Prokuratorzy ze śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej kończą prace nad wnioskami o uchylenie immunitetów Szymonowi Hołowni i Michałowi Kobosce, podał 25 sierpnia 2026 r. TVN24. Sprawa dotyczy Collegium Humanum. Bez zgody Sejmu i Parlamentu Europejskiego nie można im przedstawić ewentualnych zarzutów.
Wnioski mają być na końcowym etapie
Według ustaleń TVN24 z 25 sierpnia 2026 r. śląscy prokuratorzy kończą prace nad wnioskami o uchylenie immunitetów posłowi Szymonowi Hołowni i europosełowi Michałowi Kobosce. Chodzi o śledztwo dotyczące Collegium Humanum, dawnej prywatnej uczelni, wokół której prokuratura od 2024 r. prowadzi sprawę fikcyjnych dyplomów i korupcyjnych mechanizmów.
To politycznie ciężki moment dla środowiska Hołowni. Jeszcze niedawno Polska 2050 miała sprzedawać wyborcom obraz nowej jakości, czystości i eksperckiego centrum. Dziś jej byli liderzy muszą odpowiadać na pytania o uczelnię, która stała się symbolem dyplomów potrzebnych do kariery, rad nadzorczych i publicznych pieniędzy. Taki kontrast niszczy zaufanie szybciej niż partyjna kłótnia.
Collegium Humanum i mechanizm awansu
Prokuratura Krajowa informowała wcześniej, iż w śledztwie dotyczącym dawnego Collegium Humanum chodzi między innymi o poświadczanie nieprawdy w dokumentach w zamian za korzyści majątkowe. W komunikacie z listopada 2024 r. wskazywała także na zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz na byłego rektora Pawła Cz., któremu śledczy zarzucali kierowanie grupą.
Wątek Hołowni i Koboski ma dotyczyć planowanych studiów psychologicznych. Media opisywały relacje byłych pracowników uczelni, według których Hołownia miał figurować na liście studentów, a Kobosko miał kontaktować się z rektorem w sprawie warunków studiowania. Obaj politycy zaprzeczali wersji o fikcyjnym studiowaniu. Hołownia twierdził, iż nie uczestniczył w zajęciach i nie zdobył dyplomu, a Kobosko mówił publicznie, iż zaniósł dokumenty rekrutacyjne i nie podjął nauki.
Immunitet jako test przejrzystości
Procedura jest jasna. W przypadku Hołowni ewentualny wniosek musiałby trafić do Sejmu. W przypadku Koboski do Parlamentu Europejskiego. Dopiero po zgodzie adekwatnej izby prokuratorzy mogliby wezwać polityków i przedstawić im zarzuty, jeżeli uznają to za zasadne. Do tego momentu trzeba pisać precyzyjnie: są to osoby, których sprawa może wymagać zgody adekwatnych władz, a nie osoby skazane.
Politycznie jednak problem już istnieje. Formacja, która budowała swoją pozycję na moralizowaniu starej sceny, sama znalazła się pod presją pytań o standardy. DN pisał, iż rządowa układanka wokół Hołowni rozbija Polskę 2050. Sprawa Collegium Humanum dokłada do tego wymiar poważniejszy niż personalna ambicja: chodzi o wiarygodność ludzi, którzy chcieli pouczać państwo, jak ma wyglądać nowoczesność.
Państwo nie może chronić kast
Afera Collegium Humanum odsłoniła szerszą chorobę III RP. Dyplom nie jako dowód wiedzy, ale jako przepustka. Uczelnia nie jako wspólnota nauki, ale jako punkt obsługi karier. Publiczna funkcja nie jako służba, ale jako miejsce, do którego trzeba zdobyć papier i dostęp. Tak powstaje warstwa ludzi przekonanych, iż reguły są dla innych.
Dla Polski stawka jest konkretna. Obywatel, który uczciwie płaci podatki, kończy studia, pracuje i wychowuje dzieci, nie może patrzeć na państwo jako na klub wzajemnej ochrony elit. jeżeli immunitet staje się tarczą przed wyjaśnieniem sprawy, zaufanie do instytucji słabnie. jeżeli działa tylko procedura i dowody, państwo odzyskuje powagę.
Dlatego wnioski, jeżeli ostatecznie trafią do Sejmu i Parlamentu Europejskiego, powinny zostać potraktowane bez partyjnego teatru. Nie chodzi o zemstę na Hołowni czy Kobosce. Chodzi o prostą zasadę: polityk nie stoi wyżej niż obywatel. Tę zasadę warto przypominać zwłaszcza tym, którzy przez lata karmili opinię publiczną opowieścią o własnej etycznej wyższości.
Kryzys Polski 2050 ma już wymiar sondażowy i organizacyjny, o czym DN pisał przy okazji badania, w którym Polska 2050 znalazła się poza Sejmem. Teraz dochodzi pytanie o odpowiedzialność przed wymiarem sprawiedliwości. Dla wyborców centrum to powinien być zimny prysznic: ładne hasła nie zastępują instytucjonalnej uczciwości.
Źródło: TVN24, Rzeczpospolita, Prokuratura Krajowa.







