Andrzej Szejna wyleci z rządu? Czarzasty postawił sprawę jasno. "Nie jestem wyrywny"

REKLAMA
- Nie ma nic dziwnego w obronie kolegów z własnej formacji - mówił w TOK FM współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty, komentując sprawę Andrzeja Szejny. Polityk odpowiedział też na pytanie, czy wiceminister spraw zagranicznych straci stanowisko.
REKLAMA
  • Wiceszef MSZ Andrzej Szejna jest na urlopie. Polityk Nowej Lewicy wziął wolne po wyraźnej sugestii premiera Tuska;
  • W ostatnich tygodniach media informowały o problemach Szejny z alkoholem oraz prokuratorskim postępowaniu w sprawie nieprawidłowości przy rozliczaniu tzw. kilometrówek. 
  • "Nie ma nic dziwnego w obronie kolegów z własnej formacji" - mówił w TOK FM  współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty; 
  • Zapewnił, że czeka na wyjaśnienie spraw. "Jeżeli się wyjaśnią pozytywnie, to urlop się zakończy i wiceszef partii europejskich socjalistów, wróci do pracy. Jeżeli wyjaśnią się negatywnie, będzie się pewnie musiał pożegnać z niejedną funkcją" - dodał. 

Od wtorku do wyjaśnienia sprawy wiceszef MSZ Andrzej Szejna przebywa na urlopie, o co prosił premier Donald Tusk. Według doniesień "Gazety Wyborczej" Andrzej Szejna zmaga się z chorobą alkoholową. We wtorek wiceminister sam odniósł się do zarzutów w krótkim oświadczeniu. Poinformował, że "zmierzył się z problemem nadużywania alkoholu" i odzyskał kontrolę nad zdrowiem.

REKLAMA
Zobacz wideo

- To sprawa niesłychanie delikatna, dlatego że jest związana z chorobą człowieka. Ja nie jestem za wyrywny w takich ocenach, bo choroba jest chorobą. Przy Szejnie największa rzecz, która się zdarzyła, jest taka, że on się przyznał do alkoholizmu - komentował w "Poranku Radia TOK FM" wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty; który jest współprzewodniczącym Nowej Lewicy.  Na uwagę Karoliny Lewickiej, że choroba wiceministra była tajemnicą poliszynela, odpowiedział krótko: "Ale nie dla niego".  

Polityk przekonywał, że Nowa Lewica nie jest wyjątkiem, bo podobne historie mają miejsca w innych ugrupowaniach. - Zawsze się zdarzają kryzysy. Kwestia jest taka, że trzeba potem reagować, a reaguje się w sposób rozsądniejszy bądź mniej rozsądny. Różnie z tym bywa - mówił. I przypomniał, jak na lewicy reagowano na poprzednie kryzysy. W przypadku byłego wiceministra sprawiedliwości Bartłomieja Ciążyńskiego (usłyszał zarzut dotyczący prywatnego korzystania ze służbowego samochodu) decyzja była natychmiastowa. Dłużej czekać trzeba było na finał sprawy byłego już ministra Dariusza Wieczorka. - Trzeba było to naprawdę przeanalizować. Kiedy uznaliśmy, że temat trzeba zakończyć, to pan minister Wieczorek podał się do dymisji i temat jest skończony - podkreślił.

Czarzasty przekonywał, że "nie ma nic dziwnego w tym, że broni się ludzi z własnej formacji". - To nie obrona Częstochowy, tylko Szejny - stwierdził. 

Andrzej Szejna i alkohol. "Będzie musiał się za siebie wziąć" 

Karolina Lewicka pytała swojego rozmówcę, czy reagował na wcześniejsze sygnały dotyczące kłopotów Andrzeja Szejny. - Była oczywiście reakcja. My to zaobserwowaliśmy w 2022 roku. Był odwyk i była interwencja lekarzy w tej sprawie. Andrzej się leczył i dostaliśmy informację, że się wyleczył - odpowiedział lider Nowej Lewicy. Zastrzegł przy tym, że jest przeciwny karaniu za to, że ktoś zaczął się leczyć, bo "jednak w pewnej chwili nałóg wróci".

REKLAMA

Dopytywany wprost, czy Szejna utrzyma stanowisko i dostęp do informacji niejawnych, odpowiedział, że polityk "ma w tej chwili okres dobry". - Ale jeżeli moje przeświadczenie się nie sprawdzi, dostęp zostanie mu odebrany, to za tym pójdzie jego rezygnacja z funkcji. To rzecz bezdyskusyjna: wiceminister spraw zagranicznych bez dostępu do informacji tajnych nie może być ministrem -  dopowiedział.

Zastrzegł, w tym przypadku będzie to też oznaczało konieczność podjęcia leczenia. - Będziemy trzymali za niego kciuki, ale będzie musiał się za siebie wziąć - podkreślił. 

Andrzej Szejna i kilometrówki. "Zostawmy to prokuraturze"

W ostatnich tygodniach media informowały też o prokuratorskim postępowaniu w sprawie nieprawidłowości przy rozliczaniu tzw. kilometrówek, czyli rozliczaniu wyjazdów prywatnym samochodem w celach służbowych. Cytowano wypowiedzi m.in. byli współpracowników Andrzeja Szejny, którzy alarmowali, że to nie Szejna jeździł swoim samochodem, tylko był wożony. Sam wiceminister powtarza, że  "kilometrówki rozliczone były prawidłowo i zaakceptowane przez Kancelarię Sejmu RP".

- Zostawmy prokuraturze wyjaśnienia w tej sprawie - ocenił krótko Włodzimierz Czarzasty. Choć zastrzegł, że sprawy nie zna szczegółowo. - Jest urlop (Szejny), czekamy na wyjaśnienie różnych spraw. Jeżeli się wyjaśnią pozytywnie, to urlop się zakończy i wiceszef Partii Europejskich Socjalistów wróci do pracy. Jeżeli wyjaśnią się negatywnie, będzie się pewnie musiał pożegnać z niejedną funkcją. Tyle w tej sprawie. Czy miło mi jest o tym mówić? Nie. Ale rola lidera jest taka, żeby mówić i o dobrych, i o złych rzeczach - podsumował gość "Poranka Radia TOK FM".

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

TOK FM PREMIUM

REKLAMA
REKLAMA