Donald Trump zasugerował, iż sposób działania Grega Bovino, dotychczasowego dowódcy operacji imigracyjnych w Minnesocie, nie był adekwatny. W wywiadzie dla Fox News Trump odniósł się do planowanych zmian w operacjach służb imigracyjnych w tym stanie, w tym do zastąpienia kontrowersyjnego oficera. Stanowisko Bovino zastąpi Tom Homan, który we współpracy z lokalnymi władzami ma zmniejszyć napięcia.
Trump określił to jako niewielką zmianę. – Wszyscy, którzy prowadzą biznes, wiedzą, iż czasami trzeba wprowadzić małe zmiany – stwierdził prezydent USA.
Podkreślił, iż Bovino jest skuteczny, choć jego styl działania jest dość nietypowy, co w niektórych sytuacjach może być zaletą, ale w tym przypadku mogło się to nie sprawdzić.
Gregory Bovino, który dotychczas był jedną z najbardziej widocznych twarzy akcji deportacyjnych w miejscach takich jak Minneapolis, został odsunięty od prowadzenia tam działań po tym, jak twierdził, iż Alex Pretti, ofiara sobotniej strzelaniny w Minneapolis, miał zamiar zabić funkcjonariuszy. Demokraci krytykowali jego wypowiedzi jako skrajne i porównywali jego sposób bycia do oficerów Gestapo albo SS.
Niewyjaśniona sprawa postrzelonego pielęgniarza
Gdy pytano Donalda Trumpa, czy zgadza się z określaniem Prettiego jako niedoszłego mordercy, prezydent odpowiedział, iż nie zgadza się z tymi określeniami, choć zaznaczył, iż nie podobało mu się, iż Pretti miał przy sobie w pełni naładowaną broń z dwoma magazynkami. Przypomnijmy, iż Pretti nie miał poważnych problemów z prawem i posiadał pozwolenie na posiadanie broni, na co pozwala prawo stanu Minnesota.
Trump nazwał obie strzelaniny – zarówno tę, w której zginął Pretti, jak i wcześniejszą, w której zmarła Renee Good – strasznymi i wspomniał, iż wie, iż rodzice Good byli jego wielkimi zwolennikami, co dodatkowo pogarsza jego odczucia wobec całej sytuacji.
Pojawiają się różne wersje wydarzeń na temat śmierci 37-letniego pielęgniarza. Według Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) funkcjonariusz strzelił w ramach obrony własnej, twierdząc, iż Pretti, rzekomo uzbrojony w pistolet, stawiał opór przy próbie jego rozbrojenia. Jednak tę wersję podważają niektórzy świadkowie. Opublikowane w mediach nagrania nie pokazują, aby Pretti faktycznie używał broni lub w inny sposób zagrażał funkcjonariuszom.











