W kręgach unijnych słychać coraz częściej, iż w najbliższym czasie czeka nas poważny kryzys na rynkach energii. Bruksela daje do zrozumienia, iż mieszkańcy Unii powinni przygotować się na dłuższy okres presji kosztowej, a państwa członkowskie na bardziej zdecydowane działania oszczędnościowe.
W kręgach unijnych urzędników mówi się wprost o konieczności ostrożności, ograniczania zużycia paliw i przyspieszenia transformacji energetycznej. Z najnowszych komunikatów wynika, iż niedługo mogą powrócić zalecenia podobne do tych, które obowiązywały podczas „pandemii”.
Jak informuje Biznesinfo Komisja Europejska zaczyna mówić nie tylko o reagowaniu na bieżąco, ale też o zmianach w codziennym funkcjonowaniu państw i obywateli. Według doniesień medialnych wśród rekomendowanych działań pojawiają się między innymi:
– częstsza praca zdalna,
– większe korzystanie z transportu publicznego,
– radykalne ograniczanie używania prywatnych samochodów,
– kolejne obniżenie limitów prędkości na autostradach,
– większe oszczędzanie paliw, zwłaszcza diesla i paliwa lotniczego.
Coraz bardziej przypomina to zapowiedź byłej minister środowiska Danii Idy Auken, na łamach „Forbes” pod tytułem „Nie będziesz miał niczego i będziesz szczęśliwy” [pierwotnie ukazał się pod tytułem „Welcome To 2030: I Own Nothing, Have No Privacy And Life Has Never Been Better”] Solgan ten był jeszcze kilkukrotnie używany w kręgach globalistycznych między innymi podczas Światowego Forum Ekonomiczne w Davos.
Komisja chce też przyspieszenia inwestycji w tzw. „odnawialne źródła energii” i dalszego trwania przy założeniach zeroemisyjności. Jest to kompletne szaleństwo biorąc pod uwagę między innymi to, iż Chiny właśnie w swoim miksie energetycznym państwa podkreśliły znaczenie węgla! Według Reutera, węgiel kamienny odpowiada za około 61% miksu energetycznego Chin. To wpływa na mniejszą podatność kraju na problemy związane z dostawami ropy naftowej.
Bruksela obawia się samodzielnych decyzji poszczególnych państw w temacie bezpieczeństwa energetycznego. Unijni urzędnicy boją się, iż kolejne państwa pójdą drogą Węgier i Słowacji. Potwierdził to między innymi reprezentujący Komisję Europejską Duńczyk Dan Jørgensen. Stwierdził on, iż „Europa powinna unikać rozdrobnionych odpowiedzi krajowych, które mogłyby zaburzyć rynek. Komisja wzywa więc nie tylko do oszczędzania, ale także do większej koordynacji działań dotyczących magazynów gazu, bezpieczeństwa dostaw ropy”.
Polskie bezpieczeństwo energetyczne powinno polegać na dzisiaj by przyjąć pozycję Węgier i Słowacji i stawiać wbrew oczekiwaniu Brukseli i ekologistów na węgiel kamienny i brunatny. Zostawić sobie furtkę dotyczącą ewentualnego wyjścia z Unii Europejskiej oraz ułożyć sobie poprawne stosunki z Chinami, Rosją i Stanami Zjednoczonymi.
Łukasz Jastrzębski








