KO wyklucza Mateusza Hena. Szpital w Gnieźnie reaguje po ustaleniach WP

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: KO wyklucza Mateusza Hena. Szpital w Gnieźnie reaguje po ustaleniach WP


Koalicja Obywatelska 7 września wykluczyła Mateusza Hena, byłego zastępcę dyrektora Szpitala Pomnik Chrztu Polski w Gnieźnie. Tego samego dnia placówka odwołała go z funkcji i ograniczyła jego obowiązki lekarskie. Decyzje zapadły po ustaleniach WP o wyrokach lekarza, dostępie dzieci do chirurgii i umowach szpitala z rodzinną spółką.

Partia wykluczyła, szpital odwołał

Prezydium zarządu krajowego Koalicji Obywatelskiej wykluczyło Mateusza Hena z partii. Decyzję potwierdził Wirtualnej Polsce Jarosław Urbaniak, szef wielkopolskich struktur KO. Wcześniej tego samego dnia Hen został zawieszony w prawach członka ugrupowania, do którego należał od 2025 roku.

Równolegle władze Szpitala Pomnik Chrztu Polski w Gnieźnie rozwiązały z nim umowę dotyczącą pełnienia funkcji zastępcy dyrektora do spraw lecznictwa. Hen został również zawieszony w wykonywaniu obowiązków lekarskich w tej placówce, z wyjątkiem pracy na oddziale paliatywnym. Środki mają obowiązywać do czasu wyjaśnienia wątpliwości opisanych przez media.

Ta reakcja była konieczna. W publicznym szpitalu pierwszeństwo musi mieć bezpieczeństwo pacjentów, przejrzystość decyzji i zaufanie mieszkańców, a nie ochrona partyjnego kolegi czy wygoda lokalnego układu władzy. Samo usunięcie jednej osoby nie zamyka jednak pytań o odpowiedzialność tych, którzy przez lata akceptowali taki model działania.

Ustalenia o wyrokach i leczeniu dzieci

Reporterzy Wirtualnej Polski Michał Janczura i Łukasz Frątczak opisali, iż Mateusz Hen miał w przeszłości co najmniej siedem prawomocnych wyroków karnych, które następnie uległy zatarciu. Według ich ustaleń sprawy dotyczyły między innymi udziału w mafii paliwowej, wyłudzeń VAT, fałszowania dokumentacji medycznej i pobicia partnera byłej żony.

WP podała, iż skazanie za pobicie uruchomiło ograniczenia wynikające z przepisów o ochronie małoletnich, określanych jako lex Kamilek. W konsekwencji lekarz nie mógł pracować z dziećmi. Według rozmówców portalu w czwartki, gdy był jedynym chirurgiem na dyżurze, małoletni pacjenci wymagający pomocy mieli być kierowani do innych placówek.

To właśnie ten wątek pokazuje realną stawkę dla mieszkańców. Dziecko potrzebujące pilnej konsultacji chirurgicznej nie może ponosić kosztu błędów kadrowych i organizacyjnych dyrekcji. Publiczna ochrona zdrowia ma służyć pacjentowi, a procedury personalne powinny zapobiegać takim sytuacjom, zanim zrobi to dziennikarskie śledztwo.

Umowy ze spółką i pytania o nadzór

Druga część ustaleń Wirtualnej Polski dotyczy spółki Medsfera, należącej do matki Hena i świadczącej usługi na rzecz szpitala. Portal podał, iż firma zawarła z placówką cztery umowy, między innymi na obsługę bloku operacyjnego oraz świadczenia na oddziałach chirurgicznym i paliatywnym. Hen miał wykonywać dla niej pracę jako lekarz, a jako zastępca dyrektora nadzorować obszary związane z jej działalnością.

Szczególne pytania budzi postępowanie dotyczące obsługi chirurgii. Według medialnych ustaleń początkowo wymagano zaświadczenia o niekaralności, ale po braku ofert warunki zmieniono. Jedyną ofertę złożyła następnie Medsfera. Dyrektor szpitala Filip Waligóra zapewnił WP, iż Hen nie uczestniczył w pracach zespołu rozstrzygającego konkurs.

Zarząd Powiatu Gnieźnieńskiego zapowiedział kompleksową kontrolę wszystkich umów szpitala z Medsferą. To adekwatny początek, ale kontrola musi odpowiedzieć, kto znał przeszłość i ograniczenia lekarza, jak oceniano ryzyko konfliktu interesów oraz dlaczego reakcja instytucji przyszła dopiero po publikacji prasowej.

Hen odrzuca zarzuty

Mateusz Hen w rozmowie z PAP nazwał publikację zbiorem półprawd i manipulacji. Według relacji mediów zaprzeczył, by miał prawomocny zakaz leczenia dzieci oraz wyroki za udział w mafii paliwowej i fałszowanie dokumentacji. Zapowiedział obronę swojego dobrego imienia. Jego stanowisko musi być odnotowane równie jasno jak zarzuty i ustalenia reporterów.

Ostateczne wnioski powinny wynikać z dokumentów, kontroli i procedur przewidzianych prawem. Polityczna odpowiedzialność pojawia się jednak już teraz. KO rządzi w Gnieźnie i powiecie gnieźnieńskim, a jej działacze nadzorują publiczną placówkę. Partia zareagowała dopiero po nagłośnieniu sprawy. Polacy mają prawo oczekiwać, iż bezpieczeństwo pacjentów oraz przejrzystość zarządzania będą chronione przed kryzysem, a nie dopiero wtedy, gdy kamery staną przed szpitalem.

Źródło: Wirtualna Polska

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью