za fb:
Andrzej Bogusławski
6 lipca 2026
Marzec '68 - mistyfikacja, dzięki której tysiące stalinowskich zbrodniarzy i utrwalaczy komunizmu, przepoczwarzyło się w ofiary tegoż komunizmu.
Oto fragment wspomnień Anny Karpińskiej de Tusch-Lec, "Duży Format", kwiecień 2008: "W Izraelu mój tata powiedział mi bardzo ciekawą rzecz: Anka, ty myślisz, żeśmy wyjechali z Polski dlatego, iż był antysemityzm? Nie, on był zawsze. Ale w 1968 r. zrobiło się niebezpiecznie. Tam parę pieczeni piekło się jednocześnie. Oni mieli nasze kartoteki. Nas, Żydów z UB. [...]
Mój tata był w UB. Mówił nam: byłem, mam czarną plamę na życiorysie. Co robił Polakom? On zabijał, torturował. Czy w takiej sytuacji przeprowadzka do innego kraju była najgorszym wyjściem? À propos, już w 1957 r. złożył podanie o zgodę na wyjazd do Izraela, ale jej nie dostał. Inni wyjechali jako emigranci ekonomiczni".
Oto fragment wspomnień Anny Karpińskiej de Tusch-Lec, "Duży Format", kwiecień 2008: "W Izraelu mój tata powiedział mi bardzo ciekawą rzecz: Anka, ty myślisz, żeśmy wyjechali z Polski dlatego, iż był antysemityzm? Nie, on był zawsze. Ale w 1968 r. zrobiło się niebezpiecznie. Tam parę pieczeni piekło się jednocześnie. Oni mieli nasze kartoteki. Nas, Żydów z UB. [...]
Mój tata był w UB. Mówił nam: byłem, mam czarną plamę na życiorysie. Co robił Polakom? On zabijał, torturował. Czy w takiej sytuacji przeprowadzka do innego kraju była najgorszym wyjściem? À propos, już w 1957 r. złożył podanie o zgodę na wyjazd do Izraela, ale jej nie dostał. Inni wyjechali jako emigranci ekonomiczni".
A tak wspomina "znajomość" z Jackiem Kuroniem prof. Lech Jęczmyk - znakomity polski tłumacz, eseista, publicysta i redaktor, znawca literatury science fiction:
"Rektor w obecności mamy poprosił o moją teczkę, zajrzał do środka i stwierdził: Z taką opinią syn nie dostanie się na żadne studia. Oprócz świadectwa maturalnego, piątkowego w moim przypadku, w teczce figurowała tajna (dla mnie) opinia polityczna ze Związku Młodzieży Polskiej. W mojej dzielnicy, na warszawskim Żoliborzu, opnie takie wystawiał wszystkim maturzystom szczególnie zajadły bolszewik (potem nawrócił się na trockizm) niejaki Jacek Kuroń. (…)Postrachem żoliborskiej młodzieży był niejaki Jacek Kuroń, członek zarządu dzielnicowego ZMP. (…) Jako zajadły bolszewik Kuroń chodził uzbrojony w pistolet. Stanowiło to dowód szczególnego zaufania ze strony partii i było romantyczną pozostałością z czasów, gdy działało jeszcze antykomunistyczne podziemie. Z pistoletami biegali też po uniwersytecie Geremek i Kołakowski. Skąd wiedzieliśmy o tym pistolecie? Kuroń chodził wtedy po szkołach i wygłaszał demoralizujące pogadanki, zachęcające na przykład, żeby donosić na rodziców. Zwłaszcza czy słuchają londyńskiego radia. Po takiej pogadance w żeńskiej szkole im. Sempołowskiej ojciec pięknej Kamili, dość znany pisarz Strumph-Wojtkiewicz, postanowił z Kuroniem popolemizować, wybrał się więc na „dzielnicę”, ubrany jak przedwojenny dziedzic z nieodłączną grubą bambusową laską. W obskurnym biurze (byłem tam raz wzywany na przesłuchanie) pan Strumph-Wojtkiewicz spytał grzecznie, który to jest pan Kuroń, po czym przygrzmocił mu lagą. Kuroń wyskoczył przez okno i na parapecie zgubi pistolet. (…) Kuroniowi podlegało także harcerstwo w całej Warszawie, bo moi koledzy z innych dzielnic pamiętali, jak robił zbiórki i wyrywał im krzyże harcerskie razem materiałem. Wzorując się na wzorach sowieckich, gdzie młodzi komuniści spisywali osoby chodzące do cerkwi, Kuroń w kościele św. Stanisława Kostki ukrywał się za filarem na chórze i spisywał chodzących na mszę harcerzy. Stary pan Kuroń zaglądał do nas na herbatę i pamiętam, jak kiedyś wpadł bardzo podniecony: „No, nie daj, Boże – mówił od wejścia – żeby ten mój Jacuś kiedyś się dorwał do władzy".
(Dzięki uprzejmości: Arkadiusz Miksa )
"Siłą napędową marcowego buntu byli studenci z warszawskich akademików, przede wszystkim z Kickiego. Żaden z nich jednak do legendy nie przeszedł. Wielu z akademików wyrzucono, musieli wracać na prowincję, a tam czekały już na nich rozdziawione wojskowe kamasze. Ani historycy, ani publicyści nie poświęcili im uwagi. Do legendy zostali wniesieni na rękach studenci z "warszawki", synowie komunistycznych prominentów, których nazywaliśmy "następcami tronów", czasem "bananowcami".
(Fragment z książki Bogdana Urbankowskiego)
za Klaudiusz Chabrowski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Najpierw było to:
nich założy mini czerwone i stanie tam z tym... no... z mikrofonem
6 sierpnia 2025

i wszyscy chłopcy w internecie rechotali jak Lepper swego czasu...
a potem było to:
19 listopada 2025
a potem było to:
"o Kurka! co tu się wyrabia?"
„Kolega twierdzi, iż mam kurwiki w oczach” – powiedziała dumnie Renata Beger wprawiając w osłupienie nie tylko polityków

"Dziennikarka TVP Justyna Dobrosz-Oracz rozmawiała w gmachu parlamentu z senatorem Prawa i Sprawiedliwości Wojciechem Skurkiewiczem. W trakcie rozmowy polityk zarzucił jej, iż zamiast mózgu "ma orzeszek w głowie", a potem dotknął jej mikrofonu przyczepionego do ubrania i próbował go wyrwać czy wyłączyć.
— Nie mam pojęcia, dlaczego senator to zrobił, nie zamierzam jego zachowania interpretować, bo nie siedzę u niego w głowie. Ale wiem, iż my dziennikarze musimy zacząć ostro reagować, bo takie zachowania, przekraczanie granicy nietykalności osobistej zaczynają stawać się normą, jak tylko usłyszą pytanie, które jest dla nich niewygodne. To dotyczy polityków PiS i Konfederacji — mówi Onetowi Justyna Dobrosz-Oracz.
— Nie mam pojęcia, dlaczego senator to zrobił, nie zamierzam jego zachowania interpretować, bo nie siedzę u niego w głowie. Ale wiem, iż my dziennikarze musimy zacząć ostro reagować, bo takie zachowania, przekraczanie granicy nietykalności osobistej zaczynają stawać się normą, jak tylko usłyszą pytanie, które jest dla nich niewygodne. To dotyczy polityków PiS i Konfederacji — mówi Onetowi Justyna Dobrosz-Oracz.
— Jak tylko zaczyna im brakować argumentów, to zaczyna się nagminne wyzywanie, a później widziałam u senatora Skurkiewicza jakiś szał w oczach, jak mi sięgnął po ten mikrofon. Ja się cofam, a on dalej rękę wyciąga."
a potem było to:
4 lipca 2026

i tak krok po kroku przy aplauzie chłopców rechoczących w internecie.. krok po kroku.
A kto wie, co było w między czasie, nie śledzę prasy niemieckiej w Polsce... i kto wie, jak to się skończy. Może jakiś polityk zrobi coś więcej, pójdzie krok dalej - oby nie. W każdym razie przestrzeń informacyjna nasycana jest "dubajem" i jego swoistym językiem cały czas, co ma swoje konsekwencje w przekonaniach nadchodzącej młodzieży i naszej przyszłości...
To, iż funkcjonariusze tamtej strony są, dajmy na to: obrzydliwymi manipulantami, albo - nie grzeszą urodą, to nie znaczy, iż można im ubliżać skojarzeniami. A kto im ubliża w ten sposób - ten pachołek óbecji - czyż nie tak?
za fb:
Mateusz Piskorski
4 lipca 2026
Lotnisko Rzeszów-Jasionka jest symbolem równie poniżającym jak tajne więzienia CIA na naszym terytorium.
za fb:
Mateusz Piskorski
4 lipca 2026
Lotnisko Rzeszów-Jasionka jest symbolem równie poniżającym jak tajne więzienia CIA na naszym terytorium.
- "Osoba z władz lotniska Rzeszów-Jasionka: (...) Amerykanie zapukali do nas w grudniu 2021 roku. Z perspektywy czasu wiem, iż byli już pewni, iż wybuchnie wojna. Pojawił się u nas amerykański generał z checklistą. Wiedział czego chce od A do Z. Będzie lądowało tyle a tyle samolotów tego typu. Będą wiozły to i to. Potrzebujemy tego i tego. Będzie jeden desant. (...) z Amerykanami negocjował Zarząd lotniska. Nie było żadnych instrukcji ze strony polskich władz i ze strony polskiego wojska" (Z. Parafianowicz, Kłopot z Zełenskim, Warszawa 2026, s. 215);
- "Wysokiej rangi urzędnik MON: Jeden z amerykańskich oficerów organizujących Jasionkę przyszedł do mnie i powiedział tak: 'w Iraku i Afganistanie wchodziliśmy na obiekt i braliśmy, co chcieliśmy. U was chcemy to zrobić kulturalnie'" (tamże, s. 217);
- "Menedżer Jasionki: Dziwiło mnie jak bardzo polskie wojsko ma wyjebane na to, co się działo w Jasionce. Również Urząd Lotnictwa Cywilnego był ślepy na jedno oko. Nie widział, iż w porcie cywilnym powstaje wojskowa baza" (tamże, s. 219);
- "Oficer SKW: Vanami na dyplomatycznych blachach jeździły też amerykańskie zielone ludziki, czyli personel wojskowy i wywiadowczy, które musiały dyskretnie dotrzeć na Ukrainę. Moim zdaniem to była najbardziej kontrowersyjna część działalności Jasionki. Nie było do tego polskiej podstawy prawnej. Powtarzaliśmy scenariusz z tajnymi więzieniami CIA" (tamże, s. 230).
Nie wiem co na to Tomasz Jankowski, ale na dodatek w książce Parafianowicza jeden z pracowników Jasionki mówi: "Wojna wpływała na Rzeszów i całe Podkarpacie. W knajpach zmieniły się ceny. Na warszawskie. Pojawił się biznes oferujący usługi seksualne - masa nowych burdeli. Po jakimś czasie na przykład w Mielcu wiele młodych kobiet pchało wózki z dziećmi, które spłodzili Amerykanie" (tamże, s. 225).
Refleksja ogólna: pod rządami PiS Polska była darmowym domem publicznym dla obcych wojsk, służb i przestępców realizujących projekt konfliktu zbrojnego wbrew naszym interesom.
z komentarzy:
Tomasz Jankowski
Jeżeli z tej mieszanki genetycznej wyjdą piłkarze na poziomie Grzegorza Laty, to jakoś to przeżyję
A poważnie to "era dronów" jest dla Mielca potężną szansą by wrócić na rynek lotniczy, ale jak się jest czyimś zasobem to można być najwyżej... lebensbornem.
- 2 dni
- Odpowiedz
Jack Foxtrot
Tomasz Jankowski chciałem zauważyć, iż G. Lato to miął jasną karnację skóry, jak przystało na Słowianina, a te dzieciaczki, które urodziły się w Rzeszowie to raczej będą podobne do Emmanuel Olisadebe, ale też był z niego dobry piłkarz



- 2 dni
- Odpowiedz
- Edytowano
Maciej Synak
Jack Foxtrot urodziły się Rzeszowie ? i skąd pan to wie?
- 2 dni
- Odpowiedz
- 2 dni
- Odpowiedz
- 2 dni
- Odpowiedz
- Edytowano
Jack Foxtrot
Maciej Synak proszę przeczytać dokładnie to co napisał Tomasz Jankowski, a później to, co ja napisałem
- 2 dni
- Odpowiedz
- 2 dni
- Odpowiedz
Maciej Synak
Jack Foxtrot a po co? ja pytam o pański komentarz, a nie Jankowskiego
Anna Olesiejuk
Będąc we Włoszech ( Mediolan) dowiedziałam się od badaczy cieków podziemnych co jest produkowane w zamkniętych bazach amerykańskich. We Włoszech podczas powodzi woda wypływa z podziemi i jest skażona radioaktywnie ....
Monika Karbowska
To prawda inzynierowie i wojskowi amerykanscy i brytyjscy mieszkaja choćby w Stalowej Woli i Tarnobrzegu..spotkalam takich w pociagu....maja choćby msze po angielsku w kosciele dominikanow w Tarnobrzegu (oprocz burdeli ale te nie sa w centrum miasta). Widac tez ze polskie wojska w tyle ma wladze decyzji co francuskie wojsko jak Niemcy decyduja o produkcji dronow Helsinga w centrum Paryza przez francuskich inzynierow
- 2 dni
- Odpowiedz
Huck Fin
Monika Karbowska dla mnie bomba
- 2 dni
- Odpowiedz
Renata Przybyłko
Monika Karbowska w jesionce siedza jankesi - mieli byc 3 miesiace, potem 6 do 7miecsiecy, a potem 9 i na koniec dostali umowe najmu lokali do 2030 roku z mozliwoscia przedłużenia....oczywiscie niby jankesi płaca, ale najpierw z grupy przestępczej nato kasa idzie na płacenie jankesom, i z tego oni niby płaca za wynajm - a konkretnie zwracaja nasze pieniadze, nie płacą tak naprawde za wynajm....to taki myk rzymian. i w rezultacie jest ok. pol miliona jankesów, czesc jak nie więcej jest w bunkrach pod ziemia....a to co sobowtór trumpa mowi publicznie - to tylko idiota w to wierzy...
- 2 dni
- Odpowiedz
Maciej Synak
Monika Karbowska kolejny znawca burdeli
- 2 dni
- Odpowiedz
Andrzej Szado
Monika Karbowska Szanowna Pani Présidente w: Association Université Européenne Populaire a o tych burdelach czy to jest wiadomość z pierwszego zródła ???
- 2 dni
- Odpowiedz
Maciej Synak
Andrzej Szado no ba! ubecy wszytko wiedzo!
"Wojna wpływała na Rzeszów i całe Podkarpacie. W knajpach zmieniły się ceny. Na warszawskie. Pojawił się biznes..."
A tak nie byłoby lepiej?
"Rok 1647 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia.
Współcześni kronikarze wspominają, iż z wiosny szarańcza w niesłychanej ilości wyroiła się z Dzikich Pól i zniszczyła zasiewy i trawy, co było przepowiednią napadów tatarskich. Latem zdarzyło się wielkie zaćmienie słońca, a niedługo potem kometa pojawiła się na niebie. W Warszawie widywano też nad miastem mogiłę i krzyż ognisty w obłokach; odprawiano więc posty i dawano jałmużny, gdyż niektórzy twierdzili, iż zaraza spadnie na kraj i wygubi rodzaj ludzki..."
"Wojna wpływała na Rzeszów i całe Podkarpacie. W knajpach zmieniły się ceny. Na warszawskie. Pojawił się biznes oferujący usługi seksualne - masa nowych burdeli. Po jakimś czasie na przykład w Mielcu wiele młodych kobiet pchało wózki z dziećmi, które spłodzili Amerykanie"
"biznes oferujący usługi seksualne" - nazywanie prosttucji biznesem, to jest powtarzanie za GazetąW (i przyswajanie na zasadzie: to mowa/ wiedza potoczna)
"masa nowych burdeli" - skąd pochodzi wiedza, iż "masa" i NOWYCH ? Niech nam powie: ile w Polsce statystycznie przypada burdeli na km2 miasta? Na 100 tysięcy mężczyzn? A w Mielcu? A skąd przyjechały te kobiety - czy aby nie z Dubaju??
"Po jakimś czasie" - a niech powie, po jakim czasie: po 3 miesiącach, po 3 tygodniach, a może po pół roku, hę?
A czemu np. nie "po roku" tylko "po jakimś czasie"? Nie wie dokładnie? Nie zna się na biologii? Czy informator miał 7 lat?
"wiele młodych kobiet pchało wózki z dziećmi, które spłodzili Amerykanie" - czy każdy wózek z dziećmi był opisany komunikatem: "madeinUSA"? Bo jeżeli nie, to skąd wiedza, iż "spłodzili Amerykanie" ? Czy "Amerykanie" płacą na utrzymanie wózków z dziećmi, czy jak? Co to znaczy "wiele"? 12, 20, 50, 100 wózków? A o ile wzrósł "rynek aborcji" po pojawieniu się "Amerykanów"? Rynek apteczny urósł o ile? Hę? A co z przedszkolami? Czy miasto nie zostało zmuszone do wybudowania nowego przedszkola? A jak tam statystyki demograficzne dla Mielca?
I co na to policja, Agencja Wywiadu i ABW?
Czy Amerykanie są szpiegowani, by kontrolować, czy czasami nie zwierzają się kobietom ze swych amerykańskich sekretów? Czy "biznesmeni" są szpiegowani, sprawdzani, czy czasami nie jest to obcy wywiad pod przykrywką "biznesu"? A czy szpiedzy szpiegujący Amerykanów i "biznesmenów" nie są narażeni na samotność i wizyty w "biznesie"? Czy istnieje jakiś nadzór, jakieś szpiegostwo, które szpieguje szpiegów od szpiegowania "Amerykanów" i "biznesmenów", hę? Mnożą się pytania, mnożą....
A Ciebie Czytelniku szlagnietrafia, jak czytasz te jakie takie szmatławe ubeckie wypociny do powtarzania dla chłopców??
"Pojawił się biznes oferujący usługi seksualne - masa nowych burdeli. Po jakimś czasie na przykład w Mielcu wiele młodych kobiet pchało wózki z dziećmi, które spłodzili Amerykanie"
Ojej! Te zdania tak obok siebie napisano... a może te kobiety z wózkami, to z tego "biznesu", co?? Zapytajmy Ai, co ono na ten temat się dowiedziało...
Ai:
Zgodnie z polskim prawem, jeżeli tożsamość ojca nie została ustalona (np. poprzez domniemanie pochodzenia z małżeństwa, uznanie ojcostwa lub wyrok sądu), urzędnik w Mielcu ma obowiązek wpisać do aktu urodzenia tzw. dane przesłonięte – jako imię ojca wpisuje się imię wskazane przez matkę (lub wybrane przez urzędnika), a jako nazwisko ojca wpisuje się nazwisko rodowe matki. Z tego powodu dzieci te nie figurują w systemie jako „bez ojca”, co utrudnia wyciąganie automatycznych statystyk miejskich. Można jednak oszacować skalę tego zjawiska w Mielcu na podstawie wskaźników Głównego Urzędu Statystycznego dla Podkarpacia:Szacunki dla Mielca (na podstawie trendów regionalnych)
Województwo podkarpackie charakteryzuje się tradycyjną strukturą demograficzną i najniższym w całej Polsce odsetkiem dzieci rodzących się poza małżeństwami oraz dzieci z nieustalonym ojcostwem.
W skali kraju dzieci z prawnie nieustalonym ojcostwem stanowią około 1,5% do maksymalnie 2% wszystkich urodzeń.
Przekładając to na statystyki Mielca za 2025 rok (w którym urodziło się ogółem 284 dzieci), przypadków z nieznanym ojcem było szacunkowo od 2 do 5 w skali całego roku. Większość dzieci rodzących się poza formalnymi związkami małżeńskimi i tak zostaje uznana przez ojców w urzędzie dobrowolnie.
