Około 20 tys. nowych imigrantów przybyło do Izraela między 23 września 2025 a 3 września 2026 roku. Z Francji przyjechały 4364 osoby, o 65 proc. więcej niż rok wcześniej, a z USA 3333, o 15 proc. więcej. Izraelski rząd wiąże ten zwrot między innymi ze wzrostem antysemityzmu.
Zachodnia alija rośnie, rosyjska wyraźnie hamuje
Dane izraelskiego Ministerstwa Aliji i Integracji pokazują dwie przeciwne tendencje. W całym ostatnim roku hebrajskim do Izraela przybyło około 20 tys. osób z ponad stu państw. Łączny wynik był jednak o blisko 6 proc. niższy niż rok wcześniej, gdy odnotowano 21 244 przyjazdy. To skutek przede wszystkim osłabienia fali z obszaru byłego Związku Sowieckiego.
Z Rosji przyjechało 5685 osób. Rok wcześniej było ich 9282, a dwa lata wcześniej 19 407. Wzrost po rosyjskiej napaści na Ukrainę wyraźnie więc wygasa. Inaczej wygląda sytuacja na Zachodzie. Izraelski resort podał, iż liczba imigrantów z Francji wzrosła z 2649 do 4364, a z Wielkiej Brytanii osiągnęła najwyższy poziom od 40 lat: 975 osób.
Antysemityzm ma realny skutek demograficzny
Ministerstwo ocenia, iż do przeprowadzki skłaniają Żydów rosnący antysemityzm, silniejsza identyfikacja żydowska oraz reakcja na atak Hamasu z 7 października 2023 roku. To interpretacja izraelskiego rządu, ale dynamika francuskich danych jest zbyt wyraźna, by ją lekceważyć. Gdy obywatele uznają, iż ich państwo nie daje im bezpieczeństwa, zaczynają szukać go poza jego granicami.
Europa przez lata lubiła traktować antysemityzm jak temat rocznicowych przemówień. Tymczasem ostrzeżenia o ponownym wzroście nienawiści wobec Żydów przestają być abstrakcyjne. Widać je w decyzjach rodzin, które porzucają dotychczasowe życie i przenoszą się do państwa pozostającego w stanie długotrwałego konfliktu.
Nie wolno przy tym mylić krytyki działań rządu Izraela z wrogością wobec Żydów. Pierwsza mieści się w debacie publicznej i bywa konieczna, także wtedy, gdy Unia Europejska spiera się o politykę wobec izraelskich osiedli. Druga uderza w ludzi ze względu na ich pochodzenie lub religię. Państwo ma obowiązek postawić tu czytelną granicę i egzekwować prawo bez ideologicznych wyjątków.
Młodzi wybierają Izrael mimo wojny
Struktura wieku nowych przybyszów pokazuje, iż nie jest to wyłącznie ruch emerytalny. Osoby w wieku od 18 do 35 lat stanowiły 35 proc., a niepełnoletni 24 proc. kolejnych przyjazdów. Do Izraela przeprowadziło się również 414 lekarzy, co łagodzi niedobory kadrowe tamtejszej ochrony zdrowia.
Najczęściej wybieranym miastem był Tel Awiw, który przyjął 2762 nowych mieszkańców. Dalej znalazły się Netanja z wynikiem 2224 oraz Jerozolima, do której trafiły 2134 osoby. Ponad 28 tys. Żydów na świecie otworzyło też dokumentację związaną z przyszłą aliją. We Francji liczba takich spraw wzrosła o 32 proc., w Wielkiej Brytanii o 68 proc., a w Australii o 90 proc.
Dane mają również drugą stronę. W 2025 roku prawie 50 tys. Izraelczyków wyjechało z kraju na ponad 12 miesięcy, trzeci rok z rzędu. Wojna i spór wewnętrzny osłabiają państwo, które jednocześnie przyciąga Żydów z Zachodu.
Lekcja dla Polski: bezpieczeństwo nie może być sloganem
Dla Polski płynie z tego prosta nauka. Państwo, które toleruje przemoc motywowaną pochodzeniem albo religią, traci zaufanie własnych obywateli. Wolność słowa trzeba chronić, ale groźby i napaści muszą spotykać się z szybką reakcją policji, prokuratury i sądów. Dotyczy to każdej wspólnoty.
Naród jest silny wtedy, gdy potrafi zapewnić bezpieczeństwo wszystkim lojalnym obywatelom i równocześnie broni własnej tożsamości. Francuski wzrost aliji pokazuje cenę państwowej bezradności. jeżeli ludzie głosują nogami, oficjalne zapewnienia o bezpieczeństwie przestają mieć znaczenie.
Źródło: izraelskie Ministerstwo Aliji i Integracji, The Times of Israel, Bankier.pl.
Źródło: Bankier.pl











