KOMUNA TUSKA i UZURPATOR BEREK

niepoprawni.pl 1 час назад

Tego choćby za najgłębszej komuny nie było! I to choćby nie za czasów zdrajcy Jaruzelskiego, który stworzył Polakom stan wojenny, ale za Stalina, którego zamiarem była Polska, jako sowiecka 17 republika! Czy za Stalina byłoby do pomyślenia, by organizacja partyjna nakazała dyrektorowi miejskiej komunikacji zatrudnić na kierowcę autobusu, wspieranego przez nią osobnika – bez żadnych uprawnień do kierowania autobusem?

Czy także dzisiaj, za operatora wózka widłowego zatrudni się kolesia dyrektora firmy – nie posiadającego uprawnień do operowania wózkiem widłowym? W tych wszystkich przypadkach, gdzie wymagane są uprawnienia, nieznane są przypadki, by zatrudniony był osobnik bez uprawnień – poza jednym. Tym przypadkiem jest Berek – prawa ręka Tuska!

Berek to najważniejsza dzisiaj osoba w państwie Tuska, dla której „ochrony” idą co dzień miliony złotych. Nie dziwi więc, iż w państwie Tuska nie ma pieniędzy, by uratować życie 3-letniego dziecka! Bo przecież Tusk musi też wspomagać miliardami upadającą TVPropaganda!

Uzurpatora Berka strzegą setki, jeżeli nie tysiące policjantów, ściąganych nie tylko z Warszawy, ale i z Rzeszowa, Gdańska, Olsztyna i Białegostoku. Są to młodzi funkcjonariusze ze służby przygotowawczej z doświadczeniem poniżej jednego roku, co zresztą widzieliśmy przed Trybunałem Konstytucyjnym. Całą akcją ochrony Berka zarządza syn zaufanego przez sowietów generała Andrzeja Kierwińskiego, czyli słynny już „Bobas” oraz były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz - dzisiaj europoseł, a także były szef Służby Wywiadu Wojskowego, dziś minister w kancelarii premiera generał Radosław Kujawa.

To są miliony złotych na to, by Berka – nie posiadającego uprawnień do zasiadania w gronie sędziów Sądu Rejonowego – ulokować w Trybunale Konstytucyjnym! choćby Stalin nie wymyślił, by na kierowcę autobusu zatrudnić fagasa bez prawa jazdy!

Do Polski wróciła więc komuna i to w swej najgorszej - bo "zasranej" postaci, zasłyszanej jedynie z Korei Północnej. Bo oto – wbrew zapisom Konstytucji ślubowanie „wobec Prezydenta” przyjął stary komuch Włodzimierz Czarzasty, którego sam Tusk ulokował na fotelu marszałka Sejmu. Dodajmy – marszałka polnego, który srywał w polu.

Dziś, ten wybitny okaz upadłej na cztery łapy komuny, który uwłaszczył się na państwowym majątku - ma czelność wykrzykiwać, iż „Obowiązkiem prezydenta jest przyjęcie ślubowania pana Berka, ponieważ formuła jest taka, iż członek TK składa ślubowanie wobec prezydenta, w jego obecności bądź nie, byleby to było wobec prezydenta” - dodając, iż "jeżeli prezydent złamie prawo po raz kolejny i nie przyjmie ślubowania, będą podejmowane w tej sprawie stosowne decyzje".

Te „stosowne decyzje”, to ściągane przez Bobasa do boju o Trybunał setki policjantów z odległych krańców Polski - to stan wojenny, który Polakom zgotował oszust, który prędzej czy później z Polski ucieknie – pozostawiając w Polsce te wszystkie kreatury, którym zdążył połamać kręgosłupy. W tym „zwolennika resetu” – syna starego funkcjonariusza ZSL Andrzeja Kosiniaka-Kamysza…

Читать всю статью