Zbigniew Parafianowicz (ur. 1979) – polski dziennikarz
Ukończył politologię oraz filologię rumuńską na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pracował w „Życiu”, „Nowym Państwie” oraz „Fakcie”. W 2006 trafił do zespołu nowo powstałego „Dziennika” (po połączeniu w 2009 z „Gazetą Prawną” – „Dziennik Gazeta Prawna”). Pracował jako korespondent w Iraku i Afganistanie. Publikował materiały dotyczące m.in. Europy Wschodniej, państw dawnego ZSRR oraz wojskowości. W sierpniu 2017 wraz z Michałem Potockim (także dziennikarzem „Dziennika Gazety Prawnej”) zapoczątkował cykl artykułów nagłaśniających i opisujących działalność tzw. grupy Ładosia. W grudniu 2025 odszedł z DGP. W lutym 2026 rozpoczął pracę w Wirtualnej Polsce.
Mateusz Piskorski, z wykształcenia politolog, przez lata poseł i rzecznik prasowy Samoobrony.
W maju 2016 został zatrzymany przez ABW. Zarzucano mi szpiegostwo na rzecz rosyjskiego oraz chińskiego wywiadu cywilnego,
Sytuacja w TK może się drastycznie zmienić jesienią. We wrześniu bowiem kończy się kadencja kolejnego sędziego wybranego przez PiS, czyli Justyna Piskorskiego. Gdy wtedy obóz rządzący wskaże sędziego do Trybunału, znajdzie się w nim ósemka powołanych przez obecną władzę i siódemka tych z nadania PiS, w tym prezes Święczkowski.
— Mając większość, można będzie próbować realnie albo odwołać prezesa, albo zablokować jego działania — mówi nam polityk z koalicji rządzącej, znający realia pracy w TK.
Tyle iż taka strategia może rozbić się o opór prezydenta. jeżeli Karol Nawrocki będzie odmawiał zaprzysięgania kolejnych sędziów wybieranych przez obecną władzę, a uznawać będzie tylko tych "od PiS", to TK zacznie funkcjonować jako instytucja kadłubkowa, opanowana przez regularnie zmniejszającą się grupę nominatów partii opozycyjnej. Równolegle zaś funkcjonować będą legalni sędziowie, wybrani przez obecną władzę, tyle iż pozbawieni możliwości wstępu do budynku Trybunału.
18 września 2026 - koniec świata?
W skali kraju dzieci z prawnie nieustalonym ojcostwem stanowią około 1,5% do maksymalnie 2% wszystkich urodzeń.
Przekładając to na statystyki Mielca za 2025 rok (w którym urodziło się ogółem 284 dzieci), przypadków z nieznanym ojcem było szacunkowo od 2 do 5 w skali całego roku. Większość dzieci rodzących się poza formalnymi związkami małżeńskimi i tak zostaje uznana przez ojców w urzędzie dobrowolnie.
I o wózkach ani słowa...
Nie wiem jak Amerykanie spłodzili tak wiele wózków z dziećmi, ale chyba ABW powinno się temu przyjrzeć...
Zbigniew Parafianowicz (ur. 1979) – polski dziennikarz
Ukończył politologię oraz filologię rumuńską na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pracował w „Życiu”, „Nowym Państwie” oraz „Fakcie”. W 2006 trafił do zespołu nowo powstałego „Dziennika” (po połączeniu w 2009 z „Gazetą Prawną” – „Dziennik Gazeta Prawna”). Pracował jako korespondent w Iraku i Afganistanie. Publikował materiały dotyczące m.in. Europy Wschodniej, państw dawnego ZSRR oraz wojskowości. W sierpniu 2017 wraz z Michałem Potockim (także dziennikarzem „Dziennika Gazety Prawnej”) zapoczątkował cykl artykułów nagłaśniających i opisujących działalność tzw. grupy Ładosia. W grudniu 2025 odszedł z DGP. W lutym 2026 rozpoczął pracę w Wirtualnej Polsce.
Taki doświadczony Redaktor (20 lat w zawodzie) powinien z większą ostrożnością dobierać sobie informatorów i sumienniej sprawdzać sensacyjne dubajskie sensacje.
No bo chyba sprawdzał, co nie?
Mateusz Piskorski, z wykształcenia politolog, przez lata poseł i rzecznik prasowy Samoobrony.
