Kanada może się rozpaść. niedługo referendum

magnapolonia.org 2 часы назад

Ruch na rzecz niepodległości kanadyjskiej prowincji Alberta osiągnął istotny etap. Elections Alberta poinformowała, iż obywatelska petycja w sprawie przeprowadzenia referendum dotyczącego niepodległości prowincji uzyskała wystarczającą liczbę zweryfikowanych podpisów, aby spełnić wymogi przewidziane w przepisach. Oznacza to, iż inicjatywa formalnie zakończyła etap zbierania podpisów z wynikiem pozytywnym i może przejść do dalszych procedur, choć sama droga do ewentualnego referendum pozostaje skomplikowana.

Kanada może się rozpaść. Organizatorzy inicjatywy z ruchu Stay Free Alberta przekazali do urzędu ponad 300 tysięcy podpisów. Po ich weryfikacji Elections Alberta uznała za ważnych 222 597 podpisów, podczas gdy wymagane minimum wynosiło 177 732. Oznacza to, iż petycja przekroczyła ustawowy próg o blisko 45 tysięcy podpisów.

Referendum, jeżeli ostatecznie do niego dojdzie, miałoby dotyczyć pytania, czy Alberta powinna przestać być częścią Kanady i stać się niepodległym państwem. Samo zwycięstwo zwolenników secesji w takim głosowaniu nie oznaczałoby jednak automatycznego powstania nowego państwa. Ewentualna niepodległość wymagałaby długotrwałych negocjacji z rządem federalnym, a także zmierzenia się z licznymi przeszkodami konstytucyjnymi i prawnymi.

Premier Alberty Danielle Smith wielokrotnie podkreślała, iż osobiście nie popiera oderwania prowincji od Kanady, jednocześnie deklarując, iż uszanuje demokratyczne procedury, jeżeli inicjatywa obywatelska spełni wszystkie wymogi prawne. W ostatnich latach jej rząd ułatwił przeprowadzanie referendów obywatelskich poprzez zmianę przepisów regulujących ten proces.

Ruch niepodległościowy argumentuje, iż Alberta jest nadmiernie obciążana przez politykę władz federalnych w Ottawie. Zwolennicy secesji wskazują przede wszystkim na kwestie związane z przemysłem naftowym i gazowym, regulacjami klimatycznymi, systemem podatkowym oraz – ich zdaniem – niewystarczającym wpływem prowincji na decyzje podejmowane przez rząd federalny. Te nastroje określane są w Kanadzie mianem „western alienation”, czyli poczucia politycznej i gospodarczej marginalizacji zachodnich prowincji.

Z kolei przeciwnicy niepodległości podkreślają, iż poparcie społeczne dla opuszczenia Kanady przez cały czas pozostaje ograniczone. Zwracają uwagę, iż choć niezadowolenie z polityki federalnej jest w Albercie znaczące, liczba mieszkańców opowiadających się za pełną secesją jest wyraźnie mniejsza niż liczba osób krytykujących obecny model relacji z Ottawą.

Na dalszy przebieg sprawy wpływ mają również postępowania sądowe oraz umowy lokalne i międzynarodowe. Organizacje reprezentujące Pierwsze Narody argumentują, iż ewentualna secesja Alberty mogłaby naruszyć historyczne traktaty zawarte z rdzennymi mieszkańcami jeszcze przed powstaniem prowincji. Z tego względu proces referendum stał się przedmiotem sporów prawnych, które mogą opóźnić lub zmienić jego przebieg.

Mimo wszystko osiągnięcie wymaganego progu podpisów stanowi jeden z najważniejszych sukcesów współczesnego ruchu niepodległościowego w Albercie. Po raz pierwszy inicjatywa tego rodzaju przeszła pełną procedurę weryfikacji i spełniła wymogi określone przez prowincjonalne prawo, co sprawia, iż kwestia przyszłości Alberty może w najbliższych miesiącach stać się jednym z najważniejszych tematów kanadyjskiej debaty politycznej.

Jak pamiętamy, BREXIT również miał nie mieć szans na przegłosowanie, a jednak stał się faktem. Nachalna propaganda prounijna tylko zachęciła do głosowania za wyjściem ze wspólnoty. Bardzo możliwe, iż opanowany przez skrajną lewicę federalny rząd Kanady popełni ten sam błąd i będzie na siłę wciskał mieszkańcom Alberty popieranie pozostania pod kuratelą Ottawy.

Polecamy również: Hiszpańska granica padła pod naporem barbarzyńców

Читать всю статью