
Gdy w debacie publicznej polityczna propaganda zderza się z obiektywnymi prawami ekonomii, domorośli ekonomiści zazwyczaj reagują agresją wobec każdego, kto potrafi liczyć. Doskonale widać to po atakach na Sławomira Mentzena za jego stanowisko wobec metod finansowania naszych zbrojeń. Mentzen, wykorzystując swój warsztat doktora ekonomii, robi dokładnie to, co w tej sytuacji należy: chłodno i bezlitośnie punktuje ułudy obu rzekomo cudownych recept – zarówno unijnego programu SAFE, jak i forsowanego przez NBP oraz prezydenta wariantu SAFE 0%.
Jego diagnoza jest do bólu poprawna, bo opiera się na twardych prawach rynkowych, a nie na politycznym chciejstwie czy naiwnej wierze w kreatywną księgowość. Mentzen słusznie uderza w oba te systemy, wykazując, iż nie da się wykreować bogactwa z długu ani z bilansowych sztuczek, a za każdą z tych operacji ostatecznie zapłaci polski podatnik – w wyższych podatkach, inflacji lub utracie suwerenności.
Warto tę zdroworozsądkową argumentację rozwinąć i odrzeć oba mechanizmy z pijarowej nowomowy. Przyjrzyjmy się zatem bliżej, dlaczego racja leży po stronie twardej ekonomii, a nie politycznej alchemii, i jak w rzeczywistości wyglądają te projekty. Każdy z nich ma swoich entuzjastów. Każdy niesie też realne koszty i ryzyka, tylko rozłożone inaczej w czasie i inaczej ukryte. Teza, iż którekolwiek z tych rozwiązań jest finansowo bezbolesne, jest ekonomicznie fałszywa.
Unijny SAFE: jawny dług, polityczny koszt zależności
Europejski wariant SAFE to mechanizm finansowania oparty na wspólnym zadłużeniu Unii Europejskiej. Jego podstawową zaletą jest przejrzystość. Koszt kapitału jest wyceniany przez rynek, harmonogram spłat znany, a zobowiązanie widoczne wprost. Podatnik widzi przynajmniej, gdzie i w jaki sposób państwo zaciąga ciężar na przyszłość.
To jednak nie oznacza, iż jest to rozwiązanie neutralne.
- Po pierwsze, dla Polski jako kraju spoza strefy euro korzystanie z finansowania denominowanego w euro oznacza realne ryzyko walutowe. Spłata następować będzie z dochodów budżetowych w złotych, a kurs przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat może zmienić się istotnie. Dług może więc drożeć nie tylko przez odsetki, lecz także przez sam kurs.
- Po drugie, SAFE wzmacnia model wspólnego finansowania na poziomie unijnym. Nie chodzi tu o prostą tezę, iż Polska będzie literalnie spłacać cudze długi w jakimś mechanicznym sensie. Chodzi o to, iż im więcej strategicznych funkcji państwa przenosi się na poziom wspólnego długu i wspólnych instrumentów, tym większa staje się zależność państw narodowych od decyzji zapadających poza nimi. Cena nie zawsze ma postać liczbową. Często ma postać przesunięcia centrum decyzyjnego.
- Po trzecie, SAFE nie odbiera Polsce całkowicie swobody zakupowej, ale ją zawęża. W praktyce premiuje europejską i powiązaną z UE bazę przemysłową. Oznacza to, iż decyzje o modernizacji sił zbrojnych nie będą podejmowane wyłącznie według kryterium wojskowej użyteczności, ceny i szybkości dostaw, lecz również według kryteriów polityczno-przemysłowych narzuconych przez konstrukcję tego instrumentu. Dla kraju frontowego to nie jest detal. To jest element realnego kosztu.
- Po czwarte, instrument unijny zawsze pozostaje osadzony w logice negocjacji politycznej. Dziś może być przedstawiany jako prosty mechanizm finansowy, jutro może zostać obudowany dodatkowymi warunkami, opóźnieniami, sporami o kwalifikowalność wydatków albo naciskami na określony kierunek zakupów. Wspólny dług ma tę zaletę, iż jest jawny. Ma też tę wadę, iż nigdy nie jest czysto techniczny.
Prezydencki SAFE 0%: monetyzacja ukryta pod inną nazwą
Krajowy wariant SAFE 0% opiera się na wykorzystaniu zysku rewaluacyjnego NBP na złocie. Zanim jednak zacznie się mówić o tanim albo wręcz darmowym finansowaniu, trzeba ten mechanizm opisać bez propagandowej mgły.
Konto rewaluacyjne w rachunkowości banku centralnego gromadzi niezrealizowane zyski z przeszacowania aktywów rezerwowych do bieżącej wartości rynkowej. Dopóki zysk nie zostanie zrealizowany, pozostaje kategorią bilansową, a nie pulą gotowych pieniędzy leżących w skarbcu i czekających na wydanie. W proponowanej logice trzeba by więc znaleźć sposób, by ten zysk uruchomić: poprzez operację sprzedaży i odkupu złota albo poprzez inny zabieg bilansowy prowadzący do przeniesienia nadwyżki rewaluacyjnej do wyniku finansowego. Dopiero wtedy środki mogłyby zasilić budżet, fundusz obronny lub inny kanał finansowania wydatków państwa.
To nie jest odkrycie darmowego zasobu. To jest próba zamiany bufora bilansowego banku centralnego w instrument fiskalny.
Trzeba też jasno powiedzieć, skąd bierze się sam zysk rewaluacyjny. Wynika on nie tylko ze wzrostu ceny złota w dolarze, ale również z osłabienia złotego wobec dolara. Oba czynniki mogą się sumować. Księgowy zysk nie jest więc wyłącznie owocem realnego bogacenia się państwa. W części jest również pochodną zmian kursowych i wyceny aktywa rezerwowego.
Pierwszy problem: prawo unijne
Najpoważniejsze zastrzeżenie dotyczy zakazu monetyzacji długu. Artykuł 123 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej zabrania krajowym bankom centralnym bezpośredniego finansowania potrzeb budżetowych państwa oraz bezpośredniego nabywania instrumentów dłużnych sektora publicznego. Zakaz ten obowiązuje wszystkie państwa członkowskie, również te spoza strefy euro.
Jeżeli SAFE 0% miałby oznaczać bezpośrednie lub pośrednie użycie bilansu NBP do finansowania wydatków obronnych państwa na warunkach nierynkowych, to natychmiast pojawia się pytanie o zgodność z art. 123 TFUE.
Obrońcy projektu mogą twierdzić, iż wszystko zostanie ujęte w takiej konstrukcji prawnej, by formalnie zakazu nie naruszyć. Być może. Jednak właśnie to trzeba najpierw wykazać. Nie wystarczy powiedzieć, iż pomysł jest patriotyczny, więc paragrafy powinny się dostosować. Jeśli państwo chce używać banku centralnego jako tylnego wejścia do finansowania fiskalnego, to ciężar dowodu spoczywa na autorach projektu.
Drugi problem: pieniądz jednak powstaje
Drugi problem dotyczy natury pieniądza. Kiedy zysk rewaluacyjny zostaje zrealizowany i przekazany do sektora publicznego, a następnie wydany, do obiegu trafia dodatkowy pieniądz. Wcześniej był to zapis bilansowy. Po operacji staje się środkiem płatniczym. Księgową nadwyżkę próbuje się przekształcić w realny strumień wydatków państwa.
Zwolennicy SAFE 0% słusznie zauważają, iż także przy unijnym SAFE pojawia się problem monetarny. Jeśli Polska pozyskuje środki zewnętrzne w euro, a następnie wymienia je na złote i wydaje w kraju, również pojawia się kwestia wpływu na płynność, kurs i ewentualnej sterylizacji przez bank centralny. Nie wolno więc twierdzić, iż tylko krajowy SAFE ma wymiar monetarny.
Różnica leży gdzie indziej. W wariancie unijnym Polska bierze na siebie jawny dług zewnętrzny. W wariancie SAFE 0% próbuje przekształcić wewnętrzny bufor bilansowy banku centralnego w narzędzie finansowania polityki fiskalnej. Jedno i drugie może wywoływać skutki monetarne. Jednak nie jest to ten sam typ operacji instytucjonalnej. W pierwszym przypadku państwo pożycza. W drugim sięga po mechanizm graniczny, który rozmywa linię między polityką pieniężną a budżetową.
