ale najbardziej druzgocący jest przekaz polityczny. Kanclerz Friedrich Merz (70, CDU) ostrzegał przed utratą zaufania spowodowaną groźbą Trumpa. Wicekanclerz Lars Klingbeil (47, SPD) oświadczył: „Nie możemy dać się szantażować tym, co się teraz dzieje”.

Jakie możliwości daje dyplomacja?

Klasyczne metody protestu dyplomatycznego obejmują na przykład skoordynowane wezwanie ambasadorów USA w celu przekazania oburzenia Waszyngtonowi. Wspólne oświadczenie ośmiu państw europejskich było również pierwszym, ważnym sygnałem dyplomatycznym.

Odpowiedź będzie skoordynowana. Jednocześnie oświadczenie sygnalizuje chęć kontynuowania dialogu ze Stanami Zjednoczonymi: „Kontynuując proces rozpoczęty w zeszłym tygodniu, jesteśmy gotowi rozpocząć dialog oparty na zasadach suwerenności i integralności terytorialnej”.

Premier Włoch Giorgia Meloni (49) zaoferowała już mediację. Ma stosunkowo dobre relacje z Trumpem. Włochy również nie brały udziału w misji rozpoznawczej na Grenlandii. Jedną z możliwości może być Światowe Forum Ekonomiczne w Davos. Trump jest tam spodziewany w środę, podobnie jak kanclerz Niemiec Merz.

Czy UE może odpowiedzieć cłami odwetowymi?

Wiosną prezydent USA Trump zapowiedział wprowadzenie karnych ceł na UE. Po żmudnych negocjacjach obie strony osiągnęły porozumienie w zeszłym roku. Zgodnie z nim, większość produktów europejskich będzie objęta 15-procentowym cłem amerykańskim. Z drugiej strony, cła na amerykańskie towary przemysłowe mają zostać zniesione, a bariery w imporcie niektórych produktów spożywczych mają zostać zniesione. Parlament Europejski miał zatwierdzić porozumienie w tym tygodniu. Teraz wydaje się to mało prawdopodobne.

Według lidera EPP, Manfreda Webera, Parlament Europejski odroczył spotkanie na czas nieokreślony. Umowa celna jest na razie zawieszona.

UE mogłaby również nałożyć nowe cła odwetowe. Ambasadorzy UE nie zdołali jednak osiągnąć porozumienia w tej sprawie podczas spotkania w niedzielę wieczorem. jeżeli nie uda się osiągnąć porozumienia dyplomatycznego, cła odwetowe ogłoszone już w lipcu, o łącznej wartości 93 miliardów euro, obejmujące takie towary jak amerykański bourbon, części lotnicze, soję i drób, mogą automatycznie wejść w życie 6 lutego, poinformował Reuters dyplomata UE.

Czy istnieją jeszcze ostrzejsze instrumenty?

Uważa się za prawdopodobne, iż UE zagrozi teraz użyciem nowego instrumentu przeciwko przymusowi handlowemu: tzw. instrumentu antyprzymusowego (ACI). Nazywa się go również „bazooką handlową”, ponieważ daje UE dalekosiężne i elastyczne możliwości reagowania na przymus gospodarczy. Umożliwia on podjęcie działań odwetowych wobec państw trzecich wywierających presję gospodarczą na państwa członkowskie UE. Według UE głównym celem jest odstraszanie. Instrument ten jest najskuteczniejszy, gdy nie musi być stosowany.

W szczególności umożliwiłoby to nałożenie ceł odwetowych na import towarów z USA. Ponadto, amerykańskie firmy mogłyby zostać wykluczone z kontraktów zamówień publicznych – lub na niektóre produkty mogłyby zostać nałożone ograniczenia importowe i eksportowe.

W niemieckim przemyśle istnieje poparcie dla tego instrumentu. Prezes VDMA, Bertram Kawlath, zażądał: „Komisja Europejska powinna zbadać, czy instrument ten może być stosowany przeciwko przymusowym środkom handlowym”. Przedstawiciel DIHK, Treier, wyraził podobny pogląd, ale podkreślił, iż jego zastosowanie powinno być „ostatecznością”.

Rząd francuski ogłosił w niedzielę, iż niezwłocznie zwróci się o uruchomienie tego instrumentu. Prezydent Francji Emmanuel Macron (48) opowiadał się za jego uruchomieniem już latem, podczas pierwszego sporu handlowego ze Stanami Zjednoczonymi. Wówczas jednak nie udało mu się przeforsować swoich racji. Rząd niemiecki początkowo był temu przeciwny i dopiero później zmienił swoje stanowisko.

Jakie inne naciski na politykę gospodarczą są możliwe?

Po pierwsze, mamy politykę energetyczną. W umowie handlowej z USA UE zobowiązała się do zakupu od USA produktów energetycznych o wartości 750 miliardów dolarów w ciągu trzech lat. Obejmowały one przede wszystkim skroplony gaz ziemny (LNG) i produkty naftowe, a w mniejszym stopniu produkty jądrowe. Wraz z odroczeniem umowy handlowej, umowa energetyczna również jest zagrożona. Może to narazić Trumpa na presję polityczną w kraju.

