Francja i Niemcy chcą nowego mechanizmu UE wymierzonego w Chiny

chiny24.com 1 час назад

Prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Friedrich Merz zaproponowali Komisji Europejskiej dwa nowe instrumenty gospodarcze: do ograniczania zależności w łańcuchach dostaw oraz do reagowania na trwałe zakłócenia rynku wewnętrznego. Wśród możliwych środków wymieniono ograniczenie dostępu do jednolitego rynku.

5 października Macron i Merz przekazali przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen wspólny list i załączony do niego dokument roboczy. Paryż i Berlin chcą, by Komisja przygotowała nowe przepisy uzupełniające obecne unijne narzędzia ochrony handlu.

Autorzy dokumentu wskazują na rosnące deficyty handlowe, koncentrację dostaw w części branż oraz praktyki, które ich zdaniem zakłócają warunki konkurencji. Wymieniają subsydia, dumping, ograniczenia wymienialności walut i manipulowanie kursem walutowym. Nie wskazują jednak żadnego państwa z nazwy, choć oczywistym jest, iż głównym adresatem tych wskazań są Chiny.

Dwa postulowane instrumenty

Pierwsza propozycja dotyczy dywersyfikacji dostaw. Komisja miałaby otrzymać narzędzie do rozpoznawania koncentracji w łańcuchach dostaw, ograniczania już istniejących zależności i zapobiegania powstawaniu nowych. Dokument wymienia przy tym udział importu z danego kraju, pozycję dostawcy na rynku światowym oraz pochodzenie kapitału jako przykłady kryteriów, które można brać pod uwagę.

Takie podejście odnosi się do szerszej unijnej polityki zmniejszania podatności gospodarki na przerwy w dostawach. Wcześniej już wyjaśnialiśmy, jak powstają zależności w światowych łańcuchach dostaw.

Drugi instrument miałby służyć reagowaniu na sytuacje, w których państwo spoza UE przez działania polityczne lub gospodarcze utrudnia przywrócenie uczciwych warunków konkurencji i wywołuje poważne, systemowe zakłócenia na rynku wewnętrznym. Francja i Niemcy oczekują, iż jego zakres obejmie pojedyncze towary, całe sektory oraz różne rodzaje praktyk gospodarczych.

W liście zapisano, iż katalog środków powinien być szeroki — od rozwiązań dopasowanych do konkretnej sprawy po natychmiastowe ograniczenie dostępu do rynku UE, jeżeli byłoby to potrzebne. Jednocześnie dokument mówi o badaniu interesu Unii, w tym skutków dla firm, użytkowników i konsumentów, oraz o prowadzeniu rozmów z państwem, którego sprawa dotyczy.

Propozycja, a nie nowe uprawnienie Komisji

W debacie wokół listu pojawiły się określenia sugerujące, iż Bruksela ma już możliwość natychmiastowego zamykania rynku przed importem. Dokument Macrona i Merza nie daje Komisji takiego prawa. Zawiera wniosek, by Komisja przygotowała nowy instrument prawny, który musiałby następnie przejść unijną procedurę legislacyjną.

Francja i Niemcy zaproponowały też sposób uruchamiania przyszłego instrumentu. Komisja przedstawiałaby środek, a zostałby on przyjęty, o ile nie zablokowałaby go kwalifikowana większość państw członkowskich. Tak działa odwrócona większość kwalifikowana. W zwykłym głosowaniu potrzebne jest poparcie większości; w tym modelu potrzebna byłaby większość zdolna zatrzymać propozycję Komisji.

Autorzy podkreślają, iż instrument nie powinien być przypisany do jednego kraju. W ich dokumencie nie ma nazwy Chin, choć propozycja pojawiła się w czasie zaostrzonej dyskusji o handlu UE z Chinami.

Czym propozycja różni się od ceł antydumpingowych

Unia Europejska już stosuje narzędzia ochrony handlu. Cła antydumpingowe, antysubsydyjne i środki ochronne dotyczą jednak określonych produktów lub sektorów i są poprzedzane postępowaniami, w których Komisja bada ceny, subsydia oraz skutki dla unijnych producentów.

