Zgodnie z przywidywaniami realistów rok 2026, staje się rokiem lokalnych wojen, które mogą doprowadzić do Wielkiej Wojny lub III Wojny Światowej.
Prezydent USA Donald Trump nakazał porwanie prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro. Uprowadzony prezydent będzie sądzony w Stanach Zjednoczonych. Przywódca USA nie wyklucza podobnych działań zbrojnych związanych z Nikaraguą, Kolumbią, Kubą i Meksykiem.
Chociaż brzmi to zupełnie abstrakcyjnie „Daily Mail” poinformował, prezydent USA miał wydać dowódcom sił specjalnych rozkaz opracowania planu inwazji na Grenlandię. Sama wyspa jest autonomiczne terytorium Królestwa Danii, które podobnie jak USA jest w NATO. To z kolei sugeruje, iż dla USA projekt NATO stał się pieśnią przeszłości.
Świat przeszedł do porządku dziennego nad krwawymi działaniami Izraela w Strefie Gazy i pozwolił się zakotwiczyć temu państwu w Afryce. Izraelskie gazety piszą otwarcie o tym, iż Palestyńczyków należy wysiedlić w inny rejon świata.
Obserwuję z wielkim niepokojem to co dzieje się na Ukrainie. Bo przecież wszyscy wiemy, iż ewentualny pokój będzie tylko i wyłącznie chwilowym zamrożeniem tego konfliktu. Wielka Brytania właśnie zadeklarowała zaopatrzenie Ukrainy w nowy rodzaj uzbrojenia czyli rakiety Nighfall o zasięgu 500 kilometrów. Niepokoją codzienne doniesienia z Syrii i Jemenu.
W Iranie realizowane są największe od lat protesty. Ich uczestnicy początkowo sprzeciwiali się katastrofalnej sytuacji ekonomicznej w kraju. Później przybrały one wymiar polityczny i zaczęły obejmować postulaty wymierzone w fundamenty Republiki Islamskiej.
Reuters poinformował, iż Izrael jest w stanie najwyższej gotowości w związku z potencjalną wojną USA z Iranem. Od końca grudnia w Iranie realizowane są antyrządowe protesty, które według władz irańskich są wspierane przez USA i Izrael.
W czerwcu 2025 roku Izrael zaatakował Iran. Wojna trwała 12 dni. Stany Zjednoczone poparły ówczesne działania premiera Benjamina Netanjahu, który postanowił zbombardować cele powiązane z irańskim programem nuklearnym. To w znacznej części się udało. Wielu obserwatorów uważa, iż była to amerykańsko-izraelska próba przed adekwatną wojną z Iranem.
„New York Times” napisał, iż prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi zostały przedstawione nowe opcje ataków militarnych na Iran. Gazeta powołała się na słowa wysokich rangą amerykańskich urzędników, od których mogliśmy usłyszeć, iż część wspomnianych opcji ma bezpośredni związek z działaniami względem irańskich służb bezpieczeństwa.
Sekretarz Stanu USA Marco Rubio odbył rozmowę telefoniczną z przywódcą Izraela, w której obie strony omówiły możliwość interwencji w Teheranie. Izrael nie wyraził chęci aktywnego udziału w tej ewentualnej inicjatywie.
Prezydent USA Donald Trump zaoferował „pomoc narodowi irańskiemu”, ale nie sprecyzował, na czym miałaby ona dokładnie polegać. Stwierdził: „Iran spogląda ku wolności, być może jak nigdy dotąd. USA są gotowe pomóc”. Podczas spotkania z szefami największych amerykańskich spółek naftowych w Białym Domu prezydent Donald Trump zwrócił się do władz irańskich słowami: „Lepiej nie zaczynajcie strzelać, bo my też zaczniemy strzelać”.
Dziesiątki amerykańskich tankowców i ciężkich transportowców skierowano do baz w rejonie Zatoki Perskiej, blisko Iranu – przekazała firma Mingkun Technology, która zajmuje się nadzorem morskim. Pentagon na razie milczy. Prasa izraelska pisze, iż Amerykańskie KC-135, KC-46A, C-17 i C-5M leciały do baz w Zatoce Perskiej, a część maszyn startowała z USA i Wielkiej Brytanii.
Irańskie władze zasygnalizowały w sobotę, iż są gotowe zaostrzyć represje w związku z największymi od lat antyrządowymi protestami. Prokurator generalny Iranu Mohammad Mowahedi Azad ostrzegł, iż każdy uczestnik protestów zostanie uznany za „wroga Boga”, co jest zagrożone karą śmierci. Władze odcięły Internet i ogłoszony został zakaz lotów (oficjalnie ćwiczenia obrony przeciwlotniczej)
Niepokoje w Iranie uderzają w Chiny. Dzisiaj Teheran pozostał jedyną realną alternatywą na dostarczanie ropy Pekinowi. I to właśnie dlatego Iran może stać się areną rywalizacji Stanów Zjednoczonych z Chinami. Stąd moim zdaniem dalsze pompowanie kasy w projekt Izrael. Właśnie dlatego pozwolono Izraelowi uznać państwowość tworu Somaliland w Somalii, aby móc lepiej kontrolować Morze Czerwone.
Polska moim zdaniem powinna trzymać się od tych konfliktów jak najdalej. Nie mamy żadnego interesu, by wspierać działania stronników wojny. Władze polskie powinny apelować na forum międzynarodowym o dialog i rozmowy pokojowe. W interesie naszego narodu jest propagowanie nowego „Planu Rapackiego” zbliżonego treścią do tego z 1957 roku.
PS. HRANA podaje, iż ciągu ostatnich dwóch tygodni w Iranie zginęło co najmniej 78 uczestników demonstracji i 38 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Świadkowie opisują w rozmowie z CNN, iż w szpitalach widzieli „stosy ciał”. Zatrzymano ponad 2 000 osób. Warto jednak zachować dystans do podawanych statystyk, które są również narzędziem manipulacyjnym dla mas. Nazywana irańską organizacja HRANA ma siedzibę w Stanach Zjednoczonych.
Łukasz Jastrzębski














