Kim jest Rumen Radew? Rozmowa z Marią Simeonovą [PODCAST]

liberte.pl 6 часы назад

W jaki sposób ostatnie wybory zmieniły bułgarską scenę polityczną? Jakie będą europejskie priorytety nowo powołanego rządu? Jakie jest główne przesłanie Rumena Radewa? I na czym polegał sekret, który pomógł mu zapewnić sobie zwycięstwo? Leszek Jażdżewski rozmawia z Marią Simeonovą, szefową biura w Sofii przy Europejskiej Radzie Stosunków Zagranicznych (ECFR). Jej obszary zainteresowań obejmują politykę zagraniczną UE, region Morza Czarnego, rolę Bułgarii w UE oraz Bałkany Zachodnie. Przed objęciem tej funkcji pełniła rolę koordynatorki biura w Sofii oraz ds. Bałkanów Zachodnich w ECFR. Przed dołączeniem do ECFR we wrześniu 2020 roku Simeonova pracowała jako urzędniczka w bułgarskim Ministerstwie Finansów.

Leszek Jażdżewski (LJ): Czy istnieje jakiś konkretny aspekt wyników wyborów w Bułgarii lub ogólnie bułgarskiej polityki, który Pani zdaniem został pominięty w debacie publicznej, a który powinniśmy lepiej zrozumieć?

Maria Simeonova (MS): W ciągu ostatnich czterech czy pięciu lat przywykliśmy w Bułgarii do głosowania w wyborach. W samych wyborach parlamentarnych głosowaliśmy osiem razy, nie wspominając o wyborach lokalnych i prezydenckich. Ustanowiliśmy swego rodzaju rekord. Ponieważ wybory te były wyjątkowe, doprowadziliśmy do fragmentacji politycznej na skalę trudną do powtórzenia w Europie, choć jest to trend, który zaczyna się pojawiać na całym kontynencie. Wzbudziło to spore zainteresowanie, zwłaszcza iż wybory w Bułgarii odbyły się tuż po wyborach na Węgrzech.

W tym i przyszłym roku w Europie odbędzie się wiele ważnych wyborów; naturalnie nasuwa się więc pytanie o ich znaczenie dla przyszłości Europy. Wynik wyborów w krajach na wschodnim skrzydle ma najważniejsze znaczenie dla planów Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa, obrony i konkurencyjności.


European Liberal Forum · Who Is Rumen Radev? with Maria Simeonova

LJ: Jak Bułgarzy oceniają te wyniki wyborów i jakie są nastroje w związku z perspektywą rządu, który w końcu może przetrwać pełną czteroletnią kadencję?

MS: Dla wielu Bułgarów jest to sytuacja zupełnie bezprecedensowa. Takiego zwycięstwa jednej partii nie widzieliśmy od lat 90. Wiele osób nie pamięta takiego wydarzenia. To zupełnie inna sytuacja. Po przeprowadzeniu siedmiu wyborów i byciu świadkami niezdolności partii politycznych do zapewnienia stabilności, solidnych programów politycznych lub wiarygodnych odpowiedzi na pytania stawiane przez obywateli – oraz nieudolności w oferowaniu rozwiązań problemów, z którymi zmagamy się od wielu lat, takich jak korupcja i zawłaszczanie państwa – wynik ten przynosi poczucie ulgi. Nie powiedziałabym jednak, iż panuje powszechny entuzjazm co do samego wyniku, ale odczuwa się sporą ulgę. Czy to poczucie przyniesie pozytywne, czy negatywne skutki, dopiero się okaże; jednak obywatele Bułgarii potrzebowali takiego wyniku, aby móc zwolnić tempo i spróbować odnaleźć się w złożonym środowisku geopolitycznym, gospodarczym i finansowym. W czasie trwania kryzysu staliśmy się pełnoprawnymi członkami strefy Schengen i dołączyliśmy do strefy euro. Teraz jest moment, aby zwolnić tempo i spróbować zastanowić się, gdzie Bułgaria powinna się pozycjonować w tym jakże burzliwym i złożonym środowisku geopolitycznym.

LJ: Jakie były strukturalne przyczyny fragmentacji politycznej, która nastąpiła po upadku partii GERB w 2020 roku, i jak to się stało, iż aż do teraz w tak wielu wyborach nie udało się uzyskać wyraźnej większości?

