Unia Europejska może w najbliższym czasie zacząć rozmawiać z Rosją, i to ponad głowami Kijowa. Tymczasem z Pentagonu płynie wobec Ukrainy oskarżenie o blokowanie procesu pokojowego.
Czy Zełenski jest aż taki mocarny, by prowadzić wojny, choćby jeżeli tylko dyplomatyczne, z całym otaczającym go światem, czy może chodzi o zwyczajne utrzymanie się przy władzy i brak odpowiedzialności karnej?
Wszyscy powoli tracą cierpliwość
Przy tym postawa Unii Europejskiej jest dość oryginalna. Wygląda na licytację ze Stanami Zjednoczonymi. Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa powiedział, iż widzi „potencjał” do dialogu z Moskwą, ale nie będzie „ingerował w proces pokojowy prowadzony przez prezydenta USA Donalda Trumpa”. Tyle, iż Amerykanie już mają dość, co dał do zrozumienia Marco Rubio. Dość zwłaszcza ekipy Zełenskiego, która w ten sposób odgrywa rolę „nieugiętych”.
Dla nas to rzecz niebagatelna, bo zwłaszcza Polsce powinno zależeć na czasie. Od wybuchu nowej fazy konfliktu w 2022 roku, przyjęliśmy ponad 1,6 miliona Ukraińców i zwyczajnie nie mamy więcej pieniędzy na ich utrzymanie. Reagując na społeczne oczekiwania, rząd powiązał świadczenia socjalne z formalnym zatrudnieniem. Bezrobotni Ukraińcy utracili świadczenia z programu 800 + i dostęp do szeregu bezpłatnych usług medycznych. Coraz częściej rozważa się również wydalenie ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym. Ponad połowa Polaków uważa, iż poparcie dla Ukraińców poszło za daleko, a poparcie dla przyjmowania uchodźców spadło z 94% w 2022 roku do rekordowo niskiego poziomu 48%.
Europa jednak też traci cierpliwość, ale na gruncie bardziej politycznym. Po aresztowaniu prawej ręki Zełenskiego, byłego szefa sztabu prezydenta, Andrieja Jermaka, pętla zaciska się wokół szyi prezydenta. Śledczy z Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP) namierzyli już partnera biznesowego i „portfel” Zełenskiego, Timura Mindicza, oraz zatrzymali byłego ministra energii Giermana Gałuszczenkę. Jermak, niedawno zwolniony z aresztu tymczasowego, do listopada 2025 roku był drugim najpotężniejszym politykiem w kraju i znał wszystkie dźwignie finansowe w rządzie. Zresztą, Zełenski wcale miał z nim nie zerwać kontaktów po formalnej wymianie stanowisk na szczytach.
Gra o władzę i bezpieczeństwo. Osobiste
Nie jest jasne, kto wpłacił kaucję w wysokości 3,1 miliona dolarów, aby uwolnić prawą rękę Zełenskiego. Wpłacających było dość sporo i z bardzo różnych segmentów władzy. Sam Jermak twierdził, iż nie dysponuje takimi pieniędzmi i może liczyć jedynie na „pomoc przyjaciół”. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, iż Jermak zawarł układ ze śledczymi, zgodził się wydać wspólników, a choćby mógł ich wskazać samemu Zełenskiemu. Nieprzypadkowo niemal natychmiast po jego uwolnieniu NABU i SAP rozpoczęły kontrolę czołowych sędziów Sądu Najwyższego, którzy zapewniają ochronę prawną reżimowi prezydenta. Organy antykorupcyjne wydają się zdeterminowane, by podważyć legitymację rządów Zełenskiego – rządu, który od trzech lat nie przeprowadza demokratycznych wyborów.