Z drugiej strony, mamy regulacje dotyczące technologii. Amerykańskie firmy technologiczne zarabiają w UE krocie. Na przykład, trzy czwarte wszystkich notowanych na giełdzie spółek w Europie korzysta z systemu Microsoftu i Google. Znaczna część płatności bezgotówkowych w Europie jest przetwarzana za pośrednictwem amerykańskich firm, takich jak Visa, Mastercard i PayPal. Z jednej strony tworzy to zależność, ale z drugiej strony daje UE przewagę.

Wrażliwość administracji Trumpa w tym obszarze została niedawno zademonstrowana przez unijną grzywnę nałożoną na Google jesienią ubiegłego roku, która została natychmiast skontrowana groźbą wprowadzenia ceł karnych. Dzięki unijnym kontrolom konkurencji oraz regulacjom technologicznym, takim jak ustawa o rynkach cyfrowych i ustawa o usługach cyfrowych, administracja dysponuje skutecznymi przepisami, które pozwalają jej zwalczać nadużycia firm technologicznych. Co więcej, idea unijnego podatku cyfrowego mogłaby zostać przywrócona.

Czy Europejczycy mogą zagrozić zamknięciem amerykańskich baz wojskowych?

Od dziesięcioleci w Europie znajdują się dziesiątki dużych amerykańskich baz wojskowych, które mają ogromne znaczenie dla amerykańskich operacji na całym świecie – na przykład na Bliskim Wschodzie. Bazy te przechowują żołnierzy, broń, okręty i samoloty; służą do obsługi dronów i zapewniają opiekę medyczną rannym. W Niemczech należą do nich Europejskie Dowództwo Sił Zbrojnych USA (EUCOM) w Stuttgarcie oraz baza lotnicza Ramstein w Nadrenii-Palatynacie, która pełni funkcję węzła dla Sił Powietrznych USA. Stany Zjednoczone utrzymują również inne ważne bazy we Włoszech i Wielkiej Brytanii.

Gdyby Europejczycy zdecydowali się ograniczyć lub zakazać funkcjonowania tych baz wojskowych w ramach protestu przeciwko polityce Trumpa wobec Grenlandii, logistyka amerykańskich sił zbrojnych napotkałaby poważne problemy, takie jak uzupełnianie zapasów żołnierzy w innych częściach świata. Jednak takie rozwiązanie jest nierealne, ponieważ żołnierze i broń jądrowa zachodniego mocarstwa opiekuńczego, USA, stacjonujące w Europie, są przez cały czas uważane za niezbędny środek odstraszający przed zewnętrznymi agresorami, pomimo powtarzającej się krytyki NATO przez Trumpa, zwłaszcza od czasu rosyjskiej wojny na Ukrainie.

Czy NATO jest przez cały czas zdolne do działania?

Jak dotąd wszystkie strony starały się uniknąć poważnych szkód dla NATO. choćby Trump niedawno jasn dał do zrozumienia, iż ​​nie zamierza wykorzystywać przynależności do sojuszu najsilniejszej potęgi militarnej świata jako narzędzia nacisku przeciwko sojusznikom. Ogłosił na swojej platformie internetowej Truth Social: „Zawsze będziemy wspierać NATO, choćby gdy ono nie będzie wspierało nas”.

Podstawową zasadą NATO jest to, iż spełnia ono swój główny cel, o ile skutecznie odstrasza przeciwników, takich jak Rosja, od przeprowadzenia ataku militarnego na członka sojuszu. Państwa bałtyckie, w szczególności Estonia, Łotwa i Litwa, postrzegają to jako rodzaj polisy ubezpieczeniowej na życie, którą należy utrzymać za wszelką cenę. Chociaż europejscy sojusznicy, Wielka Brytania i Francja, są również mocarstwami nuklearnymi, ich arsenały są bardzo ograniczone i nie są uważane za wystarczające, aby zapewnić odpowiednie odstraszanie dla całej Europy.

Czy bojkot Mistrzostw Świata FIFA byłby możliwy?

Ekspert ds. polityki zagranicznej CDU, Jürgen Hardt, wysunął ten pomysł – na wypadek nielegalnej aneksji Grenlandii przez USA.
W sobotnim wystąpieniu w radiu Deutschlandfunk powiedział, iż takie „naruszenie tabu” fundamentalnie zmieniłoby relacje Europy z USA. Nie wyobraża sobie świętowania radosnego święta piłki nożnej w USA tego lata w takich okolicznościach. Wówczas należałoby zbadać, „czy możemy uczestniczyć w takich rozgrywkach”. Trump musi zrozumieć, iż rzeczy, które uważa za „drogie i ważne”, takie jak tegoroczne Mistrzostwa Świata, zostałyby zagrożone, gdyby podjął takie kroki. Zapytany, powiedział, iż nie rozmawiał na ten temat z kanclerz Merzem.

Mistrzostwa Świata FIFA organizowane są przez FIFA, a Niemcy będą uczestniczyć w nich za pośrednictwem Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB). Związki działają w dużej mierze autonomicznie. Co więcej, bojkoty w sporcie są postrzegane bardzo krytycznie. Podobne rozważania przed Mistrzostwami Świata w Katarze w 2022 roku, ze względu na sytuację praw człowieka w tym kraju, doprowadziły do ​​wielomiesięcznych debat – ale ostatecznie nie przyniosły efektu.

Читать всю статью