Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka 3 września 2026 roku pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego wynikiem 16 do 10, przy jednym głosie wstrzymującym się. Artur Kotowski otrzymał opinię negatywną. O obsadzie jednego miejsca w TK zdecyduje Sejm podczas piątkowego głosowania.
Dwie kandydatury, dwie opinie
Komisja rozpatrywała kandydatury Macieja Berka, zgłoszonego przez posłów Koalicji Obywatelskiej, oraz Artura Kotowskiego, przedstawionego przez posłów Prawa i Sprawiedliwości. Za pozytywną opinią dla Berka głosowało 16 członków komisji, przeciw było 10, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Kandydatura Kotowskiego uzyskała 11 głosów za i 16 przeciw, co oznacza opinię negatywną.
To etap procedury, a nie wybór sędziego. W porządku prac komisji wskazano rozpatrzenie kandydatur z druków 3005 i 3006. Ostateczna decyzja należy do całego Sejmu i ma zapaść w piątek. Nowy sędzia obejmie miejsce po Justynie Piskorskim, którego kadencja upływa 18 września.
Kandydat bliski zapleczu rządu
Maciej Berek jest doktorem nauk prawnych i radcą prawnym. Do niedawna pełnił funkcję ministra odpowiedzialnego za nadzór nad wdrażaniem polityki rządu Donalda Tuska. Jego zgłoszenie do Trybunału Konstytucyjnego od początku wywoływało pytania o polityczny charakter nominacji. Formalne kwalifikacje kandydata i jego niedawne miejsce w centrum władzy to dwie różne kwestie, ale obie mają znaczenie dla zaufania do Trybunału.
Podczas posiedzenia posłowie PiS podnosili wątpliwości dotyczące wymaganego stażu wykonywania zawodu radcy prawnego. Berek odrzucił te zastrzeżenia. Wyjaśniał, iż wykonywanie zawodu nie musi oznaczać prowadzenia własnej kancelarii i wskazywał na swój status w samorządzie radcowskim. Komisja przyjęła jego argumentację polityczną większością głosów, ale spór o ocenę przesłanek nie zniknął.
Kandydat odniósł się także do kryzysu wokół TK. Stwierdził, iż w Trybunale powinni orzekać wszyscy i wyłącznie sędziowie prawidłowo wybrani przez Sejm. To sformułowanie dotyka sedna wieloletniego konfliktu, ale samo go nie rozwiązuje. najważniejsze będzie to, jak Berek rozumie niezależność sędziego wtedy, gdy orzeczenie jest niewygodne dla środowiska, z którego wyszła jego kandydatura.
Trybunał nie może być politycznym łupem
Spór o TK od lat niszczy zaufanie obywateli do instytucji państwa. Rządowa polityka wobec budżetu Trybunału na 2027 rok pokazuje, iż walka nie dotyczy wyłącznie nazwisk, ale także zdolności organu do działania. Każda większość parlamentarna ma pokusę, by traktować konstytucyjne stanowiska jako przedłużenie własnego zaplecza. Tę pokusę trzeba ograniczać, nie legalizować kolejnym głosowaniem partyjnym.
Dla Polaków stawką nie jest kariera jednego prawnika. Chodzi o organ, który rozstrzyga spory dotyczące ustaw, praw obywatelskich i granic działania władzy. Sędzia TK ma być wierny Konstytucji Rzeczypospolitej, a nie oczekiwaniom klubu parlamentarnego czy kancelarii premiera.
Piątkowe głosowanie pokaże, czy koalicja rządząca potraktuje wybór jako zwykłą demonstrację większości, czy odpowie na uzasadnione pytania o niezależność kandydata. Państwa prawa nie odbudowuje się przez wymianę jednego politycznego klucza na drugi. Odbudowuje się je poprzez przejrzystość, wysokie wymagania i pierwszeństwo Konstytucji przed interesem partii.
Źródło: Polsat News
Źródło: Polsat News