Efekt inflacyjny zależałby oczywiście od skali, momentu cyklu koniunkturalnego i struktury wydatków. Gdyby znaczna część zakupów zbrojeniowych była importowana, presja na krajowe ceny mogłaby być mniejsza niż przy dużym impulsie kierowanym na rynek wewnętrzny. To jednak nie znaczy, iż koszt znika. Może on po prostu przyjąć inną postać: presji na rachunek bieżący, na kurs walutowy albo na koszt sterylizacji nadmiaru płynności.
Trzeci problem: ryzyko bilansowe i precedens ustrojowy
Konto rewaluacyjne nie istnieje dla ozdoby. Pełni funkcję bufora, który ma absorbować przyszłe straty wycenowe aktywów rezerwowych. Jeśli zostanie jednorazowo skonsumowane, bank centralny staje się bardziej podatny na przyszłe korekty cen złota i zmian kursowych.
A korekty przychodzą regularnie. Historia rynku złota nie jest linią prostą rosnącą do nieba. Jeżeli po wyczerpaniu bufora nastąpi głębszy spadek cen kruszcu albo niekorzystna zmiana kursów, NBP może znaleźć się w sytuacji ujemnego kapitału własnego. Owszem, bank centralny emitujący własną walutę może technicznie funkcjonować nawet z ujemnym kapitałem. To jednak nie oznacza, iż nie ma kosztu. Kosztem jest spadek wiarygodności instytucjonalnej, potencjalna potrzeba dokapitalizowania oraz osłabienie pozycji banku w momencie, gdy powinien być kotwicą stabilności, a nie zakładnikiem wcześniejszych sztuczek.
Jeszcze ważniejszy jest jednak precedens. Gdy raz uzna się, iż bank centralny może być użyty do finansowania fiskalnych priorytetów państwa, nawet pod nadzwyczajnie szlachetnym hasłem obronności, otwiera się droga do kolejnych wyjątków. Dziś czołgi. Jutro energetyka. Pojutrze mieszkalnictwo, zdrowie albo dopłaty do czegokolwiek, co akurat stanie się politycznie nośne. W ten sposób niszczy się nie tylko księgowy bufor. Niszczy się granicę ustrojową.
A właśnie na tej granicy opiera się wiarygodność banku centralnego jako instytucji antyinflacyjnej.
Porównanie: jawny koszt albo koszt schowany
Oba rozwiązania mają realne koszty. Różnią się tym, gdzie te koszty są zapisane i jak łatwo je zobaczyć.
Unijny SAFE oznacza jawny, rynkowo wyceniony dług. Niesie ryzyko kursowe dla kraju spoza strefy euro, ogranicza pełną swobodę zakupową i zwiększa polityczną zależność od mechanizmów unijnych.
Krajowy SAFE 0% próbuje przesunąć koszt poza klasyczny budżet i poza język zwykłego długu. Niemniej cena nie znika. Zmienia tylko miejsce księgowania. Pojawia się jako ryzyko inflacyjne, ryzyko kursowe, ryzyko bilansowe NBP oraz ryzyko ustrojowe wynikające z wciągania banku centralnego w finansowanie celów fiskalnych.
Wybór nie dotyczy więc tego, czy Polska zapłaci. Zapłaci na pewno. Spór dotyczy tylko tego, czy zapłaci wprost — odsetką, kursem i ograniczeniem swobody decyzji — czy bokiem, przez osłabienie granicy między rządem a bankiem centralnym, przez ryzyko dla wiarygodności pieniądza i przez koszt przesunięty w przyszłość.
Nie ma darmowych obiadów. Są tylko rachunki wystawiane w różnych walutach i ukrywane w różnych szufladach państwa.
Grzegorz GPS Świderski
]]>Kanał Blogera GPS]]>
]]>GPS i Przyjaciele]]>
]]>X.GPS65]]>











