"Iran trzyma wszystkie asy "

grazynarebeca.blogspot.com 1 час назад

Trump zwleka z planem uderzenia na Iran, Iran ma wszystkie aty

Trump może udawać, iż Izrael jest państwem klienckim Waszyngtonu, które musi trzymać się linii, ale w rzeczywistości jest jasne, iż to Izrael dyktuje warunki.

Fundacja Kultury Strategicznej im. Martina Jaya

Trump ma do wyboru wojnę z Iranem i otrzymanie bardzo potrzebnych funduszy od Izraela na kampanię na wybory środka kadencji – albo sprzeciwić się Bibi i stawić czoła pewnej porażce, tracąc obie izby i stawiając czoła impeachmentowi. Czy Irańczycy mogą go uratować?

Czy Trump poważnie myśli o wojnie z Iranem? Aby to zrozumieć, ważne jest, by przyjrzeć się jego relacjom z Netanjahu i zobaczyć, kto ma przewagę, jeżeli chodzi o wciągnięcie USA w wojnę, oraz czy Izrael może być faktycznie większym zagrożeniem dla USA niż Teheran kiedykolwiek może być.

Pułapka, w którą wpada Trump, polega na tym, iż ma niewielkie lub żadne pole do kontrolowania kryzysu w Iranie, podczas gdy Izrael może grozić mu izolacją, podczas gdy sam realizuje atak.

Tu działają dwie dynamiki, które mają trudności ze znalezieniem kompromisu. Trump chce porozumienia z Iranem, które odbiera im zdolności nuklearne, podczas gdy Izrael chce wojny, która obali reżim irański i zainstaluje marionetkę Mosadu/CIA.

Problem polega jednak na tym, iż Izrael nie jest uczciwym pośrednikiem i ciągle przesuwa granice.

Najnowszym żądaniem jest teraz usunięcie irańskich rakiet balistycznych w centrum każdej umowy, którą Trump zrealizuje.

Trump jest wciągnięty w pułapkę i wie, jak Bibi nim manipuluje.

Może czasem przeklinać dziennikarzy i udawać, iż jest swoim własnym szefem i prezydentem, a Izrael jest państwem klienckim Waszyngtonu, które musi się trzymać, ale w rzeczywistości jasne jest, iż to Izrael dyktuje warunki.

W ostatnich dniach słyszeliśmy, iż jedyny lotniskowiec, jaki USA dysponowały w regionie, USS Abraham Lincoln, ma dołączyć do drugiego o nazwie USS Gerald Ford.

Amerykańskie media donoszą, iż Lincoln znajduje się na "Morzu Arabskim", co jest komicznym określeniem, iż trzyma się z daleka od wybrzeży Iranu i rakiet Huti u wybrzeży Jemenu.

Jednak inne doniesienia sugerują, iż powód, dla którego Trump twierdzi, iż wysłał drugi lotniskowiec – by wzmocnić "flotyllę" na wypadek wybuchu wojny z Iranem – jest nieprawdziwy.

Niektórzy insiderzy informują dziennikarzy, iż Lincoln ma problemy techniczne, które uczynią go bezużytecznym w warunkach bojowych i dlatego musi zostać zastąpiony bardziej zaawansowanym Fordem.

Jednak choćby to może być fałszywa narracja przedstawiona przez insiderów Pentagonu, którzy nie są zwolennikami Trumpa.

Drugim wyjaśnieniem dotyczącym operatorów jest to, iż daje to Trumpowi czas.

Powiedział choćby dziennikarzom, iż Ford dotrze do tego miejsca w około miesiącu, co według niego powinno być wystarczającym czasem, by zawrzeć porozumienie z Iranem, albo przynajmniej dać mu cztery tygodnie na opracowanie sposobu radzenia sobie z zagrożeniem – to jest zagrożenie ze strony Izraela. nie Iran.

Izrael groził Trumpowi wcześniej, gdy w czerwcu zeszłego roku przeprowadził swoje bomby niszczące bunkry, mówiąc po prostu:

"Jeśli tego nie zrobicie, zbombardujemy Iran."

Udało się.

Tym razem groźba brzmi:

"Jeśli do nas nie dołączysz, uderzymy sami na Iran i będziesz musiał zmierzyć się z konsekwencjami bycia pierwszym prezydentem USA, który będzie musiał tłumaczyć żydowskiemu lobby, dlaczego Iran wymazuje Izrael z powierzchni mapy."

To drugie zagrożenie jest wielowarstwowe i może również działać na Trumpa, biorąc pod uwagę, iż zbliżające się wybory środka kadencji będą kosztować dwa razy więcej niż wybory, które zapewniły mu objęcie urzędu.

