schlevogtwww.schlevogt.com

Polityka zagraniczna to wybór najmniejszego zła spośród zła.
Atakując Iran na polecenie Izraela, prezydent USA Donald Trump wmanewrował się w nie do pozazdroszczenia sytuację między młotem a kowadłem.
Kamieniem Donalda: Eskalacja
Jeśli naczelny dowódca Ameryki będzie kontynuował wojnę z Iranem, prawdopodobnie przegra pod każdym względem. Uwikłany w spiralę przemocy, eskalacja instynktownie wydaje mu się jedyną drogą naprzód.
Jego sekretarz skarbu, Scott Bessent, uchwycił fatalnie błędną logikę: „Czasami trzeba eskalować, żeby deeskalować”. To sformułowanie nasuwa pytanie, sprowadzając wysoce niepewne ryzyko do prostej formuły; myli ryzykowny zakład z niezawodną zasadą. W walce woli i wytrwałości Teheran może okazać się bardziej odpornym aktorem.
Dla Iranu jest to wojna egzystencjalna i sprawiedliwa. Zaatakowany podczas negocjacji, samo przetrwanie liczy się już jako zwycięstwo. Dla USA poprzeczka jest zawieszona znacznie wyżej. Trump rozpoczął od ambicji zmiany reżimu, od dawna będącej nadrzędnym celem Izraela, co sprawia, iż wszystko, co nie jest do tego potrzebne, kończy się porażką.
Jeśli Trump będzie kontynuował eskalację za namową Izraela, ryzykuje spustoszenie we własnym kraju, sojusznikach i na całym świecie.
Gdyby nakazał ataki na irańską infrastrukturę energetyczną – generalnie zakazane przez prawo międzynarodowe – po wcześniejszym, celowo nierealistycznym ultimatum uzasadniającym ten krok i następnie oferującym przedłużony okres karencji, dałby Teheranowi carte blanche na odwet.
Iran prawdopodobnie by się zgodził, unicestwiając amerykańskie aktywa i szersze fundamenty gospodarcze sojuszników Waszyngtonu, co trwale podważyłoby globalne zaufanie do nich. Można by rzec, iż to kosztowna definicja przyjaźni.
Zakłócenie przepływu ropy naftowej i gazu ziemnego w Zatoce Perskiej zachwiałoby globalnymi rynkami energii – i globalną gospodarką jako całością – na lata, aż do odbudowy infrastruktury, co doprowadziłoby do poważnej i długotrwałej globalnej recesji inflacyjnej. W efekcie Trump ukarałby nie tylko swoich sojuszników i inne kraje, ale także własnych obywateli.
Iran mógłby również uderzyć dalej, bezpośrednio lub za pośrednictwem pośredników, w tym grup terrorystycznych. A gdyby wojska amerykańskie zostały rozmieszczone na terytorium Iranu, ryzykowałoby się życie większej liczby Amerykanów w wojnie o przestępczym charakterze.
Trump, osaczony samotny wilk w Białym Domu, zasygnalizował już za pośrednictwem swojego ambasadora, iż żadna opcja nie jest wykluczona, w tym ataki na irańską elektrownię jądrową w Buszehr, gdzie stacjonują rosyjscy specjaliści.
Trump mógłby choćby zgodzić się na użycie przez Izrael broni jądrowej przeciwko Iranowi, a choćby być pierwszym, który ją wykorzysta, dążąc do „sławy” za stanowczość. Mogłaby wybuchnąć trzecia wojna światowa; wystarczyłaby otwarta interwencja Rosji i Chin.
Uzupełnianie zapasów broni w USA, zależnych od chińskich pierwiastków ziem rzadkich, zajęłoby jeszcze więcej czasu niż obecnie. Oczywiście Pekin raczej nie dostarczy materiałów do produkcji broni, która mogłaby zostać ostatecznie obrócona przeciwko niemu.
Jeśli rozczarowani wierzyciele wycofają się i pozbędą się amerykańskich aktywów, dolar amerykański załamie się, stopy procentowe w USA gwałtownie wzrosną, obciążenie długiem USA gwałtownie wzrośnie, a inflacja gwałtownie przyspieszy w kraju, co oznaczałoby koniec globalnej dominacji finansowej Ameryki.
Już w najbliższej przyszłości Trump prawdopodobnie straci znaczną część pozostałego elektoratu, doświadczy porażki swojej partii w wyborach uzupełniających w listopadzie 2026 roku, stanie w obliczu impeachmentu w Kongresie kontrolowanym przez Demokratów i być może trafi do więzienia na resztę życia.
Trudna sytuacja Donalda: Wycofanie się
Gdyby Trump nagle przerwał działania wojenne i wrócił do normalności w innych krajach, zostałby uznany za przegranego. Jego przeciwnicy przedstawialiby go jako podporządkowanego Izraelowi, wciągniętego przez niego w kosztowną wojnę, której nie mógłby wygrać, jednocześnie podkreślając jego niepowodzenie w osiągnięciu deklarowanego celu, jakim była zmiana reżimu.
Co gorsza, Iran może nie przystać na jego żądania i będzie naciskał, dopóki jego maksymalistyczne żądania nie zostaną spełnione, prawdopodobnie obejmujące kompleksowe gwarancje bezpieczeństwa, zamknięcie wszystkich baz USA w regionie i całkowite reparacje.
Podobnie jak w pierwszym scenariuszu, część bazy politycznej Trumpa, zwłaszcza chrześcijańscy syjoniści, zwróciłaby się przeciwko niemu. Gdy tylko minie napięcie wywołane wojną, poniesie on pełną siłę reakcji. Jednym słowem: klasyczny paradoks.
