Gen. Komornicki oskarża generalicję o uległość wobec polityków

dzienniknarodowy.pl 3 часы назад
Zdjęcie: Gen. Komornicki oskarża generalicję o uległość wobec polityków


Gen. dyw. w stanie spoczynku Leon Komornicki 6 września ostro skrytykował część polskiej generalicji za uległość wobec polityków i oderwanie od żołnierzy oraz poligonów. Były zastępca szefa Sztabu Generalnego ostrzegł też, iż lekkomyślne słowa dowódców wzmacniają rosyjską propagandę. Dla Polski stawką jest realna gotowość armii do wojny.

Uległość zamiast odwagi dowódczej

Gen. Leon Komornicki przedstawił swoją diagnozę w programie „Bez doktryny” prowadzonym przez Zbigniewa Parafianowicza. W rozmowie opublikowanej przez WP Wiadomości mówił o części współczesnych generałów, którzy zabiegają o przychylność polityków i bezrefleksyjnie przytakują przełożonym. Nazwał takie zachowanie „obrzydliwym”.

Były zastępca szefa Sztabu Generalnego odwołał się do własnej służby i standardów stawianych dawniej dowódcom. Z jego wypowiedzi wynika, iż o wartości oficera powinna świadczyć umiejętność przedstawienia własnej oceny, także wtedy, gdy jest ona niewygodna dla gabinetu politycznego. Wojsko zbudowane na pochlebstwie może dobrze wyglądać podczas ceremonii. W chwili próby płaci jednak za brak rzetelnej informacji i samodzielnego myślenia.

To zarzut poważniejszy niż zwykły spór personalny. Cywilna kontrola nad armią jest konieczna, ale nie oznacza prawa do hodowania korpusu potakiwaczy. Politycy podejmują decyzje, a generałowie mają obowiązek przedstawić im prawdziwy obraz zdolności wojska, kosztów i ryzyka. Bez tej odwagi państwo otrzymuje raporty dopasowane do oczekiwań władzy.

Dowódca powinien być z żołnierzami

Komornicki zarzucił generałom również utratę kontaktu z jednostkami liniowymi. Jego zdaniem najwyżsi dowódcy stali się urzędnikami zamkniętymi w sztabach, zamiast szkolić podległe wojska i sprawdzać plany podczas dużych ćwiczeń polowych. To właśnie poligon ujawnia braki, których nie pokaże prezentacja w sali konferencyjnej.

Ta krytyka łączy się z wcześniejszymi wypowiedziami generała. Komornicki ostrzegał już, iż miliardy wydane bez spójnej strategii obronnej mogą zostać zmarnowane. Zakupy sprzętu są potrzebne, ale same nie stworzą zdolności bojowej. Potrzeba jeszcze doktryny, wyszkolenia, logistyki i dowodzenia odpornego na polityczne mody.

Polska zwiększa liczebność sił zbrojnych i przeznacza wielkie środki na modernizację. Rozbudowa Wojska Polskiego powyżej 220 tys. żołnierzy podnosi wymagania wobec kadry dowódczej. Im większa armia i droższe uzbrojenie, tym dotkliwsze będą błędy wynikające z braku ćwiczeń, odpowiedzialności i swobodnego przepływu złych wiadomości w górę hierarchii.

Rosja słucha polskich dowódców

Trzecim elementem ostrzeżenia Komornickiego była wojna informacyjna. Generał skrytykował publiczne wypowiedzi sugerujące mentalne nieprzygotowanie Polski do starcia z Rosją. Ocenił, iż takie słowa stają się materiałem dla kremlowskiej propagandy. Zamiast wzmacniać odporność społeczeństwa, najwyżsi wojskowi mogą niechcący potwierdzać narrację przeciwnika.

Nie chodzi o ukrywanie problemów. Państwo musi mówić obywatelom prawdę o zagrożeniach, a armia ma obowiązek ujawniać braki adekwatnym władzom. Czym innym jest jednak rzeczowa diagnoza połączona z planem naprawy, a czym innym publiczne podważanie woli obrony kraju. Rosja stale bada morale państw NATO i wykorzystuje każde zdanie, które może osłabić zaufanie Polaków do własnej armii.

Słowa Komornickiego powinny wywołać debatę o jakości dowodzenia, nie o urażonych ambicjach. Polska potrzebuje generałów obecnych na poligonach, zdolnych spierać się z politykami na podstawie faktów i odpowiedzialnych za gotowość podległych wojsk. Sprzęt można kupić. Charakteru korpusu dowódczego nie da się zamówić w zagranicznym koncernie.

Źródło: WP Wiadomości

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью