Kanclerz Merz w Pekinie: Trudna misja ratowania niemieckiej gospodarki w cieniu globalnych napięć

chiny24.com 2 часы назад

Wizyta kanclerza Niemiec Friedricha Merza w Chinach, która rozpocznie się 25 lutego 2026 roku, to coś więcej niż rutynowa podróż dyplomatyczna. To misja o ogromnym ciężarze gatunkowym, odbywająca się w momencie, gdy niemiecka gospodarka, niegdyś potęga Europy, walczy z poważnymi problemami, a globalny układ sił ulega dynamicznym przeobrażeniom. Trzydniowa wizyta, obejmująca rozmowy w Pekinie i wizyty w technologicznym hubie Hangzhou, jest bacznie obserwowana zarówno w Berlinie, jak i na całym świecie.

Zmiana kursu: Od jastrzębia do pragmatyka

Jeszcze do niedawna Friedrich Merz, jako lider opozycji, był jednym z najgłośniejszych krytyków zbyt łagodnej, jego zdaniem, polityki rządu Olafa Scholza wobec Chin. Nazywał Pekin „systemowym rywalem”, ostrzegał przed strategiczną zależnością i krytykował decyzje o dopuszczeniu chińskich inwestycji w kluczową infrastrukturę, jak port w Hamburgu. Jego retoryka wpisywała się w transatlantycki, bardziej konfrontacyjny kurs wobec autorytarnych reżimów.

Jednak po objęciu urzędu kanclerza, Merz dokonał wyraźnego zwrotu w kierunku pragmatyzmu. Powody tej wolty są złożone. Po pierwsze, twarda rzeczywistość gospodarcza. Niemiecki przemysł, zwłaszcza motoryzacyjny i chemiczny, jest głęboko uzależniony od chińskiego rynku. W 2025 roku Chiny ponownie stały się największym partnerem handlowym Niemiec, a deficyt handlowy Berlina z Pekinem osiągnął rekordowe 90 miliardów euro. W obliczu rosnących kosztów energii, biurokracji i utraty konkurencyjności w kraju, niemieckie koncerny nie mogą sobie pozwolić na utratę dostępu do chłonnego chińskiego rynku.

Po drugie, zmiana warty w Waszyngtonie i powrót Donalda Trumpa do Białego Domu sprawiły, iż Stany Zjednoczone przestały być postrzegane jako w pełni przewidywalny i niezawodny sojusznik. Groźba wojen handlowych i presja na wybór jednej ze stron w konflikcie z Chinami skłaniają europejskich liderów, w tym Merza, do poszukiwania większej autonomii strategicznej i budowania relacji z Pekinem na własnych warunkach.

„In China for China”: Nowy paradygmat niemieckich inwestycji

Kluczowym elementem tej nowej układanki jest potężny trend „In China for China”. Niemieckie firmy, takie jak BASF, Volkswagen czy Siemens, nie traktują już Chin wyłącznie jako taniej fabryki produkującej na eksport. Inwestują ogromne środki – w 2025 roku było to ponad 7 miliardów euro, najwięcej od czterech lat – w budowę zaawansowanych centrów badawczo-rozwojowych i fabryk, które mają zaspokajać potrzeby dynamicznie rosnącego chińskiego rynku wewnętrznego. Przenoszą tam nie tylko produkcję, ale całe ekosystemy operacyjne, korzystając z dostępu do kompletnych łańcuchów wartości, wykwalifikowanej siły roboczej i nowoczesnej infrastruktury. To strategiczna decyzja, która ma uniezależnić ich chińskie operacje od ewentualnych ceł i geopolitycznych zawirowań, ale jednocześnie pogłębia zależność niemieckiej gospodarki od Chin.

Europejski peleton do Pekinu

Wizyta Merza nie jest odosobnionym przypadkiem. W ciągu ostatnich 12 miesięcy do Pekinu pielgrzymowali liczni europejscy przywódcy, w tym prezydent Francji Emmanuel Macron, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, premier Finlandii Petteri Orpo, premier Irlandii Michael Martin, a także król Hiszpanii Filip. Ten wzmożony ruch dyplomatyczny świadczy o ogólnoeuropejskiej próbie „resetu” i znalezienia nowego, pragmatycznego modelu relacji z Chinami w obliczu słabnących więzi transatlantyckich i gospodarczej konieczności.

Czy wizyta uzdrowi niemiecki biznes?

Program wizyty kanclerza jest napięty. W Pekinie spotka się z premierem Li Qiangiem i prezydentem Xi Jinpingiem. Weźmie też udział w posiedzeniu niemiecko-chińskiego komitetu doradczego ds. gospodarki. Następnie w Hangzhou odwiedzi zakłady Mercedes-Benz, Siemens Energy oraz chińską firmę robotyczną Unitree. Czy jednak ta podróż jest w stanie realnie poprawić kondycję niemieckiego biznesu?

Eksperci są sceptyczni. Choć dialog na najwyższym szczeblu jest niezbędny, nie rozwiąże on fundamentalnych problemów, takich jak nieuczciwa konkurencja ze strony subsydiowanych chińskich firm, bariery w dostępie do rynku czy strategiczna zależność od chińskich surowców krytycznych. Merz stoi przed niezwykle trudnym zadaniem: musi bronić interesów niemieckich firm, jednocześnie adresując kwestie bezpieczeństwa, nie prowokując przy tym Pekinu do retorsji. Jego siła przetargowa jest ograniczona, choć Chiny również potrzebują dostępu do europejskiego rynku. Wizyta kanclerza jest więc raczej próbą nawigacji w nowej, skomplikowanej rzeczywistości i walką o utrzymanie konkurencyjności niemieckiej gospodarki, niż zapowiedzią przełomu, który w magiczny sposób uzdrowi wszystkie jej bolączki.

Źródła:

  • Bundesregierung: Bundeskanzler Merz reist nach China
  • Politico: Merz heads to Beijing as Germany Inc. reels from ‘China shock’
  • South China Morning Post: ‘China shock’ hangs over German leader Friedrich Merz’s first visit to Beijing
  • Global Times: German Chancellor Merz to become latest European leader to visit China
  • Reuters: German firms’ China investments driven to four-year high by US trade war worries
  • Yahoo Finance: Exclusive-German firm’s investments in China boomed in 2025 on US trade war worries
  • Deutsche Welle: Friedrich Merz jedzie do Chin. Ma istotny cel
  • The Diplomat: What Will a Conservative CDU-led Coalition in Germany Mean for China?

Leszek B. Ślazyk

e-mail: [email protected]

© www.chiny24.com

Читать всю статью