33-latek dzwonił na numer alarmowy 112 i "zgłaszał potrzebę podjęcia działań wobec Zbigniewa Ziobry". Jak informuje łódzka policja, mężczyzna nie chciał się rozłączyć - mimo próśb operatora. Funkcjonariusze interweniowali w miejscu jego zamieszkania. Za blokowanie linii został ukarany mandatem.
Dzwonił na policję w sprawie Ziobry. Zablokował numer 112

O incydencie do którego doszło 6 lutego, poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi. 33-latek zadzwonił pod numer alarmowy 112 i "zgłaszał potrzebę podjęcia działań wobec Zbigniewa Ziobry". W piątek zostało wydane postanowienie o poszukiwaniu Zbigniewa Ziobry listem gończym. Wcześniej sąd wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu byłego ministra sprawiedliwości, który przebywa w tej chwili na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny.
Zablokował numer 112, dostał mandat. Chciał rozmawiać o Ziobrze
W opublikowanym liście gończym pojawiła się informacja, iż jednym ze sposobów zgłoszenia policji miejsca pobytu byłego ministra sprawiedliwości jest kontakt na numer alarmowy 112. 33-letni mężczyzna zadzwonił pod ten numer mówiąc o polityku, jednak mimo wydawanych poleceń przez operatora, nie chciał się rozłączyć, co spowodowało zablokowanie linii.
Osoba rozmawiająca ze zgłaszającym informowała go, iż "numer 112 przeznaczony jest do obsługi nagłych zdarzeń, związanych z zagrożeniem życia lub zdrowia, i zwracał uwagę na konieczność nieblokowania linii alarmowej" ale to nie skłoniło mężczyzny do rozłączenia się. Aby zakończyć tę sytuację, łódzcy policjanci pojechali do mieszkania zgłaszającego.
ZOBACZ: Ziobro poszukiwany listem gończym. "Wyrok już zapadł"
Jak przekazano w komunikacie, 33-latek "w rozmowie z policjantami oświadczył, iż nie zaprzestanie swoich działań i dalej będzie dzwonił na numer 112". Został ukarany mandatem karnym, którego nie przyjął. Sprawa została przekazana do sądu.
List gończy za Ziobrą. "Jeżeli podejrzany się ukrywa"
Łódzka policja przypomniała o funkcji numeru 112, który "służy do zgłaszania sytuacji nagłych, w których zagrożone jest zdrowie lub życie", a jego długotrwałe lub powtarzające się blokowanie "może utrudnić lub opóźnić przyjęcie zgłoszenia od osób rzeczywiście potrzebujących pilnej pomocy".
ZOBACZ: List gończy za Zbigniewem Ziobrą. Jest decyzja prokuratury
W listopadzie 2025 r. prokurator z Zespołu Śledczego nr 2 PK wydał postanowienie o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu Zbigniewa Ziobry do siedziby Prokuratury Krajowej celem przeprowadzenia z jego udziałem czynności procesowych. Czynności tej nie udało się zrealizować z uwagi na nieustalenie przez prokuraturę miejsca pobytu polityka.
"Zgodnie z art. 279 § 1 k.p.k. prokurator może wydać postanowienie o poszukiwaniu podejrzanego listem gończym, o ile podejrzany się ukrywa" - zaznaczył w komunikacie rzecznik PK prok. Przemysław Nowak.
Zdaniem prokuratury przesłanka ta została spełniona, co potwierdził sąd w postanowieniu o zastosowaniu tymczasowego aresztowania.
"Miejsce pobytu podejrzanego Zbigniewa Ziobry jest nieznane. Nie przebywa on pod żadnym znanym adresem w kraju. W mediach wprost wskazuje, iż intencjonalnie unika uczestnictwa w czynnościach procesowych w charakterze podejrzanego" - stwierdzono.
Ziobro o liście gończym: Mój adres jest znany
Do wydania listu gończego odniósł się polityk, który otwarcie twierdzi, iż przebywa na Węgrzech, gdzie w grudniu uzyskał azyl międzynarodowy.
"Ustawa stanowi: list gończy można wydać tylko wtedy, gdy miejsce pobytu osoby poszukiwanej jest nieznane! I tylko wobec osoby, której poszukuje się w Polsce. Tymczasem wszyscy wiedzą, iż jestem za granicą, w Budapeszcie. Mój adres jest znany. Prokuraturze przekazał go obrońca. Tu nie chodzi o prawo, ale o polityczną nagonkę. Jako minister prawa przestrzegałem. Dziś to prawo jest brutalnie łamane, metodycznie i bez skrupułów" - napisał w mediach społecznościowych Ziobro.
Prokuratura zarzuca byłemu szefowi MS z czasów rządów PiS m.in., iż kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni








