Janusz Żubryd — najmłodszy więzień polityczny PRL, syn „Zucha”

naszapolska.pl 14 часы назад

Miał niespełna cztery lata, gdy komunistyczna bezpieka zamknęła go za kratami – nie za to, co zrobił, ale po to, by złamać jego ojca. Janusz Żubryd, syn majora Antoniego Żubryda „Zucha” i jego żony Janiny, bywa nazywany najmłodszym więźniem politycznym Polski Ludowej. Stracił oboje rodziców, zanim skończył pięć lat, przeszedł przez sierociniec i zmianę nazwiska na Niemiec, a po latach – już jako Janusz Niemiec – doprowadził do oczyszczenia imienia ojca i stanął twarzą w twarz z jego zabójcą.

Najważniejsze fakty
– Janusz Żubryd urodził się w 1941 roku w Sanoku, jako syn Antoniego i Janiny Żubrydów
– jako niespełna 4-letnie dziecko więziony przez UB jako zakładnik, by wymusić na ojcu – dowódcy Samodzielnego Batalionu Operacyjnego NSZ – zaprzestanie walki
– po śmierci rodziców w 1946 roku trafił do sierocińca; uratowała go rodzina matki, przyjął nazwisko Niemiec
– bywa nazywany najmłodszym więźniem politycznym Polski Ludowej; jako Janusz Niemiec doprowadził do rehabilitacji ojca i ufundował pomnik Żubrydów w Malinówce

Janusz Żubryd – syn Antoniego Żubryda i Janiny

Janusz Żubryd przyszedł na świat w 1941 roku w Sanoku, jako syn Antoniego Żubryda „Zucha” i Janiny z domu Praczyńskiej. Jego ojciec był żołnierzem września 1939 roku, więźniem gestapo, a po wojnie krótko funkcjonariuszem sanockiego Urzędu Bezpieczeństwa, z którego zdezerterował, by stanąć na czele Samodzielnego Batalionu Operacyjnego Narodowych Sił Zbrojnych. Ten partyzancki oddział NSZ stał się postrachem komunistów na Podkarpaciu. Chłopiec był więc synem najbardziej poszukiwanego dowódcy podziemia w regionie, a to w oczach bezpieki czyniło z kilkuletniego dziecka narzędzie nacisku.

Najmłodszy więzień polityczny: dziecko jako zakładnik UB

15 czerwca 1945 roku Antoni Żubryd zastrzelił szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sanoku, Tadeusza Sieradzkiego, i ostatecznie przeszedł do podziemia. Komuniści sięgnęli wtedy po metodę, która mówi wszystko o naturze tamtego systemu: z rozkazu szefa WUBP w Rzeszowie funkcjonariusze UB aresztowali niespełna 4-letniego Janusza Żubryda wraz z babcią, teściową „Zucha”, by szantażem zmusić dowódcę do zaprzestania walki. Chłopiec stał się zakładnikiem – więzień, którego jedyną „winą” było nazwisko, siedział w celi jako kilkuletnie dziecko. Ojciec odpowiedział siłą: zajął posterunek milicji, wziął zakładników spośród milicjantów Milicji Obywatelskiej i groził, iż każe ich rozstrzelać, dopóki dziecka nie wypuszczą. Chłopca zwolniono, ale jako dziecko „bandyty” – jak propaganda nazywała jego ojca – był dwukrotnie więziony przez władze komunistyczne. To właśnie te epizody sprawiły, iż w publicystyce określa się go mianem najmłodszego więźnia politycznego Polski Ludowej.

Sierociniec i nazwisko Niemiec

24 października 1946 roku chłopiec stracił oboje rodziców – Antoni i Janina Żubrydowie zostali zamordowani przez agenta UB Jerzego Vaulina, wprowadzonego do oddziału „Zucha”. Osierocone dziecko trafiło do domu dziecka. Wykradła go stamtąd siostra matki, a chłopiec przyjął z czasem nazwisko Niemiec, stając się Januszem Niemcem. Odtąd dokumenty prowadziły go jako Janusza Niemca. Nowe nazwisko było warunkiem przetrwania: syn Antoniego Żubryda nie mógł w Polsce Ludowej liczyć na normalne życie, dopóki nosił nazwisko ojca. Jako mały więzień był wcześniej przetrzymywany w celi razem z babcią – obraz, który już wtedy pokazywał, iż komunistyczna machina nie cofała się przed przetrzymywaniem dzieci. O działalności ojca i o kulisach jego śmierci piszemy szerzej w głównym tekście o Antonim Żubrydzie „Zuchu” oraz w sylwetce zabójcy – Jerzego Vaulina.

Walka o prawdę i pamięć

Dorosły Janusz Niemiec nie porzucił sprawy rodziców. To dzięki jego staraniom w 1994 roku polski sąd uznał działalność Antoniego Żubryda za walkę o niepodległą Polskę, a w 1998 roku, w Malinówce, stanął symboliczny krzyż-pomnik upamiętniający Żubrydów i poległych żołnierzy „Zucha”. Osierocony syn uczestniczył także w procesie agenta UB Jerzego Vaulina – człowieka, który zabił jego rodziców i którego musiał po latach spotkać w sądzie oraz przed kamerami. „Każdego roku, gdziekolwiek jestem, zapalam dwie świeczki” – mówił o rodzicach, których grobu do dziś nie odnaleziono.

Janusz Niemiec – świadek historii

W wolnej Polsce Janusz Niemiec-Żubryd stał się żywym świadkiem historii. Jako przedstawiciel Stowarzyszenia Dzieci Żołnierzy Wyklętych spotykał się z młodzieżą – m.in. podczas spotkań młodzieży z łódzkich szkół średnich z panem Januszem Niemcem-Żubrydem – opowiadając o losie dzieci zamordowanych i prześladowanych żołnierzy podziemia. Jego historię dokumentują Instytut Pamięci Narodowej oraz Muzeum Dzieci Polskich – Ofiar Totalitaryzmu, a on sam przez lata przypominał, iż komunistyczny aparat represji nie oszczędzał choćby kilkuletnich dzieci.

Babcia i wnuk w jednej celi

Szczególnie wstrząsający jest obraz, który powtarza się w relacjach: kilkuletni chłopiec i jego babcia w jednej więziennej celi. Aresztowanie teściowej i wnuka „Zucha” nie miało nic wspólnego z prawem – było czystym szantażem wobec dowódcy oddziału. Dla komunistycznego aparatu przemocy rodzina Antoniego Żubryda ps. „Zuch” była kartą przetargową, a nie ludźmi. Ten epizod – dziecko przetrzymywane, by wymóc kapitulację ojca walczącego z bronią w ręku przeciw „ludowej” władzy i jej wojsku – do dziś jest przywoływany jako dowód, jak daleko sięgały represje wobec rodzin Żołnierzy Wyklętych.

Twarzą w twarz z zabójcą

Najtrudniejszy rozdział tej historii rozegrał się już w wolnej Polsce. Osierocony syn nie tylko doprowadził do rehabilitacji ojca, ale też – jako dorosły mężczyzna – spotkał się z Jerzym Vaulinem, agentem UB, który zamordował jego rodziców. Do rozmowy doszło przed kamerami telewizji. Zamiast skruchy usłyszał cyniczne słowa człowieka, który dożył spokojnej starości i został pochowany w oznaczonym grobie – podczas gdy Antoni i Janina Żubrydowie do dziś nie mają mogiły. Ta konfrontacja stała się jednym z najbardziej poruszających świadectw niedokończonego rozliczenia z komunizmem.

Pytania i odpowiedzi

Kim był Janusz Żubryd?

To syn majora Antoniego Żubryda „Zucha” i Janiny, urodzony w 1941 roku w Sanoku. Jako dziecko więziony przez UB jako zakładnik, po śmierci rodziców wychowywany pod nazwiskiem Niemiec – jako Janusz Niemiec.

Dlaczego Janusza Żubryda nazywa się najmłodszym więźniem politycznym Polski Ludowej?

Ponieważ jako niespełna 4-letnie dziecko został osadzony przez Urząd Bezpieczeństwa jako zakładnik – narzędzie nacisku na jego ojca, dowódcę Samodzielnego Batalionu Operacyjnego NSZ. Był dwukrotnie więziony przez władze komunistyczne.

Co się stało z synem majora Żubryda po wojnie?

Po zamordowaniu rodziców przez agenta UB Jerzego Vaulina trafił do sierocińca, skąd zabrała go rodzina matki. Przyjął nazwisko Niemiec, a w wolnej Polsce doprowadził do rehabilitacji ojca i upamiętnienia rodziców w Malinówce.

Co dalej

Pełną biografię ojca znajdziesz w głównym artykule Antoni Żubryd „Zuch”. O matce Janusza piszemy w tekście Janina Żubryd – kobieta-partyzant, a o zabójcy rodziców – w artykule Jerzy Vaulin – agent UB.

Читать всю статью