Edukacja zamiast straconego pokolenia

liderzyinnowacyjnosci.com 18 часы назад

Raport Najwyższej Izby Kontroli o realizacji prawa do nauki dzieci z Ukrainy w polskich szkołach pokazuje coś znacznie ważniejszego niż statystyki, procedury i miliardy złotych wydane na ich edukację. Pokazuje, iż Polska w obliczu największego kryzysu uchodźczego w Europie od czasów II wojny światowej nie odwróciła się od ludzi potrzebujących pomocy. W ciągu kilku miesięcy po wybuchu pełnoskalowej wojny stworzyliśmy warunki do nauki dla setek tysięcy dzieci, nie odmawiając przyjęcia żadnemu uczniowi z Ukrainy do kontrolowanych szkół. NIK oceniła te działania pozytywnie.

Kiedy rosyjskie rakiety zaczęły niszczyć ukraińskie miasta, szkoły i domy, tysiące matek z dziećmi znalazły schronienie właśnie w Polsce. Dla wielu z tych dzieci polska szkoła stała się pierwszym miejscem normalności po traumie wojny. Miejscem, gdzie mogły wrócić do nauki, spotkać rówieśników i odzyskać poczucie bezpieczeństwa.

W debacie publicznej coraz częściej pojawiają się głosy kwestionujące sens wspierania ukraińskich uczniów. Warto jednak spojrzeć na ten problem szerzej. Dzieci nie ponoszą odpowiedzialności za wojny, decyzje polityków czy konflikty między państwami. Mają natomiast prawo do edukacji, rozwoju i godnego życia. Jest to nie tylko zapis międzynarodowych konwencji, ale przede wszystkim elementarna zasada człowieczeństwa.

Polacy doskonale wiedzą, czym jest utrata ojczyzny, przymusowa emigracja i walka o zachowanie własnej tożsamości. Historia naszego narodu pełna jest doświadczeń wojny, okupacji i uchodźstwa. Tym bardziej powinniśmy rozumieć dramat ukraińskich rodzin, które znalazły się w podobnej sytuacji.

Inwestycja w bezpieczeństwo i przyszłość Europy

Pomoc udzielana dzieciom z Ukrainy nie jest wyłącznie aktem solidarności. Jest również inwestycją w bezpieczeństwo i przyszłość Europy. Dobrze wykształcone młode pokolenie będzie kiedyś odbudowywać Ukrainę po wojnie, rozwijać gospodarkę, naukę i współpracę międzynarodową. Pozbawienie tych dzieci dostępu do edukacji oznaczałoby ryzyko powstania straconego pokolenia naznaczonego wojenną traumą.

Raport NIK potwierdza, iż polski system edukacji poradził sobie z tym wyzwaniem lepiej, niż wielu mogło przypuszczać. Oczywiście przez cały czas potrzebne są działania wspierające naukę języka polskiego, pomoc psychologiczna oraz przygotowanie nauczycieli do pracy w wielokulturowym środowisku. Jednak fundament został zbudowany.

W świecie coraz bardziej podzielonym warto pamiętać, iż siła państwa nie mierzy się wyłącznie liczbą czołgów, samolotów czy wielkością budżetu. Mierzy się także zdolnością do okazania solidarności tym, którzy znaleźli się w potrzebie. Polska zdała ten egzamin. I jest to powód do dumy.

Nie bądźmy obojętni

Gdy patrzymy na ukraińskie dzieci siedzące dziś w polskich szkołach, widzimy nie tylko uchodźców. Widzimy także przestrogę. Jeszcze kilka lat temu większość tych rodzin prowadziła zwyczajne życie w Kijowie, Charkowie czy Odessie. Wielu ludzi było przekonanych, iż pełnoskalowa wojna w XXI wieku jest niemożliwa. Historia okazała się brutalniejsza.

Dlatego wsparcie dla ukraińskich dzieci ma także wymiar bardzo ludzki. Pomagamy ludziom, którzy znaleźli się w sytuacji, której sami nigdy nie chcielibyśmy doświadczyć. Nie oznacza to bezkrytycznego podejścia do wszystkich problemów związanych z migracją czy kosztami pomocy. O tych sprawach można i trzeba rozmawiać. Jednak nie wolno gubić podstawowej perspektywy: większość tych dzieci uciekła przed wojną, a nie przyjechała tutaj z wyboru. Wojna odebrała im normalne dzieciństwo, dlatego Polska i Europa nie może odmówić im prawa do edukacji, bezpieczeństwa i nadziei na przyszłość.

Rosja od lat prowadzi działania destabilizacyjne wobec państw wschodniej flanki NATO: cyberataki, dezinformację, presję migracyjną, prowokacje wojskowe czy operacje wywiadowcze. To są fakty, o których nie można zapominać. Oby polskie dzieci nigdy nie podzielały losu ich ukraińskich rówieśników.

Jolanta Czudak

Foto ze strony ladnebebe.pl

Читать всю статью