Jeden tydzień, a tyle absurdu. Okno na media

angora24.pl 7 часы назад

Kto przypuszczał, iż po wyborze nagle zmieni front, przechodząc z prawicy do centrum, i tak jak zapowiadał w kampanii, będzie prezydentem wszystkich Polaków, wiadomo, zawiódł się. Tylko naiwni mogli wierzyć w te zapewnienia. Nawrocki czynem udowadnia, iż to, co naopowiadał kilka miesięcy temu, można między bajki włożyć. Ale, jak to się mówi, widziały gały, co brały, profesor Dudek przestrzegał, więc nie ma co narzekać. Trzeba się przyzwyczajać, iż prezydent ma prawo zmieniać zdanie, ustawiać się bardziej na prawo niż prawicowe partie, trzy razy w tygodniu wetować ustawy, w których nie ma tych zapisów, które zawetował. Wreszcie prezydent może dobierać sobie grupy poparcia takie, które kolorem brunatnym nie pasują do majestatu urzędu, ale kolorem szalika przystają do prezydenta. Ale żeby demonstrować to w miejscu świętym, na Jasnej Górze, wykrzykiwać: „Jestem jednym z was i wam zawdzięczam wybór”, obłapiać się z wielokrotnie skazanym kibolem, to nie tylko przesada, ale po prostu skandal. Prezydenta w wątpliwym anturażu ogląda młodzież, ba, choćby dzieci i jaki przekaz otrzymują? Wszystko wolno. Wznosić nazistowskie hasła i czynić gesty prawem zabronione i demolować stadiony, a prezydent cię uściśnie, paulini pobłogosławią. „Smutno mi, Boże” i źle to wróży na przyszłość.

Prezydent Trump nie liczy się z UE i lekceważy prawo międzynarodowe. Po skoku na pokłady ropy naftowej w Wenezueli oznajmia światu, iż już rządzi tym krajem i jednocześnie wysyła groźby pod adresem Grenlandii. To wszystko nie zapowiada spokoju na świecie. Świat jeszcze nie protestuje, przygląda się, jakby Trump odgrywał przedstawienie i zastanawia, czy to jeszcze komedia. A nasi politycy – w „większości na kolanach” – nie bardzo wiedzą, jak zareagować na decyzje naszego pierwszoplanowego sojusznika. o ile nie wiesz jak – zachowaj się przyzwoicie.

Od ponad roku gromadzone są dowody wobec byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, podejrzanego między innymi o milionowe malwersacje środków z Funduszu Sprawiedliwości, o działalność w zorganizowanej grupie przestępczej. Władza nieustannie zapowiada ukaranie, a Ziobro gra jej na nosie, robiąc wrażenie twardziela. Miękki to twardziel, który uciekł z kraju po azyl u Orbána, a słabe państwo mu w tym nie przeszkodziło, podobnie jak wcześniej Romanowskiemu. Nie wiem, czy to już czas, by używać określenia „nieudolność polskiego wymiaru sprawiedliwości”, ale z pewnością trzeba mówić o telenoweli pt. „Ziobro”, w której „Szeryf” ostatnio bredzi, iż w Polsce jest gorzej niż w stanie wojennym i z tego powodu musiał wyjechać, a nie uciekać, by powrócić, gdy zapanuje praworządność. Chyba Ziobrze objawił się syndrom innej choroby, bowiem w Polsce działa w tej chwili system prawny wymyślony w ramach właśnie jego reformy.

To, iż Ziobrze pomyliły się fakty, nie jest śmieszne. Natomiast zabawę mamy, obserwując, jak partia większej kanapy nie może rozstrzygnąć wyboru przewodniczącej i od kilku dni poszukuje przyczyn, jak to mogło się stać, iż ośmiuset upoważnionych oddało dwa razy więcej głosów. Przy okazji zamieszania pojawia się obrażony Szymon Hołownia, który nie wie, czy wystartuje w wyborach, bo może jednak nie. Kandydatki do stołka szefa lub szefowej partii całe w nerwach, mimo udawanego spokoju, a tymczasem w 2050 do temperatury wrzenia już blisko.

Читать всю статью