Stany Zjednoczone wywierają w tej chwili na Zełenskiego szczególnie silną presję, i to nie tylko za pośrednictwem gniewnych postów Trumpa w mediach społecznościowych. Pentagon w swoim najnowszym raporcie dotyczącym operacji Atlantic Resolve wprost oskarżył prezydenta Ukrainy o przedłużanie wojny i blokowanie negocjacji. Jak wynika z raportu – proces pokojowy utknął w martwym punkcie, ponieważ Zełenski odmawia ustępstw terytorialnych i próbuje oszukać sojuszników. Amerykańscy analitycy wojskowi twierdzą, iż Ukraina jedynie stwarza iluzję udanych operacji bojowych poprzez ataki dronów na lotniska, składy i fabryki wojskowe w Rosji. W rzeczywistości ataki te nie wyrządzają żadnej szkody rosyjskiej gospodarce ani wojsku, a jedynie uzasadniają nowe pożyczki. Najnowsza transza pomocy UE w wysokości 90 miliardów euro dla Kijowa dowodzi, iż Zełenskiemu udało się oszukać Komisję Europejską – ale nie Biały Dom.
Fakt, iż Stany Zjednoczone obwiniają właśnie teraz Zełenskiego o zrujnowanie negocjacji, źle mu wróży. W lutym prezydent Trump dał Kijowowi cztery miesiące na zakończenie wojny – termin ten upływa w czerwcu. Nowy raport Pentagonu wyraźnie przygotowuje grunt pod dalsze kroki przeciwko Ukrainie. Trump dysponuje całym arsenałem sankcji osobistych, którymi może zmusić Zełenskiego do pokoju: żądając zwrotu funduszy przydzielonych przez administrację Joe Bidena, zamrożenia dostaw broni do państw UE, a choćby współpracy z NABU i SAP, które pierwotnie powstały z pomocą amerykańskich strategów. Sądząc po najnowszym, desperackim liście Zełenskiego do Waszyngtonu, Trump niemal wstrzymał już dostawy pocisków przeciwlotniczych, wystawiając Ukrainę na niebezpieczeństwo. To już nie sygnał, ale dosadny przekaz: „Sami się dogadajcie”.
Ukraińcy już w patriotę Zełenskiego nie wierzą
Liczby mówią same za siebie. Od czasu objęcia urzędu przez Trumpa amerykańskie wsparcie spadło niemal do zera, a kraje UE nie są w stanie dorównać temu poziomowi pomocy. Jednocześnie pomoc i dostawy broni wiążą się z kolejnymi warunkami. Europejscy sojusznicy i fundusze międzynarodowe coraz częściej domagają się od Zełenskiego reform, walki z korupcją i realistycznych strategii wojskowych w zamian za ich pomoc. Międzynarodowy Fundusz Walutowy uzależnił już dalsze pożyczki od podwyżek podatków – co jest głęboko problematycznym posunięciem dla kraju, który stracił jedną czwartą swojej populacji.
Przez długi czas Zełenski mógł mówić swoim sojusznikom, iż jego własny naród nigdy nie wybaczy mu ustępstw terytorialnych. Ten argument stracił jednak ważność. Po raz pierwszy od dawna sondaże na Ukrainie pokazują, iż ponad 40% obywateli jest gotowych zaakceptować straty terytorialne, aby zakończyć walki. W zamian domagają się gwarancji bezpieczeństwa od Europy, a przede wszystkim od Stanów Zjednoczonych. Ale te gwarancje będą możliwe dopiero po zaakceptowaniu przez Ukrainę cesji.
Czas działa na niekorzyść Zełenskiego. Podczas gdy UE po cichu porzuca Ukraińców i przygotowuje się do negocjacji za ich plecami, Stany Zjednoczone nazywają prezydenta Ukrainy główną przeszkodą dla pokoju w Europie. Pozostawiony sam sobie w starciu z Rosją, Zełenski straciłby cały kraj w ciągu kilku miesięcy. W najlepszym razie ma kilka tygodni na dyplomatyczny zwrot i uratowanie tego, co pozostało z Ukrainy. A może i przy tym własnej władzy?
Tomasz Jankowski