Tym razem to żydowskie pieniądze będą go finansować, z zamiarem uratowania go przed utratą obu izb i nieuchronnym impeachmentem.

I tak pod wieloma względami Trump jest bliżej i bardziej zależny od reżimu w Teheranie, by mu pomogli.

Porozumienie, które ogranicza wzbogacanie uranu i gwarantuje, iż nie zostanie wykonana bomba atomowa, może być czymś, co może przedstawić Amerykanom jako wielkie zwycięstwo.

Ironią jest to, iż umowa może być w dużej mierze kopią tej Obamy, którą on, Trump, odrzucił podczas swojej pierwszej kadencji, co wywołało obecny kryzys.

Problem z jakąkolwiek obecną umową dotyczącą wzbogacania jest taki, iż prawdopodobnie nie zadowoli ona Izraelczyków, którzy w ostatnich tygodniach coraz bardziej zdają sobie sprawę z możliwości najnowszej generacji irańskich rakiet balistycznych zarówno pod względem obrony, jak i ataku.

Co więcej, atak USA na Iran trwający 12 dni w zeszłym roku podniósł stawkę do szczytu, czyniąc Irańczyków bardziej jaśniejszą i bardziej skupioną na jakimkolwiek ataku: wojnę na całego.

Według wiarygodnych doniesień Trump niedawno pytał szefów Pentagonu, czy USA mogłyby przeprowadzić jedną operację "wejść i wyjść", która mogłaby zostać użyta do ostrzeżenia Iranu, jednocześnie zadowoliąc Izrael z powodu zagrożenia ze strony USA, i powiedziano mu, iż takie opcje nie są możliwe.

Wynika to z faktu, iż Iran jest teraz znacznie lepiej przygotowany na takie ataki, zarówno militarnie, jak i wywiadowcze, podczas gdy operacja Mossadu polegająca na wywoływaniu niepokojów wewnętrznych na miejscu zakończyła się spektakularną porażką.

USA są w tej chwili w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ ich siły i sojusznicy w regionie są na celowniku Iranu w momencie zrzucenia pierwszej bomby, więc opcje Trumpa na wojnę są bardzo ograniczone.

Byłoby samobójstwem, gdyby Trump uderzył w Iran, ponieważ straty na stronie sił amerykańskich i zakłócenia w dystrybucji ropy przez Cieśninę Ormuz byłyby zbyt duże, nie wspominając o zniszczeniu infrastruktury w samym Izraelu.

Ale jest też inny czynnik, który wywiera na Trumpa całą presję, by zawarł porozumienie z Iranem.

Od czerwca ubiegłego roku i ostatniej zdrady Trumpa wobec Putina w relacjach z Putinem, która wywołała się na Alasce, wraz z zamachu stanu w Wenezueli, zarówno Rosja, jak i Chiny zwiększyły swoje wsparcie dla Iranu.

To w tej chwili najważniejszy czynnik, który powstrzymuje Trumpa przed uderzeniem w Iran jakimkolwiek.

Chiny niedawno przekazały Iranowi najnowszy, nowoczesny system radarowy, który potrafi zidentyfikować amerykańskie bombowce stealth na dystansie 700 km.

Zmiana gry.

jeżeli weźmiemy pod uwagę Iran, Izrael i USA jako trzech graczy pokerowych przy stole, teraz jasne jest, iż Iran ma teraz najlepszą rękę z największą liczbą opcji.

Może maksymalnie wykorzystać swoją rolę teraz i wykorzystać podatność Trumpa, dążąc do porozumienia zakładającego złagodzenie sankcji, albo może wytrzymać i grać na długą skalę znacznie poza miesięczną oddechową strefę Trumpa, podkręcając napięcie przed listopadowymi wyborami środka kadencji.

Iran zawsze gra na czas i jest dobry w tej strategii.

A biorąc pod uwagę, iż choćby najłagodniejsza analiza amerykańskich zdolności uderzeniowych w Iranie jest dwa tygodnie przed wyczerpaniem wszystkich zapasów rakietowych, każdy jastrzębia bliski Trumpowi, który naciska na atak, musi mieć w swojej strategii także zniszczenie USA, ponieważ Iran nie może zostać zmuszony do poddania się w tak krótkim czasie.

To przecież nie może być celem Bibi. Na pewno nie!

____
https://strategic-culture.su/news/2026/02/17/trump-stalls-over-iran-strike-plan-iran-holds-all-the-aces/


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/?

Читать всю статью