Ponad 300 młodych katolików mówiących po hebrajsku i arabsku spotkało się w miniony weekend, by wspólnie świętować nadzieję i jedność podczas wydarzenia organizowanego przez Wikariat św. Jakuba.
W sercu ziemi naznaczonej głębokimi podziałami i cierpieniem młodzi z Wikariatu św. Jakuba – wspólnoty katolików języka hebrajskiego, należącej do Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy – spotkali się w weekend z młodzieżą z innych parafii Ziemi Świętej na swoim dorocznym festiwalu.
To wydarzenie będące głębokim doświadczeniem duchowym i okazją do ponownego odkrycia prawdziwego znaczenia bycia jednym Kościołem, ponad wszelkimi podziałami.
Zastanawiając się nad głębokim znaczeniem tej drogi,
ks. Piotr Żelazko, wikariusz patriarchalny dla katolików języka hebrajskiego w Izraelu, zwraca uwagę na rany
i trudności, które naznaczają codzienne życie oraz serca młodych ludzi w Ziemi Świętej. „Choroby, które dotykają nasze społeczeństwo, rany i konflikt naprawdę nas zmieniają. Dlaczego mówię «nas»? Ponieważ, choć jestem obcokrajowcem, mieszkam tutaj już prawie 20 lat i czuję się częścią tego społeczeństwa. Izrael nazywam «moim domem», ale również ja nie jestem wolny od tych ran” – podkreśla ks. Żelazko.
To doświadczenie bólu pozostawia głęboki ślad w młodych ludziach, którzy noszą w sobie skomplikowane historie i ogromny bagaż emocjonalny. Ksiądz Piotr wyjaśnia, iż każdy młody człowiek otrzymuje „rany zadane przez wojny, cierpienie i osobiste doświadczenia każdego człowieka – cały ten bagaż, który nosi w swoim sercu”. Choć młodzi są jeszcze „trochę bardziej odporni, trochę niewinni”, kapłan przestrzega: „To właśnie ich rany zaczną przemawiać”.
AB, KAI













