Chińskie samoloty zwiadowcze Y-9 przez pięć dni z rzędu operowały u wybrzeży Japonii nad Morzem Wschodniochińskim – przekazało dzisiaj japońskie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (JCS). W odpowiedzi na te działania japońskie dowództwo każdorazowo podrywało myśliwce w trybie alarmowym.
Jak wynika z informacji JCS, od 3 do 7 września chińskie maszyny zwiadowcze latały nad Morzem Wschodniochińskim w pobliżu wysp Danjo w prefekturze Nagasaki oraz w rejonie wyspy Okinawa. W szczegółowych raportach publikowanych na platformie X wskazano m.in. na loty chińskiego samolotu Y-9 w dniach 4, 6 i 7 września, na które reagowały myśliwce Zachodnich Powietrznych Sił Samoobrony.
Według ministerstwa obrony samoloty nadlatywały z kierunku Chin kontynentalnych i nie wkroczyły do japońskiej przestrzeni powietrznej.
Z kolei 5 września w rejonie Japonii pojawił się również rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Nadleciał od strony kontynentu, przeleciał nad Morzem Ochockim na Pacyfik, skierował się na południe do wysokości prefektury Miyagi, po czym zawrócił tą samą drogą przez Morze Ochockie w stronę Morza Japońskiego. Skutkowało to poderwaniem japońskich myśliwców z Północnych Powietrznych Sił Samoobrony.
Według agencji Kyodo w roku budżetowym 2025 Siły Powietrzne Samoobrony wysłały myśliwce w trybie alarmowym 595 razy, przy czym największą część tych interwencji stanowiły reakcje na chińskie samoloty, których odnotowano 366.
APW, PAP











