„Fakty i mity wokół postawy AK”. Leszek Żebrowski o Wołyniu i pomocy dla Polaków na Kresach

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: „Fakty i mity wokół postawy AK”. Leszek Żebrowski o Wołyniu i pomocy dla Polaków na Kresach


Spór o Wołyń nie jest wyłącznie sporem o przeszłość. Ponad osiemdziesiąt lat po kulminacji rzezi, w której z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęły dziesiątki tysięcy Polaków, wokół tej zbrodni wciąż narastają półprawdy i przemilczenia, także w kwestii postawy Armii Krajowej. 11 sierpnia w Warszawie odbędzie się spotkanie „Fakty i mity wokół postawy AK podczas zbrodni wołyńskiej”, połączone ze zbiórką darów dla Polaków, którzy do dziś mieszkają na dawnych Kresach. To gest pamięci i solidarności zarazem.

Zbrodnia, której nie wolno przemilczeć

W latach 1943–1945 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej doszło do zorganizowanej czystki etnicznej wymierzonej w polską ludność cywilną. Jej sprawcami byli ukraińscy nacjonaliści z OUN i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Symbolem tej zbrodni pozostaje „krwawa niedziela” z 11 lipca 1943 roku, gdy w ciągu jednego dnia zaatakowano dziesiątki polskich wsi. Ofiar były dziesiątki tysięcy: mordowano całe rodziny, palono gospodarstwa, niszczono kościoły. Instytut Pamięci Narodowej kwalifikuje te wydarzenia jako ludobójstwo.

Pamięć o tej tragedii przez dziesięciolecia była tłumiona, najpierw przez cenzurę PRL, później w imię bieżącej polityki. Dziś, gdy o Wołyniu mówi się coraz głośniej, wokół zbrodni narosło wiele uproszczeń, a jednym z najbardziej spornych wątków pozostaje rola polskiego podziemia. To właśnie postawa Armii Krajowej stała się polem, na którym prawda najczęściej miesza się z legendą.

Armia Krajowa wobec rzezi: fakty i mity

Wokół roli AK na Kresach krąży wiele mitów. Część z nich sugeruje, iż polskie podziemie pozostało bierne wobec mordowanych rodaków, inne stawiają fałszywy znak równości między ludobójstwem UPA a polską samoobroną. Rzeczywistość była bardziej złożona. Struktury AK na Wołyniu w 1943 roku były słabe i rozproszone, a dowództwo długo wahało się między obroną ludności a ryzykiem otwartej wojny na dwa fronty, z Niemcami i z nacjonalistami. Mimo to powstawały ośrodki samoobrony, takie jak Przebraże czy Huta Stepańska, które dały schronienie tysiącom cywilów. Na początku 1944 roku sformowano 27 Wołyńską Dywizję Piechoty AK, jedną z największych polskich jednostek partyzanckich.

Rozdzieleniu prawdy od legendy ma służyć spotkanie z historykiem Leszkiem Żebrowskim, badaczem polskiego podziemia niepodległościowego. Zapowiadany temat, „Fakty i mity wokół postawy AK podczas zbrodni wołyńskiej”, ma pomóc uporządkować to, co w publicznej debacie bywa mieszane i instrumentalizowane przez różne strony.

Spotkanie i zbiórka dla Rodaków na Kresach

Wydarzenie odbędzie się 11 sierpnia o godzinie 18.00 w Centrum Prasowym Foksal w Warszawie. Nie będzie to jednak wyłącznie prelekcja historyczna. Organizatorzy łączą pamięć o przeszłości z konkretną pomocą dla żyjących, bo spotkaniu towarzyszy zbiórka żywności i środków chemicznych dla Polaków, którzy do dziś mieszkają na dawnych Kresach, na dzisiejszej Ukrainie. Zebrane dary mają trafić wprost do potrzebujących już nazajutrz po spotkaniu.

Apel organizatorów jest prosty: każdy przynosi to, co ma i co może. Pytają wprost: „Jeśli nie my pomożemy Rodakom, to kto?”, przypominając, iż wspólnota narodowa nie kończy się na granicy państwa. W czasie, gdy warunki życia polskiej mniejszości na Kresach bywają wyjątkowo trudne, taki gest ma wymiar nie tylko symboliczny.

Pamięć, która zobowiązuje

Prawda o Wołyniu nie jest bronią przeciw dzisiejszym Ukraińcom, ale obowiązkiem wobec pomordowanych. Kto zna fakty, tego nie zwiedzie ani propaganda, ani próby wciągnięcia pamięci ofiar w cudze rachunki polityczne. Warszawskie spotkanie pokazuje, iż pamięć i solidarność mogą iść w parze, bo przypomnieniu o ofiarach sprzed lat towarzyszy realna pomoc dla tych, którzy realizowane są na Kresach dziś. To lekcja, której nie zastąpi żadna oficjalna deklaracja.

Читать всю статью