Reprezentacja Hiszpanii sięgnęła po drugi w historii tytuł mistrza świata, pokonując w finale rozegranym w New Jersey Argentynę 1:0 po dogrywce. Zwycięską bramkę zdobył Ferran Torres. Triumf Luisa de la Fuente rozpalił nad Pirenejami stary spór: kto był największym selekcjonerem w dziejach La Roja?
Drugi tytuł po szesnastu latach
Finał mistrzostw świata rozegrany na stadionie MetLife w East Rutherford w stanie New Jersey przyniósł Hiszpanii historyczny sukces. Po bezbramkowym remisie w regulaminowym czasie gry o wszystkim zdecydowała dogrywka, w której w 105. minucie do siatki trafił Ferran Torres. Wynik 1:0 dał La Roja drugi w dziejach tytuł mistrza świata, pierwszy od 2010 roku.
Pokonana Argentyna broniła tytułu wywalczonego cztery lata wcześniej. Dla wielu jej kibiców finał okazał się cichym pożegnaniem pokolenia, które przez lata wyznaczało klasę światowego futbolu. Dla Hiszpanów było to potwierdzenie, iż ich piłkarska szkoła wciąż potrafi zdobywać najwyższe trofea.
Sukces ma też szerszy wymiar. Tegoroczny turniej, rozegrany po raz pierwszy w rozszerzonej formule z udziałem czterdziestu ośmiu drużyn i aż w trzech krajach naraz, był największym w historii mundiali. Zwycięstwo w tak rozbudowanych rozgrywkach wymaga nie tylko klasy, ale i wytrzymałości przez wiele tygodni rywalizacji na obcych stadionach. Hiszpania przeszła tę próbę, potwierdzając, iż po latach względnej posuchy wróciła do grona najsilniejszych reprezentacji globu.
Panteon La Roja
Zwycięstwo natychmiast ożywiło dyskusję, która nad Pirenejami wraca przy każdym wielkim sukcesie. Kto zasługuje na miano najlepszego selekcjonera w historii Hiszpanii? Kandydatów jest kilku, a każdy ma za sobą mocne argumenty.
Punktem odniesienia pozostaje Luis Aragonés, który w 2008 roku przełamał wieloletnią niemoc reprezentacji i poprowadził ją do mistrzostwa Europy. Jego dzieło rozwinął Vicente del Bosque, sięgając po mistrzostwo świata w 2010 roku i mistrzostwo Europy dwa lata później, co dało Hiszpanii bezprecedensową serię tytułów. Do tego grona dołączył teraz Luis de la Fuente, wcześniej triumfator Ligi Narodów, a w tej chwili mistrz świata.
Cień Luisa Enrique
W tym zestawieniu nie sposób pominąć Luisa Enrique. Były piłkarz Barcelony prowadził kadrę Hiszpanii między innymi podczas mistrzostw świata w 2022 roku, a jego kariera trenerska budzi dziś ogromne zainteresowanie za sprawą pracy w klubie. Od 2023 roku prowadzi Paris Saint-Germain, z którym osiągnął największe sukcesy w historii francuskiego zespołu. To właśnie jego nazwisko najczęściej pada w sporze o hierarchię hiszpańskich szkoleniowców, choć selekcjonerem kadry już nie jest.
Spór o pierwszeństwo nie ma jednej odpowiedzi, bo każdy z trenerów działał w innej epoce i z innym pokoleniem zawodników. Łączy ich jednak coś więcej niż trofea. Wszyscy dokładali cegiełkę do piłkarskiej tożsamości, dzięki której Hiszpania od lat rozpoznawana jest po stylu gry, a nie tylko po wynikach. Nowy tytuł mistrza świata sprawia, iż ta rozmowa potrwa jeszcze długo, a odpowiedź, jak to w futbolu bywa, zależeć będzie od sentymentu tak samo jak od statystyki.











