Dwie wawelskie głowy to nie jedna [FELIETON OGÓRKA]

angora24.pl 2 часы назад

Odwołanie prezydenta Krakowa w wyniku referendum nie nastąpiło w logice partyjnej, ale raczej wbrew, i dopiero się zaczęło. Wyszło na jaw, iż ten Miszalski nie podobał się niemal nikomu, ale, niestety, z różnych powodów, co nie pozwala na wypracowanie jakiegoś konsensusu – poza pragnieniem, żeby go już nie było.

Na wiadomość, iż będzie wybierany nowy prezydent, PiS ogromnie się ucieszył, iż wreszcie zaczął mieć coś do powiedzenia w kwestii Krakowa, bo dobrze wie, iż miasto to jest poza jego zasięgiem i go nie zdobędzie. Partia ta leży tam trwale na Wawelu. Samych Konfederacji (mimo iż jest ich trzy) do opanowania Krakowa też nie wystarczy. Platforma Obywatelska podśmiewa się, iż w efekcie referendum jeden jej działacz zostanie zastąpiony przez innego, ale przecież zupełnie nie ma się z czego śmiać: to byłby w tej okopanej polaryzacji najlepszy efekt! Wyborcy nie klepną, kogokolwiek im się podsunie, tylko naprawdę chcą móc sobie wybrać.

To dość pocieszające, iż w Krakowie dalej wszystko dzieje się jak zawsze w tym mieście: przychodzi jakiś szewc Dratewka i zabija smoka. Ani ten Dratewka taki odważny (tylko odrobinę bardziej niż inni), ani ten smok taki drapieżny – a przewietrzyć zatęchłą smoczą jamę bardzo się przyda. Politycznych dziewic do pożarcia na miejscu zresztą już nie ma i Tusk musiał wysłać na ratowanie Krakowa kogoś z zewnątrz: komisarz Dorotę Niedzielę z centrali.

Читать всю статью