Dzieci

polska2031.wordpress.com 18 часы назад

Jest rok 1984. Nasz mały Lesio ma niecałe 4 lata. Mieszkamy na 2 piętrze. „Lesiu, skocz po Życie Warszawy do kiosku”- prosimy i dajemy Mu „rybaka”, czyli 5 zł. Lesio wsiada na swój trzykołowy plastikowy rowerek, jedzie do windy, zjeżdża na dół, jedzie do kiosku (jezdni nie trzeba było przejeżdżać), kupuje gazetę, wraca.

Jest rok 1985. Lesio zaczyna wyrzucać śmieci, ale już wtedy mieszkamy na 4 piętrze, więc windą trzeba było dłużej jechać.

Jest rok 1991. `Lesio ma 10 lat i jedzie ze mną do Triestu. Tam chodzi do szkoły, a w zasadzie jeździ autobusem. Sam. Pół godziny w jedną stronę. Na początku Lesio zna tylko dwa słowa: „permesso” „scusi”. Potem się fantastycznie włoskiego nauczy, ale na początku nic nie umiał.

Patrzę na moje Wnuki. Rodzicom do głowy nie przyjdzie, żeby 4-latka (-latkę) wysłać po zakupy, 5-latka (-latkę) wysłać windą ze śmieciami. 10-latki zaś choćby w Warszawie, gdzie mieszkają na stałe, same nie podróżują.

Mam wrażenie, iż teraz zgłupiamy nasze Dzieci, jakbyśmy chcieli Je jak najdłużej w dzieciństwie utrzymywać.

Michał Leszczyński

Читать всю статью