Jastrzębski: Trzymam kciuki za Węgrów

myslpolska.info 7 часы назад

W niedzielę Węgry zadecydują o swojej przyszłości. Wojna na Ukrainie i okoliczności z nią związane sprawiły, iż węgierskie wybory mają duże znaczenie dla całej Europy, w tym dla mojego kraju.

Jesteśmy Polakami i każde wydarzenie polityczne na świecie powinniśmy rozpatrywać poprzez pryzmat interesu naszego narodu. W naszym interesie jest wygrana suwerenistycznego Fideszu premiera Viktora Orbana nad kosmopolityczną TISZĄ Petera Magyara i jak najlepszy wynik naszych Przyjaciół z Mi Hazánku.

Wiele osób zwraca uwagę, iż premier Viktor Orban „nie jest przecież nasz”. To oczywiście prawda i to w wielu wymiarach. Po pierwsze jest Węgrem, a nie Polakiem. Po drugie wywodzi się z środowisk politycznie nam zupełnie obcym. Po trzecie jest bezkrytycznym stronnikiem nie tylko prezydenta USA Trumpa, ale również jednej z najbardziej ponurych postaci aktualnej sceny politycznej świata czyli premiera Izraela Netanjahu.

To wszystko jest prawda. Tylko jakie to ma znaczenie dzisiaj w kwestii Polski?

Po pierwsze – Viktor Orban urwał się dawno z smyczy ciągle żyjącego Georga Sorosa i stał się cierniem w jego tyłku. Stary globalista poświecił dużo czasu i pieniędzy, by zwalczać pronarodowe tendencje w obozie Orbana. Ten nie pozostał mu dłużny wywlekając na światło dzienne mechanizmy jakimi kierują się wpływowe zagraniczne fundacje polityczne. To jest i było korzystne również dla Polski. Wielu dzięki temu przekonało się czym są najczęściej w swojej istocie NGO-sy (non-governmental organization)

Po drugie – Węgry są nam potrzebne w kwestii ukraińskiej. Ta zarówno dla Węgier jak i dla Polski jest kluczowa. W głównej części sprzeciw wobec szaleńczej polityki przywódcy Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Europie idzie z Węgier i Słowacji. To polityka premiera Viktora Orbana kilka razy blokowała proukraińskie, a w swojej konsekwencji prowojenne pomysły Unii Europejskiej. To jest bardzo korzystne dla Polski.

Po trzecie – Fidesz pokazuje nam, iż można prowadzić politykę w miarę suwerenistyczną będąc członkiem tych samych organizacji międzynarodowych co Polska – Unii Europejskiej czy NATO. Viktor Orban pokazał nam, iż polityk małego kraju może, skutecznie sprzeciwiać się w interesie swojego narodu Unii Europejskiej, Ukrainie i całemu lobby prowojennemu. Ten przykład jest korzystny dla Polski.

Po czwarte – Viktor Orban jest jednym z ostatnich ogniw, które łączy Europę z Federacją Rosyjską. Premier Węgier jest pozbawiony irracjonalnej rusofobii i potrafi w normalny sposób rozmawiać z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Każda wojna również ta na Ukrainie się zakończy. Być może Orban i Fico w przyszłości będą tymi, dzięki którym uda się w miarę znormalizować stosunki z Moskwą. To jest korzystne dla Polski.

Viktor Orban nie jest moim politycznym ideałem. Ale my nie dyskutujemy nad cnotami heroicznymi i ewentualnej beatyfikacji premiera Węgier, tylko korzyściami, które może mieć z jego wyboru Polska.

Ja życzę jak najlepszego wyniku wyborczego zaprzyjaźnionym z nami Ruchowi Naszej Ojczyzny (Mi Hazánk Mozgalom), gdyż to oni mogą się czynnikiem decydującym o przyszłości Węgier. Znamy i współpracujemy z Mi Hazánkiem jako środowisko „Myśli Polskiej” od wielu lat i jestem głęboko przekonany, iż powinni oni mieć jak największy wpływ na to co się dzieje na Węgrzech.

Nie wiem jaki będzie niedzielny wynik. Nie będę obstawiał. Podejrzewam, iż wyniki dwóch głównych partii będą bardzo zbliżone. Znawcy węgierskiej sceny politycznej i ich systemu liczenia głosów podają sprzeczne informacje. Jestem jednak głęboko przekonany, iż gdy wygra Fidesz i dobry wynik otrzyma Mi Hazánk, to probrukselska i filoukraińska opozycja będzie próbowała majdanizacji Węgier na wzór Ukrainy. Mam nadzieję, iż zdrowy rozsądek i pamięć o październiku 1956 roku Wegrów w takim wypadku powstrzyma szaleńców chcących przejąć władzę, by rządzić w interesie brukselskich kast i Ukrainy.

Powodzenia Bracia Węgrzy! Powodzenia Koledzy z Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazánk Mozgalom)

Łukasz Jastrzębski

Читать всю статью