Kiedy zwykły Polak musiał pokazywać certyfikat covidowy, politycy kliki POPiS przekonywali, iż bezpieczeństwo zdrowotne jest absolutnym priorytetem. Jednak po wybuchu wojny nagle okazało się, iż żadnych pytań zadawać już nie trzeba. Granice otwarto szeroko, procedury zniesiono, a każdy, kto zwracał uwagę na możliwe konsekwencje zdrowotne lub społeczne, był natychmiast oskarżany o brak empatii i „ruską agenturę”. Tymczasem liczba zakażeń HIV w Polsce stale rośnie, wydatki na leczenie biją rekordy, a państwo przygotowuje kolejne programy finansowane z kieszeni podatników.
HIV na Ukrainie to epidemia, która wraz z imigracją Ukraińców przybyła do Polski. W 2022 roku odnotowano w naszym kraju ogromną liczbę nowych zakażeń wirusem HIV. Spośród obywateli Ukrainy, którzy emigrowali do Polski od 2022 roku nich większość (70,05%) nosicieli HIV stanowiły kobiety, a dominującym źródłem zakażenia (70,3% przypadków) były kontakty heteroseksualne. Jest to spowodowane tym, iż bardzo wiele obywatelek Ukrainy oferuje usługi seksualne w Polsce.
U niemal jednej trzeciej pacjentów (28,9%) stwierdzono obecność przeciwciał anty-HCV, a u 2,9% obecność antygenu HBs, świadczącego o trwającym zakażeniu HBV. U 77,3% badanych zakażenie HIV rozpoznano w zaawansowanym stadium choroby, a co dziesiąty pacjent chorował w przeszłości na gruźlicę. Teraz rozumiemy dlaczego dziś w Polsce forsuje się projekt aby pacjentów z HIV leczyć na koszt państwa choćby jeżeli nie są oni ubezpieczeni.
W latach 2020–2025 w Polsce odnotowano wyraźny wzrost liczby zakażeń wirusem HIV, który według danych Narodowego Funduszu Zdrowia zwiększył się z 20 046 do 31 738 osób. To wzrost o ponad połowę w ciągu pięciu lat. W 2025 roku liczba nowych zakażeń wyniosła 2755, a zapadalność wzrosła z 2,43 do 7,37 na 100 tys. mieszkańców. Trend utrzymuje się również w bieżącym roku — do końca kwietnia zarejestrowano 791 przypadków wobec 734 w analogicznym okresie roku poprzedniego.
– Liczba nowych rozpoznań HIV oraz zachorowań na AIDS staje się coraz wyraźniejszym sygnałem ostrzegawczym dla zdrowia publicznego — powiedział epidemiolog Artur Białoszewski dla Rzeczpospolitej. Eksperci zwracają uwagę, iż rzeczywista liczba zakażeń może być wyższa niż dane oficjalne. – Odsetek osób, które faktycznie są zakażone wirusem HIV, jest dużo wyższy niż ten zaraportowany — powiedziała z kolei konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz. Jak wskazała, powodem jest m.in. obawa przed stygmatyzacją i unikanie testów.
W kontekście wzrostu zakażeń wskazywany jest również wpływ migracji z Ukrainy po 2022 roku. Przed wybuchem wojny na Ukrainie żyło około 245 tys. osób zakażonych HIV, a rozpowszechnienie wirusa w grupie 15–49 lat wynosiło około 0,9 proc., podczas gdy w Polsce było to około 0,1 proc. W 2021 roku Ukraina notowała 37,1 przypadków na 100 tys. mieszkańców, a Polska 3,58. W 2022 roku, wraz z początkiem wojny na Ukrainie, liczba nowych zakażeń w Polsce wyniosła 2384, a łączna liczba osób żyjących z HIV wzrosła do 25,4 tys.
Wśród nowych przypadków 682 dotyczyły osób narodowości polskiej, 263 innych narodowości, a w 666 przypadkach nie ustalono pochodzenia. W tym okresie odnotowano także wzrost zakażeń wertykalnych — z 16 przypadków w 2022 r. do 25 w 2023 r., podczas gdy wcześniej były to pojedyncze sytuacje. Eksperci podkreślają, iż w tej chwili dominującą drogą zakażenia są kontakty ryzykowane seksualne, choć w przeszłości dominowali narkomani.
– Choć w przeszłości głównym źródłem zakażeń były osoby stosujące narkotyki dożylne, w tej chwili dominującą drogą transmisji wirusa są kontakty seksualne, zarówno homo, jak i heteroseksualne — ujawniła prof. Paradowska-Stankiewicz. Jednocześnie zakażenia związane z używaniem narkotyków w iniekcjach stanowią mniejszy odsetek przypadków. W grupie osób powyżej 50. roku życia liczba wykrywanych zakażeń pozostaje względnie stabilna — w 2023 roku odnotowano 276 przypadków wobec 274 rok wcześniej — jednak eksperci wskazują na możliwe niedoszacowanie w tej grupie.
Sanepid przypomina, iż wirus HIV przenosi się przez kontakt z zakażoną krwią, kontakty seksualne oraz z matki na dziecko. Jednocześnie nie dochodzi do zakażenia w codziennych sytuacjach, takich jak wspólne korzystanie z naczyń czy kontakt fizyczny. Instytucja podkreśla znaczenie szybkiej reakcji po potencjalnym narażeniu — przyjęcie leków antyretrowirusowych w ciągu 2–3 godzin znacząco zwiększa skuteczność profilaktyki, która utrzymuje się do 48 godzin.
Według danych przywoływanych przez „Rzeczpospolitą” wzrost liczby zakażeń wiąże się także ze wzrostem wydatków na leczenie — z 436 mln zł w 2020 r. do 728 mln zł w 2025 roku.
NASZ KOMENTARZ: Nikt nie spodziewał się, iż import ludzi z dzikiego kraju ogarniętego HIV, spowoduje wzrost zakażeń tym wirusem u kraju przyjmującego. Tego nie dało się przewidzieć! Co ważne, za tę zbrodnię odpowiadają nie tylko politycy kliki POPiS ale też ogólnie pojęta lewica, liberałowie i Żydzi z Gawzety Wyborczej, którzy promują tzw. „wolną miłość”, sodomicki i rozwiązły tryb życia. To właśnie one przyjają przygodnym kontaktom seksualnym i zakażeniom.
Polecamy również: Naukowcy znów odwołali koniec świata
















