Kolejne zamachy w szkołach. Nie tylko w Polsce

magnapolonia.org 1 час назад

Seria brutalnych napaści na szkoły wciąż trwa. Zaledwie w ciągu kilku ostatnich dni doszło do dwóch kolejnych zamachów. Nastoletni terroryści dopuścili się ataków terrorystycznych na szkoły w Rumunii i Malezji.

Miały miejsce kolejne zamachy w szkołach. Pierwsza sytuacja wydarzyła się w miniony poniedziałek (19 października) w szkole podstawowej „Ștefan cel Mare” w miejscowości Bystrzyca (Bistrița) na północy Rumunii (okręg Bistrița-Năsăud). To właśnie uczeń tamtejszej placówki szkolnej, siódmoklasista, miał przeprowadzić atak w godzinach porannych. Tragiczne zajście rozpoczęło się około godz. 8:00, zatem w Warszawie była wówczas 9:00. Policja zaś otrzymała zawiadomienie o 8:40.

13-latek w swoich mediach społecznościowych (TikTok) miał poinformować o planowanym zamachu, na krótko przed jego rozpoczęciem. Chwalił się również tym, iż szykował się do niego od około 8 miesięcy. w tej chwili sprawdzane są urządzenia elektroniczne, z których wtedy korzystał. Tiktok nie komentuje zdarzenia.

Wszystko zaczęło się od wykonania „pamiątkowego” zdjęcia w toalecie szkolnej. Agresor uwiecznił moment tuż przed napaścią. Na fotografii widać chłopca, który odbija się w lustrze. Ma na głowie hełm taktyczny – to powtarzający się znak rozpoznawczy towarzyszący kilku innym zamachom, w ręku zaś trzyma niewielki nóż (to właśnie tym narzędziem miał przeprowadzić atak).

Pierwszą jego ofiarą padła 28-letnia nauczycielka matematyki. Sprawca zamachu przyczaił się obok drzwi prowadzących do klasy, a następnie zaatakował wychodzącą nauczycielkę. Usiłowała ona uniemożliwić mu wejście do sali lekcyjnej, a całe starcie z napastnikiem przeniosło się finalnie na korytarz szkolny. Kobieta została dźgnięta w okolicach głowy i klatki piersiowej. Z dotychczasowych ustaleń wynika jednak, iż to nie ona była jego głównym celem. Zamachowiec zamierzał bowiem napaść na innego ucznia.

Do szarpaniny z agresorem dołączył jeden z uczniów, 12-letni podopieczny nauczycielki. Usiłował on odciągnąć napastnika, aby inne dzieci mogły opuścić klasę. W wyniku tego i on odniósł obrażenia kłute. Został ugodzony nożem w okolicach głowy, ramienia i klatki piersiowej. Na szczęście obydwoje niezwłocznie po obezwładnieniu zamachowca trafili pod opiekę szpitala. Ich stan jest stabilny, a życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Sprawca zamachu podejrzany jest o usiłowanie zabójstwa. Jednak ze względu na swój młody wiek nie będzie sądzony. Samo dochodzenie w tej sprawie przejęte zostało przez rumuńską agencję ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej (DIICOT).

Obecny minister edukacji – Mihai Dimian – potępił zamach i zapowiedział podjęcie dalszych działań mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa w placówkach oświatowych. Planowane jest także wprowadzenie dodatkowej ochrony prawnej dla nauczycieli oraz wsparcie finansowe i psychologiczne.

Kolejne zdarzenie miało miejsce w zeszłą środę (21 października). Tym razem celem ataku padła międzynarodowa prywatna szkoła „Tunku Putra-HELP International School” w miejscowości Kuching w Malezji (stan Sarawak). Agresorem był 16-letni uczeń z tej samej placówki szkolnej. Chodził do czwartej klasy szkoły średniej (Form Four). Podobnie i tutaj wszystko zaczęło się od szkolnej toalety, gdzie napastnik rozpoczął transmisję na Facebooku telefonem przymocowanym do głowy (za pomocą paska od kamerki). Na nagraniu widać, jak ze swojego plecaka wyciąga mały toporek oraz zapalniczkę.

Jego pierwszą ofiarą również była nauczycielka, którą uderzył toporkiem. Po wejściu do jednej z klas zaczął ganiać uczniów, ale i w tym przypadku, nauczycielka próbowała go zatrzymać. Napastnik więc ponownie ją zaatakował. W tym momencie jej dwóch podopiecznych rzuciło się na zamachowca i udało im się go rozbroić i obezwładnić.

Agresora przetrzymano do czasu przyjazdu policji w gabinecie dyrektora. Usłyszał już też zarzuty o celowe spowodowanie uszczerbku na zdrowiu ostrym narzędziem. Będą mu postawione także zarzuty w oparciu o ustawę dotyczącą materiałów wybuchowych. w tej chwili został umieszczony na oddziale psychiatrycznym w jednym ze szpitali w Sarawak. W jego plecaku znaleziono petardy, scyzoryk i coś co przypominało zaimprowizowaną bombę domowej roboty, której nie zdążył zdetonować. Na szczęście zarówno ani uczniowie, ani nauczycielka nie odnieśli poważniejszych obrażeń. Skończyło się jedynie na ranach ciętych rąk.

Szkoła wznowiła zajęcia 22 października, a sam napastnik został wykreślony z listy uczniów. Ponadto wprowadzono patrole policyjne wokół szkół i wyrywkowe kontrole osób wchodzących do placówki szkolnej. Z sieci usunięto też transmisję, którą zainicjował napastnik.

W obydwu przypadkach, zarówno w Rumunii, jak i w Malezji, szybka reakcja osób będących na miejscu zdarzenia, w tym rozbrojenie i obezwładnienie agresora, choć trzeba pamiętać, iż mówimy w tym przypadku o dzieciach i nauczycielu prowadzącym zajęcia, udaremniły plany zamachowca, a także zapobiegły tragedii na większą skalę. Wszystkie te sprawy mają jednak jeden wspólny mianownik. Stoi za nimi szkodliwy wpływ internetowej subkultury TCC, czyli True Crime Community, o czym pisaliśmy w innym artykule:

Bezstresowe wychowanie z nożem w ręku

Polecamy również: Kraków i Przemyśl przeciwko banderowcom z Lwowa

Читать всю статью