Minister spraw wewnętrznych Francji Laurent Nunez powiedział w sobotę, iż widzi związek między udaremnionym zamachem terrorystycznym na amerykański bank w centrum Paryża i wojną na Bliskim Wschodzie. Dodał, iż dokonuje tego porównanie na podstawie podobnych wydarzeń w Europie.
Występując w studio stacji BFMTV, szef MSW zwrócił uwagę na oświadczenia wpuszczane do mediów społecznościowych po zamachach przeprowadzonych w ostatnim czasie w innych miastach Europy. Zaznaczył, iż stoi za nimi pewna grupa, która bierze na siebie odpowiedzialność za ataki i tłumaczy je, nawiązując do trwającej od 28 lutego wojny USA i Izraela z Iranem.
Dziennik „Le Parisien” sugeruje, iż Nunez miał na myśli organizację Harakat Aszab al-Jamin al-Islamija (HAYI) (Islamistyczny Ruch Towarzyszy Sprawiedliwych), która na początku tygodnia miała wziąć odpowiedzialność za atak na inny amerykański bank w Paryżu. Zdaniem gazety organizacja ta w ostatnim czasie przyznała się do siedmiu innych aktów terroru m.in. w Belgii i Wielkiej Brytanii. Nagrania z ataków za każdym razem były udostępniane na kontach w Telegramie, powiązanych z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
W sobotę policja udaremniła atak terrorystyczny w centrum Paryża. Funkcjonariusze ujęli mężczyznę, gdy próbował ostatniej nocy podłożyć ładunek wybuchowy pod gmachem Bank of America w centrum stolicy Francji – podała AFP.
Zdaniem niektórych francuskich mediów, terrorystów miało być dwóch, ale jednemu udało się zbiec. Podkładający ładunek pod bank, który został zatrzymany, miał powiedzieć śledczym, iż skontaktowano się z nim dzięki aplikacji Snapchat, oferując 600 euro za przeprowadzenie zamachu. Według wstępnych informacji zatrzymany jest niepełnoletni i deklaruje, iż ma obywatelstwo senegalskie.
AFP podała, iż do zatrzymania doszło około godz. 3:30, gdy zamachowiec próbował podłożyć bombę przy wejściu do Bank of America przy rue de la Boetie w zachodniej części centrum Paryża.
APW, PAP