MS: Aby to zrozumieć, musimy się cofnąć do roku 2020 i spróbować przybliżyć atmosferę panującą w Bułgarii oraz ówczesne warunki i okoliczności. Bojko Borisow jest prawdopodobnie najbardziej znanym bułgarskim politykiem. Został premierem w 2009 roku, zaledwie dwa lata po przystąpieniu Bułgarii do Unii Europejskiej w 2007 roku, a jego partia GERB zdołała zdominować życie polityczne w Bułgarii w latach 2009–2020; powiedziałabym, iż aż do dnia ostatnich wyborów. Oznacza to, iż przez jedenaście lub dwanaście lat GERB dominował na scenie politycznej, ale nie tylko. To GERB dominował w narracji dotyczącej tego, co dla Bułgarii oznacza przynależność do Unii Europejskiej i NATO, ponieważ do NATO przystąpiliśmy w 2004 roku. To na GERB, jako sile politycznej stojącej na czele kraju, spoczywała odpowiedzialność za wyjaśnienie obywatelom Bułgarii nie tylko ich praw, ale także obowiązków.

Przez lata Bułgaria zmagała się z problemami korupcji i niedokończonymi reformami sądownictwa. Dlatego właśnie tylko dla Bułgarii i Rumunii stworzono specjalny mechanizm współpracy i weryfikacji, tzw. CVM (ang. Cooperation and Verification Mechanism), który miał istnieć przez zaledwie kilka lat, aby monitorować postępy w reformach, których nie ukończyliśmy w momencie przystąpienia do Unii Europejskiej, ale w rzeczywistości obowiązywał on znacznie dłużej niż początkowo planowano. Z jednej strony wynika to z braku postępów Bułgarii w walce z korupcją i w zakresie realizacji reformy sądownictwa. Z drugiej strony oczekiwano, iż Bułgaria wniesie know-how i doświadczenie do debaty na temat polityki zagranicznej UE w kontekście integracji Bałkanów Zachodnich i szerszego regionu Morza Czarnego.



W tamtym okresie, czyli w pierwszych latach po przystąpieniu do Unii Europejskiej, Bułgaria skupiała się dużo bardziej na sobie – na zakończeniu procesu integracji z UE, czyli przystąpieniu do strefy Schengen i strefy euro. Stało się to priorytetem polityki zagranicznej Bułgarii, zamiast wywierania jakiegokolwiek wpływu lub dzielenia się wiedzą w regionie. Z tego punktu widzenia priorytety polityki zagranicznej Bułgarii były bardzo introwertyczne – były to priorytety rządów, które powstały po naszym przystąpieniu do Unii Europejskiej. W pewnym momencie, gdy Bułgaria nie przyjęła stanowiska, jakiego oczekuje się od kraju stanowiącego zewnętrzną granicę Unii Europejskiej, a problemy z praworządnością i korupcją nie znikały, doprowadziło to do pewnego niezadowolenia, które wybuchło w 2020 roku. Odbywały się protesty przeciwko, zasadniczo, korupcji, a wówczas to partia Bojko Borisowa uosabiała ten brak postępów na froncie antykorupcyjnym. Właśnie wtedy zasadniczo rozpoczęła się fragmentacja polityczna.

Przypomnijmy sobie rok 2020; to w tamtym okresie borykaliśmy się z pandemią COVID-19, a dwa lata później rozpoczęła się rosyjska wojna w Ukrainie. Jeszcze zanim wybuchła wojna, borykaliśmy się z narastającym kryzysem energetycznym, który był odczuwalny również tutaj. Jednoczesne wystąpienie wielu kryzysów, nie tylko w Bułgarii, ale w całej Europie, doprowadziło do rozprzestrzenienia się projektów politycznych, które opierały się na populistycznych hasłach w celu zdobycia poparcia wyborców. W 2020 roku, kiedy rozpoczął się kryzys partii politycznych w Bułgarii, istniało wiele przyczyn fragmentacji i podziałów. Wewnętrznym czynnikiem wyzwalającym były protesty przeciwko powszechnej korupcji. Z drugiej strony, kiedy rozpoczął się cykl wyborczy, powstające małe projekty polityczne wykorzystywały jedną obietnicę, aby przyciągnąć wyborców, ale nie były w stanie stworzyć kompleksowego programu politycznego do rządzenia krajem.

