Gdzie jest pół miliona Dawida Kacprzyka? Sprzeczne informacje

polsatnews.pl 1 час назад

Poseł Janusz Cieszyński, który brał udział w kontroli poselskiej w Szpitalu Południowym poinformował, iż wbrew wcześniejszym informacjom prokuratury, Szpital Południowy nie zwrócił Dawidowi Kacprzykowi przelanych przez niego pieniędzy. Chodzi o pół miliona złotych. Do doniesień odniósł się rzecznik Prokuratury Okręgowej, prok. Piotr Antoni Skiba.

Polsat News
Janusz Cieszyński wzywa do dymisji Piotra Antoniego Skiby

Warszawski ratusz poinformował w ubiegłym tygodniu, iż w związku z korektą 33 faktur obejmujących okres od 31 stycznia 2025 r. do 16 czerwca 2026 r. Dawid Kacprzyk zwrócił na konto Szpitala Południowego ok. 500 tys. zł. W poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba wskazał jednak, iż środki zostały zwrócone nadawcy.

We wtorek w warszawskiej placówce medycznej pojawili się posłowie PiS: Mateusz Morawiecki, Janusz Cieszyński i Anna Kwiecień. Po przeprowadzonej kontroli poselskiej podzielili się swoimi ustaleniami, z których wynika, iż szpital nie zwrócił pieniędzy Kacprzykowi.

Gdzie jest pół miliona złotych Dawida Kacprzyka? Pojawiają się sprzeczne informacje

"Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie do dymisji! Jak ustaliliśmy z Anną Kwiecień, Szpital Południowy nie zwrócił pół miliona złotych złodziejowi Kacprzykowi. Kolejna kontrola już w przyszłym tygodniu" - napisał w mediach społecznościowych Janusz Cieszyński.

Do sprawy ponownie odniósł się prok. Piotr Antoni Skiba. Jak wskazał, Dawid Kacprzyk został wezwany do złożenia wyjaśnień "dotyczących tego, w jakich okolicznościach i dlaczego w ogóle te środki zostały zwrócone".

ZOBACZ: Dyżury w szpitalu choćby po 96 godzin. Miażdżące wyniki kontroli NIK

- Być może kontrola poselska przeprowadzona w dniu dzisiejszym była niedokładna. Być może podczas kontroli poselskiej poinformowano posłów dokonujących kontroli, co wydarzyło się pomiędzy sporządzeniem zawiadomienia o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa, czyli 17 a 23 czerwca - mówił w rozmowie z Polsat News rzecznik prokuratury.

Prok. Skiba wskazał, iż przekazał informacje pochodzące z materiałów, którymi w tej chwili dysponuje. Przyznał, iż między 17 a 23 czerwca mogły zajść nowe okoliczności. - W tej sprawie jest tak dużo szumu medialnego, tak dużo różnych manipulacji, tak dużo prób uwikłania prokuratury w jakieś walki polityczne niemające związku z sytuacją karno-procesową - mówił.

Afera wokół Szpitala Południowego. Prokuratura wszczyna śledztwa

Dawid Kacprzyk to lekarz i były już działacz Koalicji Obywatelskiej, który znalazł się w centrum afery dotyczącej Warszawskiego Szpitala Południowego. W 2025 roku udało mu się uzyskać około 1,6 mln zł dochodu podczas specjalizacji z anestezjologii, łącząc obowiązki koordynatora SOR-u i radnego dzielnicy Ursus.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej prok. Piotr Antoni Skiba poinformował o wszczęciu dwóch niezależnych śledztw w sprawie placówki medycznej. Pierwsze z nich dotyczy doprowadzenia szpitala do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości nie mniejszej niż 558 558,70 zł. Według prokuratury miało do tego dojść w związku z przedkładaniem nierzetelnych faktur, z których wynikał nieprawdziwy czas pracy lekarza.

ZOBACZ: "Przyszłam grzecznie. I tyle". Posłanka Pępek reaguje na aferę z kolejką do szpitala

Drugie postępowanie ma znacznie szerszy zakres. Obejmuje podejrzenie niegospodarności, której - jak wskazał prok. Skiba - mogli dopuścić się przedstawiciele szpitala. Śledczy sprawdzą m.in. kwestie nadzoru nad Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym, w tym możliwe nieprawidłowości związane z zasadami triażu, czyli kwalifikowania pacjentów według pilności udzielenia pomocy.

WIDEO: Nie tylko sprawa radnego KO. Domański mówi o "setkach" przypadków
Читать всю статью