Oficjalny bilans ofiar śmiertelnych ubiegłotygodniowego trzęsienia ziemi na południu Filipin wzrósł do 65 – poinformował dzisiaj dziennik „Philstar”. Ponad 1400 osób zostało rannych, a 36 wciąż uważa się za zaginione. Żywioł pozbawił dachu nad głową tysiące rodzin.
Poprzedni bilans mówił o 46 zabitych. Najnowsze dane przekazała w poniedziałek, tydzień po potężnym trzęsieniu o magnitudzie 7,8, krajowa agencja ds. zarządzania kryzysowego NDRRMC.
„Większość zgonów była spowodowana osunięciami ziemi wywołanymi trzęsieniem. Inne wynikały ze spadającego gruzu” – oświadczył przedstawiciel obrony cywilnej Bernardo Rafaelito Alejandro IV.
Wojsko i ratownicy prowadzą nieprzerwanie działania poszukiwawcze w zrujnowanych rejonach wyspy Mindanao.
Z poważnymi skutkami tego kataklizmu przez cały czas boryka się łącznie ponad 736 tys. osób. Zgodnie z oficjalnymi raportami przeszło 14 tys. poszkodowanych mieszkańców przebywa w tymczasowych ośrodkach ewakuacyjnych zorganizowanych przez rząd.
Potężne wstrząsy uszkodziły 728 publicznych oraz prywatnych budynków. Łączne straty infrastrukturalne szacowane są na 1,13 mld peso (ok. 19,3 mln USD). W mocno dotkniętym rejonie Sarangani wciąż występują znaczne przerwy w dostawach prądu.
Powoli normuje się sytuacja w edukacji – ponad 5,5 tys. szkół wznowiło zajęcia, choć w 3,5 tys. placówek lekcje wciąż pozostają zawieszone. Po przeprowadzonych inspekcjach bezpieczeństwa i naprawach wznowiono loty komercyjne na międzynarodowym lotnisku w General Santos.
Prezydent Filipin Ferdinand Marcos uruchomił pilne fundusze pomocowe, by wesprzeć ewakuowanych i przyspieszyć odbudowę miejscowości – podała filipińska agencja prasowa PNA.
APW, PAP