W maju 2016 został zatrzymany przez ABW. Zarzucano mi szpiegostwo na rzecz rosyjskiego oraz chińskiego wywiadu cywilnego,
w areszcie tymczasowym spędził 3 lata,
wyszedł za kaucją, ma status oskarżonego. Obowiązuje go dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju.
rzeczpospolita.pl 21 maja 2026:
We wrześniu odbędzie się ostatnia czynność dowodowa w sprawie byłego rzecznika Samoobrony, oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji.
29 czerwca 2026
Byle do jesieni?
Byle do jesieni?
Sytuacja w TK może się drastycznie zmienić jesienią. We wrześniu bowiem kończy się kadencja kolejnego sędziego wybranego przez PiS, czyli Justyna Piskorskiego. Gdy wtedy obóz rządzący wskaże sędziego do Trybunału, znajdzie się w nim ósemka powołanych przez obecną władzę i siódemka tych z nadania PiS, w tym prezes Święczkowski.
— Mając większość, można będzie próbować realnie albo odwołać prezesa, albo zablokować jego działania — mówi nam polityk z koalicji rządzącej, znający realia pracy w TK.
Tyle iż taka strategia może rozbić się o opór prezydenta. jeżeli Karol Nawrocki będzie odmawiał zaprzysięgania kolejnych sędziów wybieranych przez obecną władzę, a uznawać będzie tylko tych "od PiS", to TK zacznie funkcjonować jako instytucja kadłubkowa, opanowana przez regularnie zmniejszającą się grupę nominatów partii opozycyjnej. Równolegle zaś funkcjonować będą legalni sędziowie, wybrani przez obecną władzę, tyle iż pozbawieni możliwości wstępu do budynku Trybunału.
18 września 2026 - koniec świata?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Parafianowicz
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/ogniem-i-mieczem-tom-pierwszy.html
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/mial-jakis-szal-w-oczach-dziennikarka-tvp-ostro-o-ataku-senatora-pis/pm93j4w
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/niecodzienne-zachowanie-posla-w-sejmie-mial-pokazac-wulgarny-gest/051qmvw
x.com/JkmMikke/status/1953093654521721312
https://www.google.com/search?q=walking+stroller+on+6+kids+kindergarten+children+on+a+walk+usa&sca_esv=d9f40adba4e5763b&udm=2&biw=1536&bih=743&sxsrf=APpeQnsolBsm7VQr0YGuTPh305WhmqOljw%3A1783410256333&ei=UK5Mat7uE-iG7NYPuZi0mQs&ved=0ahUKEwje1sT2iMCVAxVoA9sEHTkMLbMQ4dUDCBE&uact=5&oq=walking+stroller+on+6+kids+kindergarten+children+on+a+walk+usa&gs_lp=Egtnd3Mtd2l6LWltZyI-d2Fsa2luZyBzdHJvbGxlciBvbiA2IGtpZHMga2luZGVyZ2FydGVuIGNoaWxkcmVuIG9uIGEgd2FsayB1c2FIsSRQ5AtYoiNwAXgAkAEAmAE-oAG-BKoBAjEwuAEDyAEA-AEBmAIAoAIAmAMAiAYBkgcAoAd4sgcAuAcAwgcAyAcAgAgB&sclient=gws-wiz-img#sv=CAMSURoyKhBlLWxid01DdXdLNGdtV3RNMg5sYndNQ3V3SzRnbVd0TToON1UzRTU1dUtaVkhXY00gBCoXCgFzEhBlLWxid01DdXdLNGdtV3RNGAEwARgHIOqZgYsMSggQARgBIAEoAQ
https://www.polskawliczbach.pl/Mielec#przyrost-naturalny
https://www.rp.pl/polityka/art44416891-mateusz-piskorski-czeka-na-wyrok-konfederacja-korony-polskiej-moze-miec-problem
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/pat-w-trybunale-konstytucyjnym-co-trzeci-sedzia-nie-moze-pracowac/vjwvrv7











![Pisklęta wypadły z gniazda. Z pomocą ruszyli świdniccy policjanci [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/uratowane-pisklaki-2026.07-mix.jpg)