LJ: Kim jest Rumen Radew i na czym polega sekret jego wpływów politycznych oraz ostatnich wyborczych sukcesów?

MS: Rumen Radew jest zarówno osobą publiczną, jak i bardzo skrytą. W okresie od 2020 roku do wyborów 19 kwietnia bułgarskim partiom nie udało się stworzyć stabilnego rządu. W ciągu tych pięciu czy sześciu lat powstały trzy regularne rządy, z których ostatni przetrwał rok i był najdłużej funkcjonującym. W sytuacji, gdy partie polityczne uzyskiwały maksymalnie dwadzieścia lub nieco ponad dwadzieścia procent poparcia obywateli, tworzenie koalicji było bardzo trudne. Jednak Rumen Radew był jedynym stabilnym elementem na bułgarskiej scenie politycznej.

Jako ówczesny prezydent – wygrał wybory i został prezydentem w 2017 roku przy poparciu Bułgarskiej Partii Socjalistycznej – cztery lata później został wybrany na drugą kadencję.

Jego druga kadencja zbiegła się w czasie z kryzysem politycznym i ujawniła specyfikę ustroju konstytucyjnego. Prezydent w Bułgarii jest wybierany w wyborach bezpośrednich, ale nie posiada władzy wykonawczej; pełni raczej funkcję reprezentacyjną. Jednak w trakcie kryzysu politycznego stało się jasne, iż to prezydent dokonuje nominacji. Mianował wiele rządów tymczasowych; to prezydent decydował, kto będzie premierem tymczasowym, wybierał ministrów i tak dalej. Przez te pięć lat niestabilności politycznej Rumen Radew sprawował władzę poprzez powoływanie rządów tymczasowych, a mieliśmy ich mnóstwo.

Z drugiej strony prezydentura jako instytucja daje platformę do komunikowania się z narodem. Wyobraźmy sobie sytuację niestabilności gospodarczej, finansowej i politycznej, z wojną w Ukrainie i wojną na Bliskim Wschodzie. W tej sytuacji prezydent miał platformę, dzięki której mógł krytykować rządy lub wyrażać swoje poglądy. Bardzo często Rumen Radew mówił rzeczy, które większość Bułgarów chciała usłyszeć. To sprawia, iż bułgarski prezydent tradycyjnie cieszy się wysokim poparciem, ale faktem jest również to, iż Rumen Radew był prezydentem w bezprecedensowo burzliwych czasach. Po siedmiu przedterminowych wyborach stało się jasne, iż tylko on jest w stanie przełamać ten schemat fragmentacji.

Spodziewano się, iż w pewnym momencie wejdzie do polityki i stworzy własną partię. Zrezygnował na kilka miesięcy przed końcem swojej drugiej kadencji. Dla wielu było to zaskoczeniem, ponieważ jest on byłym pilotem wojskowym i istniały pewne oczekiwania, iż skończy swoją pracę, a następnie wkroczy do tej rywalizacji. Zrezygnował jednak na początku tego roku, wykorzystując ogromne protesty w Bułgarii, które wybuchły w listopadzie i grudniu ubiegłego roku. Protesty te zostały wywołane sposobem negocjacji budżetu państwa, ale przyczyną leżącą u ich podstaw był po raz kolejny sprzeciw Bułgarów wobec powszechnej korupcji i zawłaszczaniu państwa. Radew wykorzystał swoją popularność jako prezydent; wykorzystał protesty z grudnia ubiegłego roku, które były największymi w Bułgarii od lat 90. oraz fakt, iż w ciągu ostatnich pięciu lat nie było żadnej realnej alternatywy dla tej fragmentacji, której doświadczamy.

LJ: Biorąc pod uwagę jego nową rolę, wiążącą się z pełnią władzy wykonawczej, jakie są główne postulaty Rumena Radewa, kto go popiera i jaki wpływ jego przywództwo będzie miało na Unię Europejską?

MS: Rumen Radew jako prezydent spotkał się z zarzutami o pro-rosyjskie poglądy. Kiedy wybuchła wojna, stwierdził, iż sankcje wobec Rosji są nieskuteczne. Krytykował Unię Europejską i kwestionował pomoc finansową i wojskową dla Ukrainy. Kto go popiera? Ludzie, którzy podzielają podobne poglądy na temat geopolityki, ale nie tylko. To właśnie Rumen Radew wysunął tezę, iż Bułgaria nie jest gotowa do przystąpienia do strefy euro i zaproponował przeprowadzenie referendum w tej sprawie.

