
Po niedawnym ujawnieniu przez Profesora Andrzeja Nowaka próby zamachu na Karola Nawrockiego, wówczas jeszcze kandydata, rozwrzeszczały się mendia.
Najpierw śmiech, snus, gorzała, prochy, potem chwila zacięcia się- a może zebrali to co ten... wyrzygał i poszło do analizy. Co teraz?
Teraz spokojnie, pisiory znowu zaczną o Tusku, Brukseli, Berlinie, FSB, może samotnych wilkach z ABW do spóły z jakimś oligarchom( wersja sprawdzona w wypadku ubicia tej mendy Popiełuszki ). Wyśmiejemy, załatwimy, zakłamiemy, zagłuszymy.
Ale zaszczekiwacze oraz ich zleceniodawcy nie pomyśleli iż ci drudzy mogą mieć pewne oczekiwania. A sytuacja zacznie się zmieniać, niekoniecznie w pożądanym kierunku.
Oraz iż wyskoczą zbrodnicze afery które będzie trzeba przykryć a kocyk medialny coraz krótszy.
Teraz, w obliczu orderowej gównoburzy warto by się przyjrzeć, kto mógł a teraz zyskałby na tamtym zamachu. Być może stanowiącym niechciany"prezent" dla Tuska.
Co robić, co robić? Szczęki coraz bardziej zaciśnięte, łapy drżą.
Tusku! Musisz! Wymyśl coś!
Tylko co, do cholery!!!












