Dziwne rzeczy się dzieją

pecuniaolet.wordpress.com 17 часы назад

Już parę razy pisałem, iż rosyjskie media – te oficjalne i te społecznościowe – wyglądają jakoś inaczej. Coraz wyraźniejsza jest krytyka rządu, a choćby (w pośredni sposób) samego Putina. Także wypowiedzi wielu ekspertów i komentatorów także brzmią inaczej. choćby Dugin, który do tej pory był bardzo prorządowy, przestał głosić same pochwały. Wygląda na to, iż w Rosji coś się gotuje, bo spod pokrywki garnka zaczyna wydobywać się para. 22 kwietnia 2026 roku – w dzień urodzin Lenina – Giennadij Ziuganow wygłosił w Dumie przemówienie, w którym ostrzegał, iż poziom niezadowolenia jest już tak wysoki, iż jesienią może dojść do powtórki roku 1917- tego. Wypowiedź ta wywołała istną burzę i sporo dość niewybrednych komentarzy. Powodem była jej nieprecyzyjność, która została gwałtownie skorygowana. Ziuganow nie miał na myśli rewolucji październikowej, ale lutową, która zmusiła cara do abdykacji i ustanowiła rząd tymczasowy.

Czy coś takiego jest możliwe? Trudno powiedzieć. Szczerze mówiąc sam zastanawiam się już od dłuższego czasu nad sytuacją w Rosji, przebiegiem wojny na Ukrainie i poczynaniami Putina. Wyraźnie widać, iż Putin stał się osobą określaną w Rosji jako „zapadnik” – zwolennik dobrych kontaktów z Zachodem. Trzeba wiedzieć, iż w Rosji jest to określenie pejoratywne, bo oznacza sprzedawczyka interesów Rosji na rzecz Zachodu. Nikt nie zwrócił uwagi na wywiad Karaganowa dla stacji Rosja 24, w którym zarówno on, jak i moderator mówią o braku zrozumienia rosyjskich elit dla pewnych poczynań Putina. I używają określenia „prezydent”! W Rosji jest w tej chwili wiele głosów mówiących o konieczności reform. Karaganow mówi wyraźnie, iż bez takich reform Rosja skazana jest na upadek. Uważa, iż „zapadniki” są przeszkodą na drodze takich reform i muszą być usuwani ze stanowisk. Nie ulega wątpliwości, iż Putin zrobił wiele zarówno dla Rosji, jak i światowego pokoju. Można śmiało powiedzieć, iż uratował Rosję. „Nasz” rząd i nastawione antyrosyjsko społeczeństwo nie rozumieją, iż w pośredni sposób uratował także nasz kraj. Nie potrafią i chcą sobie wyobrazić, jak wyglądałaby Polska mająca pod bokiem zdestabilizowanego rosyjskiego kolosa! Ale wszystko wskazuje na to, iż czas Putina się kończy i pora na następcę.

Kompletnie nie rozumiem wielu rzeczy, które się w Rosji dzieją. Nie rozumiem utrzymywania na stanowisku Nabiulliny – szefowej rosyjskiego banku centralnego. Sam fakt, iż jest ona wychwalana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, jest najlepszym dowodem na to, iż działa na szkodę Rosji. W Rosji mówi się głośno, iż niepotrzebne są sankcje, wystarczy Nabiullina! Ale z jakiegoś powodu jest ona pod ochroną Putina.

