Kijów pod dziennym ostrzałem. Rosja uderza dronami odrzutowymi

dzienniknarodowy.pl 1 час назад
Zdjęcie: Kijów pod dziennym ostrzałem. Rosja uderza dronami odrzutowymi


Rosja 28 września zaatakowała Kijów dronami odrzutowymi w ciągu dnia, trafiając gmach Narodowej Akademii Nauk i prywatną placówkę medyczną. W stolicy zginęły co najmniej dwie osoby, a trzy zostały ranne. Szybsze maszyny utrudniają obronę i rozszerzają zagrożenie także w stronę polskiej granicy.

Atak w środku dnia

Rosyjski dron odrzutowy uderzył w poniedziałek w zabytkowy budynek Narodowej Akademii Nauk w centrum Kijowa. W gmachu wybuchł pożar, a pracownicy wydostawali się przez okna pierwszego i drugiego piętra. Według mera Kijowa Witalija Kliczki jedna osoba zginęła, a trzy ranne przewieziono do szpitala.

Drugie uderzenie trafiło w pobliską prywatną placówkę medyczną. Tam również zginęła co najmniej jedna osoba. Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, iż wśród rannych był Wołodymyr Horbulin, pierwszy wiceprezes Akademii i były wysoki urzędnik odpowiedzialny za sprawy bezpieczeństwa. Zginęła jego asystentka.

Budynek Akademii znajduje się w gęsto zabudowanej części stolicy, blisko ambasady Niemiec, Opery Narodowej i soboru św. Włodzimierza. To cywilna instytucja naukowa, choć od lat współpracuje także z ukraińskim sektorem obronnym. Jej prezes Anatolij Zahorodny podkreślił, iż w chwili uderzenia w środku przebywało wielu pracowników.

Ponad 120 dronów jednego dnia

W oficjalnym wieczornym komunikacie Zełenski podał, iż 28 września Rosja użyła na Ukrainie ponad 120 dronów typu Shahed, z czego niemal 90 miało napęd odrzutowy. Według danych przekazanych tego wieczoru w różnych regionach kraju zginęło dziewięć osób, a ponad 80 zostało rannych.

Nowe konstrukcje są szybsze od starszych maszyn z napędem tłokowym i trudniejsze do zestrzelenia przez tanie drony przechwytujące. Rosja coraz częściej prowadzi ataki w ciągu dnia. Alarmy przerywają pracę miasta, a uderzenia trafiają obiekty, w których przebywają ludzie. Wcześniejsze rosyjskie ataki na Kijów pokazały już, iż choćby silnie broniona stolica pozostaje narażona.

Wojna zbliża się do polskiej granicy

Tego samego dnia rosyjski dron odrzutowy uderzył także na zachodzie Ukrainy, w pobliżu przejścia granicznego z Polską. Polskie władze wydały ostrzeżenie o możliwym zagrożeniu z powietrza i wezwały mieszkańców wschodniej części województwa lubelskiego do szukania schronienia. To kolejny sygnał, iż rosyjska presja powietrzna nie kończy się daleko od naszego terytorium.

Polska odpowiedź musi opierać się na sprawnej obronie przeciwlotniczej, systemie ostrzegania ludności i zdolności szybkiego reagowania. Większość Polaków nie wierzy dziś w gotowość kraju na rosyjskie drony. Tego nie wolno zbywać jako społecznego lęku. Każdy atak blisko granicy sprawdza nasze procedury w realnych warunkach.

Cywilna stolica pod stałą presją

Kijów coraz bardziej przypomina miasto frontowe, choć linia walk przebiega setki kilometrów dalej. Uderzenia w Akademię i placówkę medyczną pokazują cenę, którą płacą cywile. Nie są abstrakcyjnym elementem wojennej mapy. Za każdą liczbą stoi człowiek, jego rodzina i przerwane życie.

Rosja próbuje osłabić codzienne funkcjonowanie stolicy oraz odporność mieszkańców. Dla Polski stawką jest bezpieczeństwo własnego nieba i skuteczne odstraszanie państwa, które kolejny raz używa siły przeciw cywilnym obiektom. Pomoc Ukrainie w obronie przed rosyjskim napadem pozostaje zgodna z polskim interesem, bo zatrzymywanie agresji na wschód od naszej granicy służy bezpośrednio bezpieczeństwu Polaków.

Źródła: Biuro Prezydenta Ukrainy, The Guardian, Interia Wydarzenia

Źródło: Interia Wydarzenia

Читать всю статью