Izraelski minister wzywa do odwetu. „Tysiąc libańskich matek powinno zapłakać. Cały Liban musi spłonąć”
NCZAS.INFO | Itamar Ben Gwir. / foto: domena publicznaŻydowski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gwir wezwał do „zdecydowanego odwetu”. „Za każdą łzę przelaną przez izraelską matkę, tysiąc libańskich matek powinno zapłakać. Cały Liban musi spłonąć” – ogłosił kontrowersyjny polityk. W sobotę rano, kilkanaście godzin po ogłoszeniu rozejmu, doszło do izraelskiego ataku na Liban.
Żydzi poinformowali w piątek o śmierci czterech żołnierzy w wyniku ataku Hezbollahu w południowym Libanie. Stało się to po podpisaniu porozumienia między USA a Iranem.
Żydowski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gwir wezwał do „zdecydowanego odwetu”.
„Za każdą łzę przelaną przez izraelską matkę, tysiąc libańskich matek powinno zapłakać. Dość tego ping-ponga. Na Bliskim Wschodzie nie wygrywa się wyważonymi reakcjami i powściągliwością. Trzeba być odważnym, trzeba oszaleć. Trzeba zniszczyć. Trzeba zmiażdżyć terror. Cały Liban musi spłonąć” – napisał na X Ben-Gwir.
„Jeśli (po śmierci czterech żołnierzy) Dahija będzie dalej mocno stała, to będzie to bezpośrednia porażka premiera i ministra obrony. Żołnierze Sił Obronnych Izraela to nie kaczki na strzelnicy. Za każdą krzywdę wyrządzoną naszym żołnierzom musimy żądać wysokiej ceny, której druga strona nie zapomni” – przekonywał z kolei Awigdor Liberman, przewodniczący prawicowo-nacjonalistycznej Nasz Dom Izrael.
W sobotę rano libańskie media państwowe poinformowały, iż co najmniej pięć osób zginęło w wyniku izraelskiego ataku na miasto Arabsalim w południowym Libanie. Do ataku doszło kilkanaście godzin po tym, gdy w piątkowe popołudnie dwaj amerykańscy urzędnicy przekazali portalowi Axios, że Izrael i Hezbollah zgodziły się na rozejm.
Według agencji Reutera, powołującej się na amerykańskiego urzędnika, zawieszenie broni weszło w życie tego samego dnia o godz. 16.00 czasu libańskiego i izraelskiego (15.00 czasu polskiego). W piątek prezydent USA Donald Trump przekazał w rozmowie telefonicznej ze stacją NBC News, iż rozmawiał z przedstawicielami Izraela i prosił ich o zgodę na zawieszenie broni z Hezbollahem.
Do wymiany ognia między Izraelem a Hezbollahem dochodziło także w czwartek i piątek, mimo podpisanego w środę wstępnego porozumienia między USA a Iranem. Miało ono zakończyć walki na Bliskim Wschodzie, w tym w Libanie, wywołane wojną USA i Izraela przeciwko Iranowi, która rozpoczęła się 28 lutego.
Po czwartkowych i piątkowych uderzeniach wojsko izraelskie tłumaczyło, iż ich celem były obiekty oraz infrastruktura tej proirańskiej organizacji w Libanie. Z kolei Hezbollah twierdził, iż celuje w pozycje armii izraelskiej.