Nie rozumiem powodów przeciągania wojny na Ukrainie. Ta wojna już dawno mogłaby się zakończyć. Rosja ma do tego potencjał. Dlaczego nie jest on wykorzystywany? Z niezrozumiałego dla mnie powodu wojna jest sztucznie przeciągana. Jakie są tego powody? Do tego dochodzi bezczynne tolerowanie coraz większego wsparcia Ukrainy ze strony Zachodu. Tolerowanie dostarczania Ukrainie uzbrojenia służącego do atakowania celów w Rosji a choćby użyczanie przestrzeni powietrznej (Polski i państw bałtyckich) do przelotu dronów atakujących cele w Rosji. Wprawdzie ogłoszono listę zachodnich firm produkujących dla Ukrainy drony i inne uzbrojenie, ale nie poszły za tym żadne czyny lub chociażby groźby. Rosja przestała już choćby ogłaszać kolejne czerwone linie, bo ich przekraczanie nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji. Oczywiście są bardzo poważne argumenty za przeciąganiem tej wojny. Rosja dobrze wie, iż czeka ją nieuchronne i decydujące starcie z Zachodem, więc przygotowuje się do niego. Po pierwsze ta wojna jest szkołą dla wojska. Na froncie są jedynie żołnierze zawodowi, rotacja jest duża, co kilka miesięcy następuje wymiana. Chodzi o to, by jak największa ilość żołnierzy „powąchała proch”. Nic dziwnego, iż choćby Kim z Korei poprosił Rosję o możliwość udziału swoich żołnierzy w prawdziwej wojnie. Takie doświadczenie jest bezcenne. Po drugie chodzi o opracowanie nowych metod prowadzenia walki. Ta wojna wygląda zupełnie inaczej niż wszystkie dotychczasowe. Zachodni stratedzy, którzy przygotowywali Ukrainę na starcie z Rosją, liczyli na frontalne ataki masy rosyjskich wojsk, na zagony pancerne. Niczego takiego nie ma. Są małe, mobilne grupki żołnierzy, trudne do lokalizacji i do zwalczania. Po trzecie, jest to okazja do przetestowanie nowych rodzajów broni. Prawdziwy front i prawdziwa wojna to nie to poligon! Specjaliści z rosyjskich firm zbrojeniowych przyjeżdżają na front i pytają żołnierzy o ich opinie i wskazówki co jeszcze można ulepszyć, pytają o pomysły na nową broń. Ale to wszystko kosztuje. Jak wyjaśniam w moim kompendium systemu monetarnego, wojna jest najlepszym interesem dla kapitału, a iście bandyckie stopy procentowe Nabiulliny sprawiają, iż do rosyjskich oligarchów nie płynie strumień pieniędzy. Płynie Wołga!!

Inną zagadką są dla mnie negocjacje z Trumpem. Nie zgadzam się z opiniami wielu komentatorów, którzy widzą w tym nową Jałtę. Zamiast dyktować swoje warunki, tak jak to robi Iran, Rosja płaszczy się przed USA. Dmitriew – obecny główny (i jedyny!) negocjator – także jest dla mnie zagadką. Z pewnością nie prowadzi on tych negocjacji w interesie Rosji. To adekwatnie druga Nabiullina. Obydwoje są „zapadnikami”.

Ale dziwne rzeczy dzieją się także w USA. Nie ulega wątpliwości, iż tamtejszy prezydent, podobnie jak ogromna większość obecnych głów państw, to intelektualny asceta. Ale to, co wygaduje i wypisuje na swoim portalu bije wszelkie rekordy. Niektórzy mówią wyraźnie,

że jest to Alzheimer, i iż objawy są od dawna widoczne. Ciarki przechodzą na myśl, iż taki człowiek ma dostęp do guzika z arsenałem atomowym zdolnym zniszczyć świat! Oczywiście nie on jeden decyduje o jego użyciu, ale gdy uwzględnimy fakt, iż faktyczną władzę w USA sprawuje w tej chwili grupa religijnych pojebańców sterowana przez jeszcze większych pojebańców uważających się za wybrańców boga, to sytuacja naprawdę nie jest ciekawa. Kompletnie nie rozumiemy tego, iż wojna z Iranem podpaliła lont do beczki z prochem zdolnej rozsadzić świat. I ten lont jest bardzo krótki!! Na razie możemy zatankować samochody, ogrzać mieszkanie, mamy ciepłą wodę w kranie, mamy co jeść, ale to wszystko może się niedługo skończyć. Kraje Zatoki Perskiej to nie tylko dostarczyciele ropy i gazu. To także dostarczyciele ok 50% nawozów sztucznych. Przerwanie tych dostaw oznacza braki żywności, a w wielu krajach klęskę głodu. To także dostarczyciele gazów szlachetnych koniecznych do produkcji mikroprocesorów. Dostarczyciele całej masy innych rzeczy koniecznych do funkcjonowania światowej gospodarki. Na razie sięgamy do zapasów, ale one niedługo się skończą. Co będzie potem? Nie rozumiemy, iż odbudowa tylko katarskich instalacji do upłynniania gazu potrwać może od 3 do 5 lat. Pełna odbudowa potrwać może kilkanaście lat! A postawiony pod ścianą Iran może doprowadzić do tego, iż gdy zniszczone zostaną instalacje odsalania wody morskiej i elektrownie, to kraje Zatoki Perskiej mogą nie nadawać się do zamieszkania.

