Michał Siekierka, pracownik IPN, 30 sierpnia nie został wpuszczony na Ukrainę, choć jechał z zaproszeniem na pogrzeb 55 polskich ofiar zbrodni wołyńskiej w Ostrówkach. IPN 4 września zażądał od ambasadora Wasyla Bodnara podania przyczyny, podstawy decyzji i nazwiska osoby odpowiedzialnej. Stawką jest swoboda polskiej pracy pamięci.
Zaproszenie nie wystarczyło na granicy
Dr Michał Siekierka podróżował 30 sierpnia na uroczystości pogrzebowe w Ostrówkach. Jak wynika z pisma IPN, miał stosowne zaproszenie, ale nie pozwolono mu przekroczyć granicy i wjechać na Ukrainę. Historyk relacjonował w Telewizji wPolsce24, iż chciał uczestniczyć w ceremonii jako osoba prywatna i jechał w grupie podróżującej trzema autokarami.
Siekierka jest pracownikiem naukowym IPN oraz wiceprezesem Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów. Pierwsze informacje o jego zawróceniu nie przyniosły odpowiedzi na najważniejsze pytanie: kto podjął tę decyzję i na jakiej podstawie.
IPN pisze do ambasadora Ukrainy
Pełniący obowiązki prezesa IPN prof. Karol Polejowski skierował pismo do ambasadora Ukrainy w Polsce Wasyla Bodnara. Instytut poprosił o wyjaśnienie przyczyn i okoliczności odmowy wjazdu oraz wskazanie osoby odpowiedzialnej za decyzję. Polejowski ocenił, iż sprawa budzi jego poważne zaniepokojenie.
To reakcja konieczna. Każde państwo kontroluje własną granicę, ale odmowa dotycząca przedstawiciela polskiej instytucji pamięci, jadącego na pogrzeb polskich ofiar, wymaga jasnego i oficjalnego uzasadnienia. Milczenie byłoby zgodą na sytuację, w której polski historyk zostaje cofnięty bez publicznie znanej przyczyny podczas jednej z najbardziej delikatnych uroczystości w relacjach polsko-ukraińskich.
Pogrzeb 55 Polaków w Ostrówkach
Tego samego dnia w miejscu dawnej wsi Ostrówki pochowano szczątki 55 Polaków, w tym 26 dzieci. Zostały one odnalezione podczas prac w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej prowadzonych od 13 lipca do 7 sierpnia. Według IPN około 300 kolejnych ofiar z tych miejscowości wciąż czeka na odnalezienie.
Mieszkańcy obu polskich wsi zostali zamordowani 30 sierpnia 1943 roku przez UPA i ukraińskich mieszkańców sąsiednich miejscowości. Obowiązkiem Polski jest doprowadzić do odnalezienia, identyfikacji i godnego pochówku wszystkich ofiar. kooperacja z Kijowem ma sens wtedy, gdy opiera się na prawdzie i wzajemnym szacunku, a nie na przemilczaniu trudnych spraw.
Polska pamięć wymaga podmiotowości
Na odpowiedź ambasady czeka instytucja państwa polskiego. Warszawa powinna dopilnować, aby wyjaśnienia były konkretne i by podobna sytuacja się nie powtórzyła. Sprawa wywołała już żądania interwencji polskiego MSZ.
Polska wspiera Ukrainę przeciw rosyjskiej agresji, ale wsparcie nie oznacza rezygnacji z własnej pamięci historycznej. Dojrzałe partnerstwo wytrzymuje prawdę. jeżeli polscy badacze i rodziny ofiar mają uczestniczyć w pochówkach swoich rodaków, państwo polskie musi umieć skutecznie bronić ich prawa do obecności.
Źródło: Prawy.pl, wPolityce.pl, Instytut Pamięci Narodowej.
Źródło: Prawy.pl