Konsekwencje wojny USA i Izraela z Iranem były przewidywalne: jeżeli nie zatrzymasz się w porę, odkryjesz swoje granice dopiero po ich przekroczeniu.
Trump, z natury narcystyczny, nie potrafi przyznać się do porażki; obie opcje, młot i kowadło, są dla niego nie do przyjęcia. Pytanie za milion dolarów brzmi zatem, w jaki sposób wydostanie się z pozornie nieuniknionego impasu.
Chwile kryzysu niosą ze sobą nie tylko niebezpieczeństwa, ale i rzadkie okazje. Prawdziwi przywódcy przekształcają nadzwyczajne kryzysy w nadzwyczajne korzyści. Trump może jeszcze zrobić to samo.
Istnieje bowiem droga naprzód, prawdziwy przełom, który mógłby przynieść korzyści obu stronom za granicą, jednocześnie wzmacniając jego bazę w kraju – wszystko za jednym mistrzowskim pociągnięciem.
Trump ma tendencję do strzelania, zanim wyceluje. Tym razem musi najpierw wyciągnąć wnioski z historii i przełożyć je na strategię dostosowaną do ery wirusowej geopolityki.
Lekcja z historii: Samozniszczenie imperializmu
Według historyka Nialla Fergusona, znanego ze swojej analizy kontrfaktycznej, najpoważniejszym błędem strategicznym Wielkiej Brytanii było przekształcenie konfliktów kontynentalnych w wojny totalne, których nie potrzebowała i na które nie mogła sobie pozwolić.
W 1914 roku przystąpienie Wielkiej Brytanii do I wojny światowej przekształciło ograniczone zmagania europejskie w długotrwałą katastrofę, wyczerpując imperium finansowo i demograficznie, a jednocześnie przyczyniając się do pokoju represyjnego, który zdestabilizował kontynent. Krótkie zwycięstwo Niemiec, jakkolwiek niesmaczne, mogłoby przynieść trwały porządek bez rewolucyjnych wstrząsów, które nastąpiły później.
Do 1939 roku dziedzictwo tej wcześniejszej interwencji zawęziło brytyjskie możliwości: zobowiązania podjęte po Traktacie Wersalskim wciągnęły ją w II wojnę światową, zanim jeszcze była do niej przygotowana, ponownie przekształcając kryzys kontynentalny w globalny pożar. Z tego punktu widzenia, choćby w 1939 roku Wielka Brytania stanęła przed strategicznym wyborem między natychmiastową wojną a kontynuowaniem polityki odstraszania i zbrojeń, która mogłaby zachować jej siłę, podczas gdy Niemcy wyczerpywałyby się na kontynencie.
W ujęciu Fergusona, brak interwencji nie zagwarantowałby sprawiedliwości w Europie, ale mógłby oszczędzić Wielkiej Brytanii i światu znacznie bardziej destrukcyjnej trajektorii. Trump powinien wziąć sobie tę lekcję do serca.
Stany Zjednoczone muszą przestać zachowywać się jak wielkie imperium, widząc, iż nie mogą sobie na to dłużej pozwolić. Świat poniósł już bardzo wysokie koszty z powodu Trumpa, kapryśnego i imperialnego prezydenta, zobowiązanego wobec Izraela. Jednak jeszcze poważniejszych szkód można uniknąć, ponieważ istnieje realny plan odwrotu.
Bądźcie czujni – przełom zostanie Wam dostarczony na czas, zanim skończy się okres karencji Trumpa.
[Część 5 z serii o geopolityce wirusowej. Ciąg dalszy nastąpi. Poprzednie felietony z serii:
Część 1, opublikowana 10 marca 2026 r.: Kompas nr 45 prof. Schlevogta: Epoka geopolityki wirusowej – Jak Kanzler lansuje wojnę;
Część 2, opublikowana 12 marca 2026 r.: Kompas nr 46 prof. Schlevogta: Brudna robota na zlecenie – Etyka wojny zleconej na zewnątrz przez Kanzlera;
Część 3, opublikowana 14 marca 2026 r.: Kompas nr 47 prof. Schlevogta: Wojna wirusowa o prymat narracji – Retoryka wojenna Kanzlera;
Część 4, opublikowana 20 marca 2026 r.: Kompas nr 48 prof. Schlevogta: Fabrykowanie historii wojny – irański podstęp sfabrykowany tak, by był wiarygodny]
[Part 5 of a series on viral geopolitics. To be continued. Previous columns in the series:
Part 1, published on 10 March 2026: Prof. Schlevogt’s Compass No. 45: The epoch of viral geopolitics – How the Kanzler sloganizes war;
Part 2, published on 12 March 2026: Prof. Schlevogt’s Compass No. 46: Dirty work by proxy – The ethics of the Kanzler’s outsourced war;
Part 3, published on 14 March 2026: Prof. Schlevogt’s Compass No. 47: Viral war for narrative primacy – The Kanzler’s rhetoric of war;
Part 4, published on 20 March 2026: Prof. Schlevogt’s Compass No. 48: Fabricating the war story – Iran ploy patched into plausibility]
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/635919-iran-win-big-lose-all/











![Biała Podlaska. "To był szczęśliwy dzień!" - mówi poeta Grzegorz Szupiluk [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-biala-podlaska-to-byl-szczesliwy-dzien-mowi-poeta-grzegorz-szupiluk-1774271160.jpg)