Girona FC rozbiła UD Las Palmas 5:2 w sobotę 29 sierpnia na Montilivi, w 3. kolejce LaLiga Hypermotion. Dwa gole strzelił Yáser Asprilla, a Jesé zobaczył czerwoną kartkę. Girona odniosła pierwsze zwycięstwo sezonu, zaś Las Palmas straciło pozycję lidera i pierwszy raz przegrało.
Girona od początku narzuciła warunki
Girona przystępowała do meczu pod presją. Po dwóch kolejkach miała tylko punkt, podczas gdy Las Palmas przyjechało do Katalonii jako lider z kompletem zwycięstw. Na murawie tej różnicy nie było widać. Gospodarze od pierwszych minut grali wyżej, szybciej odbierali piłkę i regularnie wchodzili pod bramkę José Antonio Caro.
Przewaga przyniosła efekt w 22. minucie. Jastin García uderzył z dystansu po podaniu Frana Beltrána i otworzył wynik. Do przerwy Girona prowadziła 1:0, a goście nie oddali ani jednego strzału. Samo posiadanie piłki nie dawało Las Palmas żadnej kontroli nad spotkaniem.
Odpowiedź Las Palmas trwała siedem minut
Rubén de la Barrera wprowadził po przerwie Ivána Jaimego. Rezerwowy potrzebował trzech minut, by doprowadzić do remisu. Był to jednak krótki zryw. W 55. minucie błąd przy wyprowadzeniu piłki wykorzystał Fran Beltrán, a chwilę później na boisko wszedł Yáser Asprilla.
Kolumbijczyk odmienił tempo ataków Girony. W 60. minucie trafił w górny róg po kontrze i podaniu Vladysława Wanata. Dwanaście minut później wykorzystał prostopadłe zagranie Abela Ruiza, podwyższając na 4:1. Oficjalny protokół LaLigi potwierdza, iż Asprilla zdobył dwa gole w ciągu zaledwie 12 minut od wejścia na boisko. To był bezlitosny występ zmiennika.
Czerwona kartka Jesé i siedem goli
W 75. minucie Jesé został wyrzucony z boiska po spóźnionym faulu na Izanie Gonzálezie. Las Palmas kończyło mecz w dziesiątkę. Taisei Miyashiro zmniejszył stratę w 85. minucie strzałem sprzed pola karnego, ale ostatnie słowo należało do gospodarzy. W doliczonym czasie Izan González wykorzystał kolejną stratę gości i ustalił wynik na 5:2.
Statystyki pokazują skalę przewagi Girony. Gospodarze oddali 17 strzałów przy pięciu próbach Las Palmas, choć mieli zaledwie 43,5 proc. posiadania piłki. Piłka krążyła częściej między zawodnikami gości, ale groźne akcje tworzyła Girona. Futbol rozlicza z konkretu, nie z jałowych podań.
Pierwsze zwycięstwo zmienia nastroje
Dla zespołu Quique Álvareza to pierwsza wygrana po remisie z Leganés i porażce z Córdobą. Gole nie usuwają wszystkich problemów kadrowych po spadku, ale dają drużynie potrzebny punkt oparcia. Szczególnie istotny jest powrót Asprilli, który w Montilivi przypomniał o swojej jakości.
Las Palmas dostało bolesną lekcję. Zespół przyjechał jako lider, ale zawiódł w pressingu, zabezpieczeniu własnej połowy i wyprowadzaniu piłki. Utrata pierwszego miejsca po trzech kolejkach nie przesądza o sezonie. Pokazuje jednak, iż dobre otwarcie ligi nie daje żadnego immunitetu. Bez dyscypliny i koncentracji przewaga znika w kilkanaście minut.
Źródła: LaLiga, Mundo Deportivo, AS.













