Kategoryczna deklaracja Kaczyńskiego ws. Ukrainy. Napisał list do członków PiS

polsatnews.pl 8 часы назад

"Prawo i Sprawiedliwość deklaruje Polkom i Polakom: Ukraina z kultem Bandery i innych zbrodniarzy, gloryfikacją UPA i OUN - nie wejdzie do Unii Europejskiej! jeżeli wygramy wybory, na pewno do tego nie dopuścimy" - napisał Jarosław Kaczyński w liście do członków PiS. Zdaniem prezesa partii rząd Donalda Tuska "wręcz podporządkowuje się zachciankom naszego wschodniego sąsiada".

PAP/Paweł Supernak
Jarosław Kaczyński: Ukraina z kultem Bandery nie wejdzie do Unii Europejskiej

"Ukraina nie może zostać wpuszczona do UE, jeżeli całkowicie nie odrzuci przyjętego dziś kierunku" - napisał prezes PiS Jarosław Kaczyński w liście do członków partii. Podkreślił, iż jeżeli PiS wygra wybory, nie dopuści do tego, by Ukraina weszła do UE "z kultem Bandery i innych zbrodniarzy, gloryfikacją UPA i OUN".

Jarosław Kaczyński napisał list do członków partii. Zadeklarował ruch ws. Ukrainy

W datowanym na 1 lipca liście, do którego treści dotarła PAP, prezes ugrupowania podkreślił, iż "od początku wszczętej przez Rosję wojny z Ukrainą Polska i Polacy stali po stronie prawdy, po stronie niepodległości i integralności terytorialnej Ukrainy".

Dodał, iż ówczesny rząd PiS kierowany przez Mateusza Morawieckiego "podjął bezprecedensowe działania, przede wszystkim o charakterze wojskowym, a także dyplomatycznym i humanitarnym". "W pierwszym najtrudniejszym dla Ukrainy okresie wojny, wnieśliśmy ogromny wkład w uratowanie państwa ukraińskiego przed upadkiem. To wielka zasługa naszego narodu jak i rządu PiS" - zaznaczył.

ZOBACZ: Zapytali Ukraińców o spór z Polakami. Sondaż nie pozostawia wątpliwości

Prezes PiS dodał, iż niezależnie od napaści Rosji na Ukrainę, Polska od 1991 r. "czyniła bardzo wiele, by brzemię przeszłości nie obciążało relacji polsko-ukraińskich". Ocenił, iż "miało to wtedy głęboki sens, szczególnie w wymiarze geopolitycznym, kiedy to naród ukraiński, w nowoczesnym znaczeniu tego słowa, tworzył się na naszych oczach i wydawało się, iż proces ten doprowadzi do odrzucenia przez naszych sąsiadów tego wszystkiego, co w ich przeszłości było złe, zbrodnicze i haniebne".

Kaczyński zaznaczył w liście, iż polska polityka wobec Ukrainy nie była niestety "jednoznaczna i konsekwentna", a "elity ukraińskie zostały w pewnym momencie wprowadzone w błąd przez proukraińską koalicję (premiera Donalda - red.) Tuska". "Po 2023 roku w relacjach polsko-ukraińskich zaczął dominować dyktowany Tuskowi z Berlina coraz bardziej służalczy model jednostronnego podporządkowywania się interesom, czy wręcz zachciankom naszego wschodniego sąsiada" - napisał lider PiS. Ocenił, iż skutki takiego stanu rzeczy są "katastrofalne".

Spór Polski z Ukrainą ws. ruchu Wołodymyra Zełenskiego. Kaczyński: Akt bezczelny i pełen pogardy

Szef PiS wskazał, iż Polska i jej obywatele ponieśli i ciągle ponoszą "wielkie finansowe koszty utrzymania ukraińskiego państwa i jego armii". "Ukraińscy podatnicy bez szerokiego wsparcia z zewnątrz, w tym z Polski, nie są w stanie utrzymać walczącej armii oraz zapewnić elementarnego funkcjonowania swojego państwa" - podkreślił Kaczyński. Mimo tej sytuacji - czytamy w liście - "doszło do niesłychanie bezczelnego i pełnego pogardy aktu jakim było nazwanie ważnej jednostki wojsk ukraińskich, na które przecież Polacy płacą, imieniem niebywale bestialskich i okrutnych morderców ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej".