Przykładem jest decyzja z 25 września: Komisja wprowadziła na pięć lat ostateczne cła antydumpingowe w wysokości od 40,5 do 67,1 proc. na import białka grochu z Chin. Takie postępowanie różni się od projektu Francji i Niemiec, który zakłada możliwość oceny utrwalonych zakłóceń wykraczających poza jeden towar.

Wspólny dokument obu państw wzywa także do częstszego wszczynania dochodzeń przez Komisję z urzędu, szybszego prowadzenia spraw i analizowania zakłóceń w skali całych sektorów. Jako obszary wymagające szybkiej oceny wymieniono chemię, tworzywo PET oraz hybrydy plug-in.

Wcześniejsze cła UE na samochody elektryczne z Chin pokazują mechanizm postępowania dotyczącego jednego rodzaju importu. Nowa propozycja dotyczy innej konstrukcji prawnej i miałaby objąć szerszy katalog sytuacji.

Obowiązujące rozporządzenie ma inny cel

UE dysponuje również rozporządzeniem z 2023 r. o przeciwdziałaniu przymusowi gospodarczemu. Można je zastosować, gdy państwo trzecie środkami dotyczącymi handlu lub inwestycji próbuje wymusić na Unii albo na państwie członkowskim zmianę decyzji należącej do ich suwerennych kompetencji.

To rozporządzenie wymaga oceny Komisji i decyzji Rady UE. Dochodzenie Komisji co do zasady powinno trwać nie dłużej niż cztery miesiące. Akt nie został stworzony jako ogólne narzędzie do odpowiedzi na deficyt handlowy, subsydia czy nadwyżki produkcyjne. Właśnie dlatego Francja i Niemcy proponują odrębne rozwiązanie.

Handel z Chinami i rozmowy w toku

W 2025 r. Unia wyeksportowała do Chin towary o wartości 199,6 mld euro, a sprowadziła z Chin towary za 559,4 mld euro. Deficyt UE w handlu towarami wyniósł 359,8 mld euro. Eurostat podał, iż w porównaniu z 2024 r. import z Chin wzrósł o 6,4 proc., natomiast eksport do Chin spadł o 6,5 proc.

Chińska administracja celna przedstawia relację handlową z innej perspektywy: według jej danych obrót Chiny–UE osiągnął w 2025 r. 5,93 bln juanów i był o 6 proc. wyższy niż rok wcześniej. Obie strony uznają się za drugich co do wielkości partnerów handlowych.

Równolegle do sporu o instrumenty ochronne trwa dialog. 29 czerwca Maroš Šefčovič, komisarz UE do spraw handlu i bezpieczeństwa gospodarczego, oraz chiński minister handlu Wang Wentao uruchomili w Brukseli mechanizm konsultacji handlowych i inwestycyjnych. Ustalono cztery pola prac: równoważenie handlu i inwestycji, kontrolę eksportu, własność intelektualną oraz reformę Światowej Organizacji Handlu.

Chińskie Ministerstwo Handlu 29 września, reagując na wcześniejsze doniesienia o możliwym europejskim odpowiedniku amerykańskiej sekcji 301, uznało taki kierunek za protekcjonistyczny i jednostronny. Oświadczyło zarazem, iż Chiny odpowiedzą, jeżeli UE przyjmie ograniczenia uznane przez Pekin za dyskryminacyjne wobec chińskich przedsiębiorstw lub produktów.

Propozycja Francji i Niemiec trafiła do Komisji przed posiedzeniem Rady Europejskiej zaplanowanym na 15–16 października. Zanim powstanie ewentualny nowy instrument, Komisja musiałaby przedstawić projekt, a państwa UE i Parlament Europejski — uzgodnić jego ostateczny kształt. Na razie wobec importu z Chin stosowane są istniejące postępowania, a równocześnie działają unijno-chińskie konsultacje handlowe.

Panowie Merz i Macron działają prawdopodobnie wyłącznie w celu uzyskania korzyści wizerunkowych w swoich państwach. Niekoniecznie biorąc pod uwagę, iż ich aktywność w Europie nie pozostaje nie zauważona przez stronę chińską. Trudno ufać ludziom, którzy być może grają pod publiczkę, ale być może zwyczajnie wierzą w to, co robią. W końcu to w naszej tradycji zakorzeniona jest fraza: „po ich owocach poznacie ich”.

Leszek B. Ślazyk

e-mail: [email protected]

© www.chiny24.com

Źródła:

Читать всю статью