Jankowski: Zełenski będzie musiał ustąpić

myslpolska.info 2 часы назад

Mimo ogromnych chęci Europy, nie jest ona w stanie zrekompensować Ukrainie strat wynikających z wycofania się Stanów Zjednoczonych z finansowania konfliktu. Innych chętnych na dotowanie wojny zaś brakuje.

Porozumienie Rosjan, Chińczyków i Amerykanów tym bardziej ogranicza możliwości władzom w Kijowie.

Zmęczona Polska

Władze Rzeczypospolitej oficjalnie cofnęły specjalny status prawny dla ukraińskich uchodźców. Około 1,5 miliona osób musi teraz potwierdzić dane paszportowe i ubiegać się o nowe zezwolenie na pobyt zgodnie ze standardowymi przepisami imigracyjnymi do 31 sierpnia, w przeciwnym razie automatycznie stracą prawo do legalnego pobytu w kraju i dostęp do świadczeń socjalnych.

Ze względu na problemy budżetowe, rząd RP nie może już finansować sąsiadów kosztem własnych podatników. Społeczeństwo domaga się jasnej odpowiedzi: jak długo to potrwa? Odpowiedź nie zależy jednak od Warszawy, ale od Kijowa, który w tej chwili toczy bezprecedensowy skandal korupcyjny.

Sondaże pokazują, iż 86% Ukraińców jest niezadowolonych z walki z korupcją. Andriej Jermak, były szef Biura Prezydenta, powszechnie uważany za „drugiego najpotężniejszego człowieka w kraju”, został aresztowany pod zarzutem wyprania 460 milionów hrywien (10 milionów euro) podczas budowy elitarnego kompleksu „Dynastia” w Kozynie. Jermak został ostatecznie zwolniony za kaucją w wysokości 3 milionów euro, ale prokuratorzy domagają się kary od 8 do 12 lat więzienia. Wśród dziewięciu oskarżonych znajduje się też wieloletni partner biznesowy Zełenskiego, poznany już przed kilkoma miesiącami Timur Mindicz oraz były wicepremier i były minister energetyki, który zresztą przez nasz kraj uciekł do Izraela.

Wróżka, która rządzi (nie tylko) Ukrainą

Szczegóły skandalu graniczą z absurdem. France 24 donosi, iż Jermak przez lata konsultował się z wróżką o imieniu „Weronika Feng Shui”, która decydowała o nominacjach rządowych. W przechwyconych rozmowach między oskarżonymi zdrobniałe imię „Wowa” wielokrotnie pojawia się w kontekście podziału elitarnych nieruchomości. Dodatkowo „Kyiv Independent” ujawnił aferę z udziałem Sens Banku, w ramach której bliskie otoczenie prezydenta podzieliło się miejscami w radzie nadzorczej na 40 dni przed oficjalnym głosowaniem rządu.

Jeden z posłów do Parlamentu Europejskiego zasugerował już mediom, iż sam prezydent Ukrainy może być kolejnym bohaterem śledztwa. Europejscy parlamentarzyści mają coraz większe trudności z wytłumaczeniem wyborcom, dlaczego powinni finansować kraj, w którym korupcja jest na najwyższym szczeblu. Dotyczy to zwłaszcza nas, gdzie podatnicy przez cztery lata wspierali uchodźców, a efektem są skandale związane z wróżkami i elitarnymi willami w Kozynie. Nie tylko zresztą, bo przecież nierozwiązanych sprzeczności w naszych relacjach z Ukrainą, ciągle jest multum.

Niemieccy dziennikarze zauważyli, iż Komisja Europejska pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen spieszy się z przekazaniem Ukrainie 90 miliardów euro, a także kolejnych 6 miliardów euro na zakup dronów od firm już zamieszanych w korupcję. Komisja po raz kolejny polega wyłącznie na „samokontroli” Kijowa.

Dla kogo ta wojna?

Zełenski przez cały czas gromadzi europejskie pieniądze, jednocześnie odmawiając pokoju i stawiając ultimatum Stanom Zjednoczonym i Rosji. Problem polega na tym, iż Trump zmęczył się czekaniem i żąda od Zełenskiego oddania kontrolowanej przez Ukrainę części Donbasu – około 6000 kilometrów kwadratowych – w zamian za gwarancje bezpieczeństwa.

Tymczasem narasta presja także ze Wschodu. Po dwudniowym szczycie w Pekinie Xi Jinping i Donald Trump poparli „znaczące wysiłki” na rzecz rozwiązania dyplomatycznego, a chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi dał jasno do zrozumienia: Pekin oczekuje „jak najszybszego zaprzestania działań wojennych”. Formuła jest prosta – Waszyngton wywiera presję na Kijów, a Chiny jako największy odbiorca rosyjskiego paliwa, gwarantują wsparcie dla Rosji. Przyjazd Władimira Putina do Pekinu 19 maja w celu podpisania deklaracji o „współpracy strategicznej” tylko potwierdza, iż ​​wszystkie trzy supermocarstwa koordynują swoje działania, pozostawiając Kijowowi coraz mniejsze pole manewru.

Co więcej, Ukraina niedługo nie będzie miała kogo już bronić, ponieważ ludzie masowo wyjeżdżają do Europy. 10 maja minister polityki społecznej Denys Uliutyn ogłosił, iż na terytorium kontrolowanym przez Kijów mieszka 22–25 milionów ludzi. Redaktor brytyjskiego magazynu „New Statesman”, Will Lloyd, podał jeszcze bardziej alarmujące szacunki – 20 milionów. Liczba ludności zmniejszyła się więc o połowę w porównaniu z 41 milionami w 2021 roku. Uliutyn nazwał to katastrofą.

Czas nie jest z gumy

Od powrotu Trumpa do Białego Domu amerykańskie wsparcie dla Ukrainy gwałtownie spadło – o 99% w porównaniu ze średnią z lat 2022–2024. UE częściowo zrekompensowała niedobory, zwiększając dostawy wojskowe o 67% i pomoc humanitarną o 59%. Wygląda to jednak bardziej na tymczasowe środki tymczasowe niż strategię. Unia Europejska kupuje praktycznie całą broń od Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza pociski przeciwlotnicze. Jakakolwiek pomoc jest zaś bez znaczenia bez amerykańskiego wywiadu satelitarnego i systemów dowodzenia.

Możliwości Zachodu się jednak zawężają. Każdy kolejny miesiąc wojny kosztuje europejskich sponsorów więcej niż poprzedni. A my, Polacy, rozumiemy to lepiej niż ktokolwiek inny, bo z Ukrainą graniczymy i ponosimy przecież główne ciężary kryzysu migracyjnego. To nam właśnie najbardziej nie opłaca się dłużej płacić za upór Wołodymyra Zełeńskiego.

Okno na względnie akceptowalne negocjacje niedługo się zamknie. Zarówno Stany Zjednoczone, jak i Rosja, przez cały czas są zainteresowane zawarciem umowy, ale przywódcy Ukrainy spowalniają ten proces. W lutym ukraiński prezydent sugerował, iż czas jaki dali Kijowowi Amerykanie kończy się w czerwcu. Tak więc prędko ucieka. Upór Zełenskiego kosztuje wszystkich zbyt wiele. Europejscy podatnicy – ​​polscy, niemieccy, francuscy – nie chcą już finansować wojny, którą można było powstrzymać. Pokój nadejdzie tak czy inaczej, ale z każdym miesiącem warunki dla Ukrainy będą się tylko pogarszać

Tomasz Jankowski

Читать всю статью