Prezes PiS odniósł się w ten sposób do nadania przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego pod koniec maja jednej z jednostek wojskowych imienia "bohaterów UPA". Decyzja ta wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz i resort dyplomacji. Prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, iż zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później prezydent Ukrainy odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

ZOBACZ: Spotkanie szefów MSZ Ukrainy i Polski. "Zaproponowałem pakiet działań"

Kaczyński podkreślił, iż Polska "nie ma zamiaru przeszkadzać Ukrainie w budowaniu własnej tożsamości". Zaznaczył zarazem, iż nasz kraj "we własnym interesie, ale także w interesie państw Europy, a co więcej, w interesie całej chrześcijańskiej cywilizacji, nie może pozwolić, by do tej wspólnoty wpuszczono banderyzm - jedną z najbardziej zbrodniczych i nieludzkich ideologii, która dziś (...) ma budować świadomość narodu ukraińskiego".

"Ukraina nie może zostać wpuszczona do Unii Europejskiej, jeżeli całkowicie nie odrzuci przyjętego dziś kierunku" - podkreślił w liście Kaczyński. Dodał, iż w przeciwnym razie doszłoby do "destabilizacji i rozkładu" UE, a Polska poniosłaby wówczas znaczne straty gospodarcze.

Kaczyński deklaruje: Ukraina nie wejdzie do UE, jeżeli nie zmieni przyjętego kursu

"Prawo i Sprawiedliwość deklaruje Polkom i Polakom: Ukraina z kultem Bandery i innych zbrodniarzy, gloryfikacją UPA i OUN - nie wejdzie do Unii Europejskiej! Jeśli wygramy wybory, na pewno do tego nie dopuścimy" - podkreślił lider PiS. Wezwał także członków swojego ugrupowania do zachowania czujności. "Trzeba już dziś używać wszelkich dostępnych środków, by blokować działania rządu Tuska zmierzające do integracji Ukrainy z Unią Europejską na uprzywilejowanych warunkach" - ocenił Kaczyński.

ZOBACZ: Kaczyński zwróci ukraiński order i nazywa mera Lwowa "banderowcem"

Lider PiS zaznaczył, iż "żadne suwerenne państwo nie może choćby w najmniejszym stopniu akceptować ludobójczych działań wobec własnego narodu". Właśnie z tego - jak wskazał - wynika sprzeciw wobec "obecnej polityki ukraińskich elit oraz ideologii banderyzmu". "Nie oznacza to jednak, iż możemy stosować antychrześcijańską logikę odpowiedzialności zbiorowej" - zaznaczył Kaczyński. Zastrzegł, iż "nie wszyscy Ukraińcy ponoszą moralną odpowiedzialność za zbrodnie UPA, Bandery i innych". "Tę odpowiedzialność niosą w przyszłość tylko ci, którzy uważają barbarzyńskich zbrodniarzy za bohaterów" - podkreślił Kaczyński.

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz kilka dni temu w wywiadzie dla Polsat News mówił: "nie wolno stawiać na panteonie tych, którzy niszczą współpracę europejską. Z Banderą do Unii Europejskiej Ukraina nie wejdzie (...). Nam nikt nie będzie mówił, jak mamy głosować za wejściem danego państwa do Unii Europejskiej".

Relacje polsko-ukraińskie. MSZ: To musi być integracja na serio

W piątek o stosunku Polski do ewentualnego wejścia Ukrainy do UE w Polsat News mówił także wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki. Podkreślił, iż Polska nie blokuje procesu akcesyjnego. - Polska mówi Ukrainie: to musi być integracja na serio. To znaczy rzeczywiście musicie zrobić bardzo poważne reformy. Rzeczywiście musicie na serio zacząć walczyć z korupcją. Rzeczywiście musicie zrobić decentralizację. Musicie wyglądać - także wewnętrznie, jak prawdziwy kraj europejski - wskazywał. Zaznaczył, iż Polska rozumie, iż w czasie trwającej w Ukrainie wojny jest to bardzo trudne.

ZOBACZ: "Niezależnie od różnych zdarzeń". Tusk o dalszej pomocy dla Ukrainy

- Chorwaci musieli sobie z tego zdać sprawę, iż nie wejdą na sztandarach do Unii Europejskiej z tymi, którzy zabijali kobiety i dzieci. Po prostu to się nie stanie. Ale jeżeli część elity ukraińskiej (...) nie na serio myśli o wejściu do Unii Europejskiej, to jestem absolutnie przekonany, iż naród ukraiński myśli o tym absolutnie na serio - dodał wiceszef MSZ.

Temat UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych zagadnień w relacjach polsko-ukraińskich. Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej przez tę organizację za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.

WIDEO: Prezes NIL o sytuacji lekarzy. "Musimy odzyskać zaufanie pacjentów"
Читать всю статью