Przez te wszystkie lata, kiedy był prezydentem, ludzie z jego otoczenia, którzy niekoniecznie podzielali jego poglądy, zaczęli się od niego dystansować. Osoby, które zaczynały z nim pracę na początku, nie były tymi, z którymi pozostał na początku roku, kiedy opuszczał urząd prezydenta.

Jego zachowanie podczas kampanii dużo bardziej oparte na retoryce. Często porównuję go do Giorgii Meloni we Włoszech, kiedy startowała w wyborach w 2022 roku. Nie mówię tu o treści ich poglądów, ale o podejściu. Jest to coraz bardziej populistyczny rodzaj narracji i krytyki wobec Unii Europejskiej, coś, czego obywatele chętnie słuchają, zmagając się z różnymi problemami i odczuwając niepewność. Kiedy Meloni została premierką, nie zrealizowała tych populistycznych obietnic; wręcz przeciwnie, stała się bardzo chętna do współpracy w ramach Unii Europejskiej i NATO.

Rumen Radew jest pod tym względem bardzo podobny. Chciał skonsolidować znaczną część elektoratu i to mu się udało. Przechwycił wyborców wszystkich pozostałych partii w bułgarskim parlamencie. Począwszy od skrajnej prawicy, straciły one dwie trzecie swoich wyborców na rzecz Rumena Radewa. GERB, partia Bojko Borisowa, również poniosła poważne straty. Reformatorska, proeuropejska koalicja liberalna również straciła część elektoratu, ale zyskała nowych wyborców, więc bilans się wyrównał. Przyciągnął on elektorat, który nie ma jednolitego profilu. Taki był cel jego bardziej niejednoznacznego, a jednocześnie krytycznego nastawienia.

W rezultacie musi on teraz zwracać się do elektoratu składającego się z umiarkowanych prorosyjskich, umiarkowanych proeuropejskich i antyeuropejskich obywateli. To będzie najtrudniejsza część jego zadania: jak przemówić do wszystkich tych ludzi i zadowolić jak największą część tego elektoratu. Z drugiej strony musi zbudować partię od podstaw.

Jeśli zaś chodzi o ludzi z jego otoczenia, to nie są oni zbyt popularni w przestrzeni publicznej i kilka o nich wiadomo. Przyciągnął na przykład kilku znanych sportowców, co przyczyniło się do uzyskania lepszego wyniku. Jednak istniała pewna dwuznaczność co do zespołu, który za nim stoi, oraz co do programu politycznego, który ich łączy. Najpilniejsze zadania, które stoją przed Rumenem Radewem wynikają z jego strategii wyborczej: po pierwsze, należy gwałtownie stworzyć partię od podstaw, unikając ryzyka związanego z tego typu procesem, a po drugie, znaleźć wspólny mianownik dla tego zróżnicowanego elektoratu.

LJ: Dlaczego porównania między Rumenem Radewem a Viktorem Orbánem są nietrafione i jak należy rozumieć stosunek Radewa do Rosji, biorąc pod uwagę tradycyjne powiązania Bułgarii z tym krajem oraz obecny kontekst geopolityczny?

MS: Często porównywano go do Orbána i przedstawiano jako polityka o prorosyjskim nastawieniu. Nie podobało mu się, iż opisywano go w ten sposób, ale musimy najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, co to znaczy być ‚prorosyjskim’ w dzisiejszych czasach. jeżeli przyjrzymy się jego wypowiedziom, takim jak sprzeciw wobec pomocy dla Ukrainy i kwestionowanie sankcji wobec Rosji, to musimy odpowiedzieć na pytanie, co to znaczy, iż jest prorosyjski w sytuacji, gdy Rosja zaatakowała suwerenne państwo. To bardzo niedaleko od bułgarskiego wybrzeża; zarówno Ukraina, jak i Rosja graniczą z Morzem Czarnym. Konsekwencje tych wydarzeń są bardzo bliskie. W tej sytuacji wszelkie tego typu wypowiedzi, w których sprzeciwia się udzielaniu wsparcia Ukrainie, mogą być korzystne dla Rosji, bo, mówiąc wprost, nie wspierając Ukrainy, pomaga się Rosji.

LJ: Czy uważa Pani, iż Radew będzie blokował inicjatywy Unii Europejskiej tak samo jak Viktor Orbán, czy też będą one przez cały czas realizowane?

MS: Po pierwsze, Viktora Orbána już nie ma. Nie sądzę, aby Rumen Radew chciał być jedyną osobą blokującą cokolwiek w Unii Europejskiej. Po drugie, ponieważ ma większość w bułgarskim parlamencie – co jest bezprecedensowym wydarzeniem od 1997 roku – będzie teraz dążył do uzyskania zewnętrznej legitymizacji. Nie jest on nową twarzą dla europejskich przywódców ani dla NATO. Będzie dążył do zdobycia uznania za granicą, a aby je uzyskać, będzie musiał wykazać się współpracą. Po trzecie, Bułgaria nie odniesie żadnych korzyści, blokując inicjatywy Unii Europejskiej. Rumen Radew ma na koncie retorykę skierowaną do odbiorców krajowych, a jednocześnie podejmuje konkretne działania w Brukseli. Czasami między tymi dwoma aspektami występowały rozbieżności.

Mówiąc wprost, przynajmniej w perspektywie krótkoterminowej, Rumen Radew nie ma żadnego interesu w blokowaniu czegokolwiek. Potwierdził on, iż przyszłość Bułgarii leży w Unii Europejskiej i w NATO. Jako były pilot wojskowy być może będzie dostrzegał większą wartość w NATO niż w Unii Europejskiej. Będzie chciał pracować nad zwiększeniem zdolności obronnych Bułgarii; wie, jak to zrobić, i głośno o tym mówił od momentu pojawienia się na bułgarskiej scenie politycznej. Aby to osiągnąć, musi współpracować ze swoimi partnerami w Unii Europejskiej i NATO. Nie ma dla niego najmniejszego sensu ani żadnych korzyści w podejmowaniu działań sprzecznych z ineteresami większości Bułgarów, którzy są proeuropejscy. Chociaż Bułgaria bywa postrzegana w Unii Europejskiej jako kraj stosunkowo prorosyjski, to jednak zdecydowana większość Bułgarów czuje się częścią wspólnoty euroatlantyckiej. Radew zdaje sobie z tego sprawę i wie, iż konkretne korzyści płynące z członkostwa w tych organizacjach są bardzo istotne, zwłaszcza jeżeli chodzi o fundusze unijne.

Jednym z jego pierwszych celów będzie odblokowanie części funduszy unijnych, które zostały wstrzymane z powodu braku postępów w realizacji niektórych reform, a dokładniej w zakresie reformy wymiaru sprawiedliwości. jeżeli uda mu się uwolnić te środki, będzie to dla niego pozytywny sygnał i duży sukces, zwłaszcza w sytuacji, gdy nasilają się kryzysy, a inflacja jest dość wysoka.

Fundusze unijne stanowią element, który może zjednoczyć tę zróżnicowaną grupę wyborców. W pierwszej kolejności Radew prawdopodobnie skoncentruje się na zadaniach bieżących, takich jak kryzys gospodarczy, jednak jego głównym celem jest walka z zawłaszczeniem państwa. Zyskał poparcie dzięki grudniowym protestom antykorupcyjnym i teraz musi spełnić związane z tym oczekiwania. jeżeli zrealizuje reformę sądownictwa i będzie skutecznie walczył z korupcją, to pomoże mu to również w umocnieniu swojej pozycji w oczach europejskich przywódców.


Niniejszy podcast został wyprodukowany przez Europejskie Forum Liberalne we współpracy z Movimento Liberal Social i Fundacją Liberté!, przy wsparciu finansowym Parlamentu Europejskiego. Ani Parlament Europejski, ani Europejskie Forum Liberalne nie ponoszą odpowiedzialności za treść ani za jakiekolwiek wykorzystanie niniejszego podcastu.


Podcast jest dostępny także na platformach SoundCloud, Apple Podcast, Stitcher i Spotify


Z języka angielskiego przełożyła dr Olga Łabendowicz


Czytaj po angielsku na 4liberty.eu

Читать всю статью