
Paris Saint-Germain (PSG) zwyciężyło 30 maja br. w finale Ligi Mistrzów, pokonując na Puskás Aréna w Budapeszcie Arsenal Londyn po rzutach karnych. Natomiast dzień później - na Tarczyński Arenie we Wrocławiu - Polska dostała baty od Ukrainy, przekrywając 0:2 w towarzyskim meczu.
Ale te nie jedyne różnice pomiędzy Francją - Elegancją a Zacofaną Polską, której Ukraina – będąca w stanie wojny z Rosją – potrafi dokopać. Okazuje się bowiem, iż Polacy nie potrafią się zachować tak, jak prawdziwi europejczycy, czyli tak jak zachowali się mieszkańcy Francji po zwycięskim meczu swojej drużyny. Ten fakt tylko potwierdza, iż daleko nam do Europy – zwłaszcza zaś do Francji – Elegancji.
Po meczu w Budapeszcie – w całej Francji doszło bowiem do fali zamieszek, zaś Paryż zapłonął. Wprawdzie polscy kibice nie mieli czego świętować, ale ich zachowanie po przegranym meczu dalekie było od europejskich standardów, gdyż policja nie zatrzymała nikogo, kto by chciał odreagować porażkę polskiej drużyny….
Co innego w takiej Francji! Tam policja poinformowała o zatrzymaniu 416 osób w związku z niepokojami, do których doszło po zwycięstwie Paris Saint-Germain w piłkarskiej Lidze Mistrzów! Co najmniej siedmiu funkcjonariuszy zostało rannych, zaś stan jednego policjanta określono jako poważny. Według wstępnych informacji francuskich służb - niszczono samochody, lokale handlowe, usługowe i gastronomiczne. W wielu miejscach obrzucano siły porządkowe różnymi przedmiotami, również zagrażającymi zdrowiu i życiu. AFP poinformowała także o nieudanych próbach wtargnięcia do komisariatów policji. Wielokrotnie funkcjonariusze uciekali się do użycia gazu łzawiącego.
Jest jednak szansa, iż i Polska dołączy do takich państw jak Francja a Warszawa stanie się drugim Paryżem. Póki co, junta Donalda Tuska – w ramach odbudowy ekosytemu – objęła ścisłą ochroną niedźwiedzie i wilki, których nie można odstrzelić – choć atakują już mieszkańców Podkarpacia. Dzikie zwierzęta swobodnie wchodzą do miejscowości - są widywane na ulicach i posesjach, zagryzają psy i zwierzęta gospodarskie. Do miejscowości wchodzą także w środku dnia.
Wilki – których szacunkowo jest w tej chwili ok. 8 tysięcy – są już widywane w wielu miejscach w Polsce. Niedźwiedzi jest ponad 400 sztuk, więc ludzie na Podkarpaciu boją się wychodzić z własnych domów i puścić dzieci na przystanek autobusowy i zawożą je wszędzie samochodami. Dla przykładu w Zagórzu niedźwiedź spacerował niedawno pod przedszkolem, a w gminie Solina, przechadzał się w środku dnia pod szkołą. Niebezpieczne zwierzęta widziano już choćby w ok. 40-tysięcznym Sanoku…
Teraz sobie można wyobrazić strach mieszkańców całej Polski, gdy oprócz stad wilków i niedźwiedzi - w ramach Paktu Migracyjnego już w 2028 trafi do nas pierwsza pula z 6 milionów cudzoziemców - nieposiadający francuskiego obywatelstwa, którzy teraz celebrującą zwycięstwo PSG w Lidze Mistrzów! A przecież są jeszcze bratnie Niemcy, które posiadają nieograniczone zasoby cudzodziemców bez obywatelstwa…
Po likwidacji rolnictwa, po zakazie inwestycji w ciągle rozszerzanych „parkach narodowych” - Polska ma więc szansę stać się nie tylko wielką oazą dla dzikich zwierząt…











