Marcin Kierwiński w sobotę 3 października poparł wyzwanie byłej policjantki dla Sławomira Mentzena, by poseł Konfederacji podszedł do testu sprawnościowego. Spór wywołało nagranie Mentzena drwiące z naboru kobiet do dolnośląskiej policji. W formacji służy ponad 22,6 tys. funkcjonariuszek, a polityczna awantura odsuwa sedno: wysokie standardy i skuteczność służby.
Kierwiński odpowiada w Gdańsku
Szef MSWiA Marcin Kierwiński został w sobotę zapytany w Gdańsku o wyzwanie rzucone Sławomirowi Mentzenowi przez byłą policjantkę. Funkcjonariuszka zaproponowała politykowi udział w testach sprawnościowych. Minister podchwycił pomysł i stwierdził: "Trzymam kciuki za odwagę pana posła Mentzena".
Kierwiński nazwał nagranie polityka Konfederacji "bardzo głupim" i "bardzo nierozsądnym". Przypomniał też, iż kobiety pełnią służbę w policji, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Granicznej, Służbie Ochrony Państwa i wojsku. Wcześniej szef MSWiA wzywał Mentzena do przeprosin, więc sobotnia wypowiedź jest kolejnym etapem tej samej politycznej wymiany.
Nagranie, które rozpaliło spór
Mentzen opublikował w środę w serwisie X film wykorzystujący zdjęcia kobiet przyjętych do dolnośląskiej policji. Ironicznie sugerował, iż taki nabór nie zwiększy bezpieczeństwa i nie zmieni sytuacji grup przestępczych. Oceniał więc przydatność nowych funkcjonariuszek na podstawie fotografii, bez sprawdzenia ich przygotowania, wyników testów czy późniejszej służby.
Do sporu gwałtownie dołączyli politycy rządu. Donald Tusk odpowiedział Mentzenowi jednym słowem, a Kierwiński przeniósł dyskusję na poziom osobistego pojedynku. To wygodne dla obu stron, bo krótki film i cięta riposta dobrze działają w mediach społecznościowych. Gorzej służą poważnej rozmowie o bezpieczeństwie Polaków.
Liczą się wymagania, nie płeć
Według danych Komendy Głównej Policji przytoczonych przez PAP na początku 2026 roku w policji pracowało ponad 40,5 tys. kobiet, w tym ponad 22,6 tys. funkcjonariuszek. Stanowiły one ponad 20 proc. wszystkich policjantów. Od stycznia do listopada 2025 roku kobiety odpowiadały za 39 proc. kandydatur do służby.
Same liczby nie rozstrzygają jednak najważniejszej kwestii. Państwo ma obowiązek stawiać funkcjonariuszom wymagania odpowiadające realnym zadaniom: interwencji, pościgowi, ochronie obywateli i działaniu pod presją. Każdy przyjęty do służby powinien spełniać jasne standardy i być oceniany za sprawność, dyscyplinę oraz wyniki. Płeć nie może zastępować kompetencji, ale nie może też być podstawą do przekreślenia człowieka jeszcze przed rozpoczęciem służby.
Bezpieczeństwo nie jest internetowym konkursem
Mentzen miał prawo pytać, czy nabór do policji rzeczywiście wzmacnia formację. Wybrał jednak formę, która spłyciła sprawę do wyglądu kobiet na zdjęciach. Kierwiński odpowiedział uwagami o rzekomych kompleksach i budowaniu wizerunku macho. Minister odpowiedzialny za bezpieczeństwo powinien pokazać standardy naboru, wyniki szkolenia i skuteczność służby, zamiast dolewać paliwa do personalnej awantury.
Stawką nie jest zwycięstwo Mentzena albo Kierwińskiego w mediach społecznościowych. Stawką jest policja zdolna chronić polskie rodziny, ulice i granice państwa. Polacy mają prawo oczekiwać twardych wymagań wobec każdego funkcjonariusza oraz uczciwej oceny opartej na służbie, a nie na płci, fotografii czy partyjnej sympatii.
Źródło: WP Wiadomości / PAP
Źródło: WP Wiadomości