Gorąco polecam obejrzenie wywiadu, jaki dla Consortium News udzielił Alastair Crooke. Obok Thierry Meyssana to najlepszy znawca Bliskiego Wschodu – był tam wieloletnim brytyjskim ambasadorem. Gdy kliknie się na koło zębate, to można choćby wybrać polską ścieżkę dźwiękową. Niestety jakość jest bardzo kiepska. Na dodatek Crooke nie jest najlepszym mówcą. Ale naprawdę warto się poświęcić, bo Crooke mówi masę ciekawych rzeczy!! Wyjaśnia między innymi strategię obronną Iranu, obala mit o wspieraniu terroryzmu przez Iran, wyjaśnia różnice między islamem sunnickim i szyickim, informuje, iż to, co w tej chwili dzieje się w Izraelu i w USA było już dawno zaplanowane. Wymienia choćby nazwiska i metody jakimi to osiągnięto. Mówi, iż celem syjonistów jest wielki Izrael, a Iran stoi na drodze do urzeczywistnienia tego planu. Jak długo Iran istnieje, to Izrael nie dopuści do zakończenia tej wojny. Wszyscy cytują angielskojęzyczne izraelskie media, ale Crooke mówi, iż hebrajskojęzyczne piszą wyraźnie, iż USA są sterowane przez Izrael. Ale moim zdanie najciekawsze jest w 39 minucie.

Crooke mówi:

So, something is bubbling away passively in the background. But I mean that we’re talking about something more than just Netanyahu having whatever he has because there is still really a sort of super national structure above that of Congress above you know in Europe and in America that can dictate policies and dictate foreign policy on issues. That over which we know nothing. We know very little about you know who decides it what exactly are the interests of these people that exist at another level in small groups. Some of them are big donors. Some of them are oligarchs. Um some of them are intelligence officials. Who exactly are they? and what are their interests? We don’t we don’t know and no one is informing.

A więc coś powoli gotuje się w tle. Ale chodzi mi o to, iż mówimy o czymś więcej niż tylko o tym, iż Netanjahu ma to, co ma, ponieważ istnieje przez cały czas pewnego rodzaju ponadnarodowa struktura, stojąca ponad Kongresem, ponad tym, co znamy w Europie i Ameryce, która może dyktować kierunki polityki i polityki zagranicznej w różnych kwestiach. I o której nic nie wiemy. Wiemy bardzo kilka o tym, kto o tym decyduje, jakie dokładnie są interesy tych ludzi, którzy istnieją na innym poziomie w małych grupach. Niektórzy z nich to wielcy sponsorzy. Niektórzy to oligarchowie. Hm, niektórzy to funkcjonariusze wywiadu. Kim oni adekwatnie są? I jakie są ich interesy? Nie wiemy, nie wiemy, bo nikt nas nie informuje.

Nie sądzę, iż ta sama zupa gotuje się na Zachodzie i w Rosji. Sądzę raczej, iż rosyjskie elity widzą i czują co gotuje się w innych garnkach i gotują własną zupkę. Nam pozostaje jedynie czekać na to, aż w garnkach zacznie wrzeć…

Читать всю статью