- Pacjenci przyjęci na SOR umierali niezaopiekowani (...). Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania - mówił w Kanale Zero o sytuacji SOR w Szpitalu Południowym dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii. Lekarz wcześniej informował prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego o nieprawidłowościach.
"Giną ludzie, bo ktoś się uczy". Lekarz-sygnalista stawia oskarżenia

Jędrzejewski potwierdził, iż salonik VIP w Szpitalu Południowym istniał, chociaż "nigdy w nim nie był". - Ten salonik VIP to nic. jeżeli kogoś przeniesie się z normalnego świata, do świata, który funkcjonował tam, mówię o moich doświadczeniach medycznych, to są to rzeczy nieprawdopodobne - stwierdził.
Opowiadał, iż kiedy rozpoczął pracę w Szpitalu Południowym jako ordynator chirurgii, nie było tam zespołu pielęgniarskiego.
Lekarz mówił o sytuacji, która w jego ocenie była konsekwencją zatrudnienia na stanowisku szefa SOR-u 28-letniego Dawida Kacprzyka. - Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania. (...) Procedury były wykonywane w sposób wadliwy - ocenił.
Przekonywał, iż każdy przypadek zgonu na SOR powinien być przeanalizowany.
Chirurg opowiadał, iż pacjenci często byli niezaopiekowani i dochodziło do sytuacji, kiedy byli odnajdywani po kilku godzinach martwi np. w toalecie i wykonywano im tomografie. - Żeby coś markować, robić dokumentację. O tym wie cały szpital, ale nikt nic nie robi - mówił.
Artykuł aktualizowany.














